Ujęcie w Krajkowie, źródło wody dla aglomeracji poznańskiej nie zostanie zabudowane? Gmina wycofała się z kanalizacji tego terenu

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz

Ujęcie w Krajkowie, źródło wody dla aglomeracji poznańskiej nie zostanie zabudowane? Gmina wycofała się z kanalizacji tego terenu

Marta Danielewicz

Gmina Mosina odstąpiła od skanalizowania terenu wsi Krajkowo, gdzie znajduje się ujęcie wody, zaopatrujące całą poznańską aglomerację. Czy tym samym gmina odstąpiła od planów zabudowy tego terenu, a ujęcie jest bezpieczne? Obrońcy ujęcia czekają na oficjalny ruch gminy.

Na wniosek Urzędu Gminy Mosina, spółka Aquanet wykreśliła ze swoich planów inwestycyjnych budowę kanalizacji sanitarnej na terenie wsi Krajkowo, gdzie znajduje się największe ujęcie wody w promieniu 100 kilometrów od Poznania. Aquanet zarządza tym ujęciem.

Czytaj więcej o sprawie:

Burmistrz Mosiny, Przemysław Mieloch potwierdził nam, że wycofał wniosek o budowę 159 przyłączy. Niestety, nie zdążył nam wytłumaczyć dlaczego, mówiąc, że nie ma czasu.

Osiedle mieszkaniowe zniszczy Krajkowo

Czy tym samym widmo zabudowy ujęcia oddala się? Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, nad którym proceduje od lat gmina, brał bowiem wcześniej pod uwagę możliwość stworzenia osiedla mieszkaniowego, zwłaszcza, że tereny Krajkowa - w znacznej mierze rolnicze i leśne - to łakomy kąsek dla wielu deweloperów. Burmistrz gminy wielokrotnie na naszych łamach przekonywał, że zagospodarowanie części Krajkowa pod zabudowę domów jednorodzinnych byłoby pewnego rodzaju kompromisem. Mieszkańcy mówią, że to zgniły kompromis, który nie zadowala ani jednej, ani drugiej strony.

W sporze stronę zajęli też eksperci Polskiej Akademii Nauk, a także senator Jadwiga Rotnicka, którzy mają jednoznaczną opinie w temacie Krajkowa. Mówią, że nadrzędnym celem, nie tylko Mosiny, ale także całej aglomeracji, w tym spółki Aquanet, powinna być ochrona Krajkowa.

Co więcej, w ostatnich dniach osoby, które chcą chronić ujęcie i które podpisały się przed laty pod petycją w tej sprawie, czują się szykanowane ze strony lobby, które zabiega o zabudowę Krajkowa. Straszeni są prokuraturą i wzywani na komisariat policji w okresie pandemii, by tłumaczyć się ze złożonych podpisów w obronie Krajkowa w 2016 roku.

Czytaj: Zmiany klimatu i susza. Marcin Popkiewicz, klimatolog: - Musimy dążyć do zmian systemowych. Chyba, że chcemy by nasz kraj pustynniał

- Ujęcie Mosina – Krajkowo jest jedynym źródłem wody do picia, uzyskiwanej procesem infiltracji z zasobów podziemnych i z rzeki Warty dla nas oraz przyszłych pokoleń, dlatego musi być rygorystycznie chronione, aby nie utracić tego dziedziczonego dobra

- mówił wielokrotnie prof. Jan Przybyłek, geolog UAM.

- Jest w Mosinie lobby, które stara się, by Krajkowo przeznaczyć pod zabudowę – przyznaje Jadwiga Rotnicka, senator RP zaangażowana w obronę ujęcia. - Jednak te grunty nie mogą zostać przekazane na ten cel. Rozporządzenia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska mówią, że budownictwo w tej strefie jest niedopuszczalne. Tam mogą być tereny przeznaczone na rolnictwo ekstensywne, mogą być obszary leśne, są przepuszczalne dla infiltracji wody. To nasze przyszłe życie, zwłaszcza teraz, gdy mówimy o pogłębiającej się suszy. Warta nigdy nie była zanadto rzeką zasobną. Nie rozumiem dlaczego jest taka presja na tę zabudowę. Musimy ten teren chronić, to interes społeczny[/cyt] – dodaje senator.

Senator Rotnicka proponuje rozwiązanie, by gmina nie była stratna

Dlaczego gmina Mosina nie podjęła zdecydowanych kroków, by ochronić ujęcie? Bowiem od lat nie przynosi ono gminie korzyści. Urząd nie czerpie żadnych zysków z istnienia ujęcia, wręcz przeciwnie. Jego istnienie i ochrona to dla gminy dodatkowe koszty, w których nie partycypują inne gminy.

Czytaj: Susza w Wielkopolsce. Bogumił Nowak: Nie ma rzeki czy jeziora w regionie, które nie cierpiałoby na brak wody

- Poznań, czy spółka Aquanet nie mogą być tą stroną, która jednej gminie coś daje. Inne mogą też się odezwać i spytać, dlaczego mają partycypować w kosztach, skoro także mają obszary, których także nie mogą użytkować, musimy je chronić. Dlatego konieczne są tu uregulowania centralne: w prawie wodnym lub prawie ochrony środowiska - mówi Jadwiga Rotnicka.

Wówczas gmina, która ma obszar objęty ochroną środowiska, a przez to wyłączony z użytkowania, mogłaby otrzymać pewien ekwiwalent z budżetu państwa. Senator podkreśla, że najpierw konieczne byłoby uregulowanie centralne takich rozwiązań.

- Musimy rozmawiać z wieloma podmiotami i znaleźć w rządzie sojuszników, ale także ekspertów do poparcia takich rozwiązań ponadpartyjnych. To zadanie, którego się podejmę

- mówi.

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 1% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Danielewicz

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ramonpol199

Brawo, ale Rotniocka pojawiła się gdzieś pod koniec batalii. Gratulacje za upór grupie mieszkańców naszej gminy, zaangażowaniu profesorów Górskiego i Popiołka, ekologom z Poznania (KDO). I Pani przew. Rady Gminy Kaptur. Szacunek

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.