Sąd: Pogotowie dla Zwierząt rażąco naruszało przepisy. Stowarzyszenie ma zostać rozwiązane

Czytaj dalej
Fot. Pogotowie dla Zwierząt
Norbert Kowalski

Sąd: Pogotowie dla Zwierząt rażąco naruszało przepisy. Stowarzyszenie ma zostać rozwiązane

Norbert Kowalski

Bezzasadne odbieranie zwierząt i uśmiercanie ich bez zgody właścicieli, nieoddawanie zwierząt oraz przetrzymywanie ich w nieznanych miejscach, a nawet manipulowanie nagraniami z interwencji – to główne argumenty, które zdecydowały o rozwiązaniu przez sąd stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt. W ocenie sądu organizacja, która ma pomagać zwierzętom, zdecydowanie naruszała przepisy.

– Sąd nie ma żadnych wątpliwości, że działalność stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt w sposób rażący i jednocześnie uporczywy narusza przepisy ustawy o ochronie zwierząt (…) Naruszanie ma charakter nagminny i celowy. Mimo kierowanych do stowarzyszenia pism wskazujących na uchybienia, mimo prowadzonego postępowania o rozwiązanie, stowarzyszenie nie zmienia swojej praktyki. Stąd w ocenie sądu nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem – właśnie w taki sposób sędzia Jolanta Ludwiczak uzasadniała swoje postanowienie o rozwiązaniu stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt.

Przypomnijmy, że pod koniec 2015 roku Tadeusz Teterus, starosta czarnkowsko-trzcianecki, złożył do sądu wniosek o rozwiązanie Pogotowia dla Zwierząt argumentując, że miało ono naruszać przepisy ustawy o ochronie zwierząt.

Czytaj też: Sąd nakazał rozwiązać Pogotowie dla Zwierząt. Stowarzyszenie łamało prawo?

Z opinią starosty zgodził się poznański sąd, który w lutym tego roku wydał postanowienie o rozwiązaniu organizacji. Udało nam się dotrzeć do szczegółowego uzasadnienia tej decyzji. Sąd uznał, że zabieranie zwierząt często było bezzasadne.

– W wielu przypadkach lekarz weterynarii nie potwierdzał okoliczności zagrożenia życia i zdrowia (zwierząt – dod. red.) stwierdzając, że wystarczające byłoby pouczenie właścicieli w kwestii właściwej opieki i monitorowanie sytuacji – uznała sędzia Jolanta Ludwiczak.

– Nie w każdym przypadku stowarzyszenie niezwłocznie zawiadamiało właściwy organ o odbiorze zwierząt. Po interwencji zwierzęta nie były umieszczane w schroniskach, lecz były wywożone w nieznane miejsca

- dodała.

Decyzją sądu Pogotowie dla Zwierząt ma zostać rozwiązane
Pogotowie dla Zwierząt Decyzją sądu Pogotowie dla Zwierząt ma zostać rozwiązane

Ponadto sędzia zwracała uwagę, że zwierzęta nie były zwracane właścicielom, nawet jeśli członkowie stowarzyszenia byli do tego zobligowani na mocy decyzji wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast.

Czytaj też: Mają pomagać zwierzętom, a są oskarżani o akcje wbrew prawu

Sędzia Jolanta Ludwiczak argumentowała też, że przedstawiciele stowarzyszenia nie przedstawiali dokumentów z przebiegu interwencji. – Nie przedstawiano dowodów na znęcanie się nad zwierzętami przez właścicieli – uzasadniała swoje postanowienie.

I dodawała: – W wielu przypadkach zwierzęta były odbierane pod pretekstem przeprowadzenia badania przez lekarza weterynarii czy dokonania szczepienia i obietnicy, że zwierzę zostanie niezwłocznie zwrócone. Zwierzęta były odbierane bez sporządzenia protokołu z interwencji, bez wskazania właścicielowi miejsca ich pobytu. Właściciele nie otrzymywali żadnych informacji.

Sędzia zarzucała też przedstawicielom stowarzyszenia, że manipulowali nagraniami z interwencji i zwracała uwagę, że „stwierdzono przypadki poddania badaniu lekarskiemu innych zwierząt niż odebranych podczas interwencji”. Co więcej sędzia uznała, że odebrane zwierzęta były źle traktowane przez członków organizacji.

– Odebrane zwierzęta (…) przewożone były w nieprawidłowy sposób i lokowane w miejscach niespełniających wymagań ustawy. Przejęte przez stowarzyszenia zwierzęta uśmiercane były bez zgody właściciela – czytamy w pisemnym uzasadnieniu postanowienia sądu.

Czytaj też: Pogotowie dla Zwierząt w sądzie. Zostanie rozwiązane?

Przedstawiciele Pogotowia dla Zwierząt złożyli odwołanie od wyroku. Argumentowali, że sąd przy podejmowaniu decyzji nie wziął pod uwagę wszystkich dokumentów, które dostarczyły władze stowarzyszenia, a ponadto nie przesłuchał wszystkich świadków, o których wnioskowali przedstawiciele Pogotowia dla Zwierząt.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.