„Związek zawodowy biskupów” do tej pory milczał. Prymas Polak, ws. biskupa Janiaka, wyszedł przed szereg – mówi były ksiądz Stanisław Obirek

Czytaj dalej
Fot. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Łukasz Cieśla

„Związek zawodowy biskupów” do tej pory milczał. Prymas Polak, ws. biskupa Janiaka, wyszedł przed szereg – mówi były ksiądz Stanisław Obirek

Łukasz Cieśla

Rozmowa z prof. Stanisławem Obirkiem, byłym księdzem jezuitą, wykładowcą Ośrodka Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. Jak ocenia konflikt w Episkopacie i zarzuty tuszowania pedofilii przez biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka? - Niepisana zasada, że Konferencja Episkopatu Polski jest najbardziej solidarnym związkiem zawodowym i żaden z członków tej korporacji nie krytykuje innego, została naruszona przez abpa Wojciecha Polaka. Biskup kaliski Edward Janiak napisał więc potem swój list i pokazał reakcję rannego zwierzęcia, biskupa bojącego się o swoje stanowisko. On jest przekonany, myślę, że błędnie, że inni biskupi solidarnie go poprą. Kalkuluje tak choćby z tego względu, że jest to mafijna struktura - mówi były ksiądz Stanisław Obirek w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim".

List biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka, który zaatakował prymasa Polski Wojciecha Polaka, to otwarta wojna w polskim Episkopacie?
Prof. Stanisław Obirek:
To sytuacja bezprecedensowa w tym sensie, że polski Kościół od 1945 roku prezentował stanowisko monolityczne. Zwłaszcza po wyjściu z więzienia kardynała Stefana Wyszyńskiego i przy jego ogromnym autorytecie, jego stanowisko było głosem całego Episkopatu. Później prymas Glemp miał mniejszy autorytet, ale siłą rozpędu to podtrzymywał. Wydawało się, że tak będzie na wieki wieków. Ale nagle, 16 maja, w dniu premiery filmu braci Sekielskich, prymas Polak rozpoczął nową erę. Otwarcie, publicznie zadenuncjował drugiego biskupa o niedopełnienie obowiązków i niezgłoszeniu przypadków pedofilii w diecezji kaliskiej.

Biskup Janiak tuszował pedofilię w diecezji kaliskiej? Prymas Polski zawiadamia Watykan:

Przełomem jest wystąpienie prymasa, czy późniejszy otwarty sprzeciw biskupa Janiaka? Nie przypominam sobie, by w polskim Kościele biskup publicznie stanął przeciwko prymasowi.
List biskupa Janiaka jest reakcją na wystąpienie prymasa Wojciecha Polaka. On poczuł się zagrożony i dlatego napisał do innych biskupów.

Czytaj też "Moja osoba została zaatakowana w filmie" - biskup Edward Janiak pisze list do innych biskupów i krytykuje prymasa Polski

Dlaczego słowa prymasa Polaka uważa Pan za „nową erę”?
On naruszył pewne tabu do tej pory nienaruszalne. Cokolwiek by się nie działo, biskup w Polsce do tej pory nie krytykował innego biskupa. Dla większości opinii publicznej problemy skandali w Kościele, jak sprawa abpa Paetza czy abpa Wielgusa, były jak trzęsienie ziemi. Ale po hierarchach te sprawy spływały, jak woda po kaczce. Kościół chciał przemilczeć pewne trudne fakty. A teraz niepisana zasada, że Konferencja Episkopatu Polski jest najbardziej solidarnym związkiem zawodowym i żaden z członków tej korporacji nie krytykuje innego, została naruszona przez abpa Wojciecha Polaka. No i Edward Janiak pokazał reakcję rannego zwierzęcia, biskupa bojącego się o swoje stanowisko. On jest przekonany, myślę, że błędnie, że inni biskupi solidarnie go poprą. Kalkuluje tak choćby z tego względu, że jest to mafijna struktura.

Mafijna?
Tego określenia użyli już wcześniej publicyści katoliccy, więc powtarzam za nimi. Struktura mafijna oznacza, że obowiązuje omerta - milczenie. Nie mówi się o współuczestnikach w zbrodni. Tak jakby biskupi mieli milczeć, bo na każdego coś można by znaleźć. Znamienne jest to, że na stu biskupów żaden z nich nie wystąpił w obronie prymasa Wojciecha Polaka. Ale też żaden nie broni biskupa Janiaka. Każdy czeka czy Watykan wreszcie zdecyduje się na interwencję.

Prymas Wojciech Polak jest jednocześnie delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży
brak - Prymas Wojciech Polak złamał zasadę milczenia obowiązujacą w polskim Episkopacie, jest osamotniony, nie dostał wsparcia innych biskupów - ocenia prof. Stanisław Obirek, były ksiądz.

Pan mówi, że biskupi się przyglądają, ale Episkopat wydał oświadczenie, w którym zdementował niektóre stwierdzenia biskupa Edwarda Janiaka. Czyli pewna reakcja jednak nastąpiła.
Oczywiście znam to oświadczenie sekretarza KEP, który jednak tylko sprostował nieścisłości dotyczące wyboru prymasa Wojciecha Polaka oraz powołania fundacji wspierającej ofiary księży. Proszę zauważyć, że to tylko kosmetyczne korekty. Nie ma natomiast wyraźnego opowiedzenia się po stronie jednego czy drugiego biskupa.

Oświadczenie sekretarza KEP:

„Związek zawodowy biskupów” taktycznie czeka na rozwój sytuacji?
Moim zdaniem Episkopat jest głęboko podzielony. I niestety, muszę to powiedzieć, choć trzymam kciuki za prymasa Wojciecha Polaka: on jest w tej chwili osamotniony, znalazł się w niewygodnej sytuacji, bo wyszedł przed szereg. Jego oświadczenie z maja, że zgłasza sprawę Janiaka do Watykanu, było zdarzeniem bez precedensu. Potem biskup Janiak zaczął go atakować, a on spokojnie odpowiada, trzyma fason i swoją linię. Trwa między nimi spór, a arbitrem został arcybiskup Stanisław Gądecki - metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu. Jest on jednocześnie nieformalnym przełożonym biskupa Janiaka, bo arcybiskupstwo poznańskie jest nad diecezją kaliską. Wszystko zależy od tego, jak zachowa się Stanisław Gądecki. Moim zdaniem racja jest po stronie prymasa Polaka, bo biskup Janiak naruszył kościelne prawo i nie zgłaszał Watykanowi przypadków księdza pedofila. Ale nie wiem, jak to oceni abp Gądecki.

Prymas Wojciech Polak wydał oświadczenie po liście biskupa Edwarda Janiaka

Postawy abpa Gądeckiego są pełne niejasności. Miał złe relację z abpem Paetzem, który molestował kleryków, a jednocześnie jesienią 2019 roku, do ostatniej chwili nie było wiadomo czy abp Paetz nie zostanie pochowany w poznańskiej katedrze. Z kolei ws. pedofilii jednego z wielkopolskich księży, abp Gądecki nie chciał pomóc prokuraturze zasłaniając się tajemnicą zawodową.
Już wielokrotnie, publicznie, odnosiłem się do zachowań abpa Gądeckiego. Miałem nawet szczęście, wątpliwe, że rzecznik kurii poznańskiej odniósł się w internecie do moich słów. Uważam, że Stanisław Gądecki jest człowiekiem słabym, chwiejnym i tchórzliwym. W kontekście pedofilii nie pojechał na spotkanie przewodniczących Episkopatów, które odbyło się w Rzymie w lutym 2019 roku. Pretekstem jego nieobecności była choroba. Rzecznik kurii twierdził, że abp Gądecki rzeczywiście był chory. Ale dla mnie to była choroba dyplomatyczna, bo jakiś tydzień później się pozbierał i normalnie funkcjonował. Moim zdaniem abp Gądecki nie dorósł do stanowiska przewodniczącego Episkopatu. Razem z biskupem Jędraszewskim, który również wywodzi się z Poznania, stanowią zaprzeczenie liderów, mężów stanu, ludzi, którzy powinni kierować Kościołem w czasach kryzysu. To że zostali wybrani na drugą kadencję do kierowania polskim Episkopatem, stanowi wyraz słabości całego Episkopatu. Obaj są chwiejni i tchórzliwi, dlatego nie słyszymy jasnych stanowisk polskiego Kościoła w ważnych sprawach: wobec pedofilii, pandemii, czy wyborów. Oni ilustrują chorobę toczącą polski Kościół, która polega na braku przywództwa.

Czytaj też Ksiądz z Chodzieży molestował i gwałcił ministranta? Abp Stanisław Gądecki zasłania się tajemnicą zawodową

Prymas Wojciech Polak jest jednocześnie delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży
brak Sprawę biskupa Edwarda Janiaka, zgodnie z decyzją Watykanu, ma wyjaśnić abp Stanisław Gądecki z Poznania, przewodniczący polskiego Episkopatu.

Pozytywnie ocenia Pan za to prymasa Wojciecha Polaka z Gniezna. To jedyny odważny?
Nie jestem bezkrytyczny wobec prymasa Polaka. Natomiast jest na tyle uczciwy, że jeśli coś powiedział, to się nie wycofuje. Konsekwentnie realizuje politykę papieża Franciszka, czyli zero tolerancji wobec księży pedofilów. Polityka samego papieża także nie jest idealna. Zachowuje się trochę jak strażak gaszący pożary, ale dopóki nie ma ognia, niczego nie robi. Była sytuacja podbramkowa i wybuchowa w Chile związana z tuszowaniem pedofilii tamtejszych księży. Dopiero po protestach ulicznych i paleniu kościołów w Chile, papież wezwał na dywanik cały Episkopat chilijski i doszło do dymisji. Wcześniej jednak papież bronił biskupa Barossa z Chile, który trzymał stronę księdza pedofila mającego na sumieniu wiele ofiar.

Film braci Sekielskich, w którym biskupowi kaliskiemu zarzucono tuszowanie pedofilii

Prymas Wojciech Polak jest jednocześnie delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży
Andrzej Kurzynski Biskup Edward Janiak broni się przed zarzutami tuszowania pedofilii księdza Arkadiusza H. z diecezji kaliskiej Napisał list do innych biskupów, w którym wprost skrytykował prymasa Wojciecha Polaka.

Jak zakończy się sprawa sprzecznych oświadczeń prymasa Polaka i biskupa Janiaka? Kościół będzie chciał przeczekać burzę i ponownie wyciszyć trudny temat?
To już niemożliwe, aby ta sprawa została zamieciona pod dywan. Obaj zaprezentowali sprzeczne stanowiska. Sądzę, że biskup Janiak, co jest kwestią krótkiego czasu, zostanie zmuszony do dymisji.

W tym liście biskupa Janiaka, na samym końcu, dostrzegam znamienne zdanie, w którym poniekąd ostrzega innych biskupów i wzywa do solidarności z nim.
Moje wcześniejsze stwierdzenie, że mamy do czynienia ze strukturą mafijną, ma związek choćby z tą jego ukrytą groźbą na końcu listu. To rzeczywiście najważniejsza część listu biskupa Janiaka. Odczytuję to zdanie tak: jeśli mnie się coś stanie, pociągnę innych, będziecie następni. To zakamuflowana groźba i dobrze, że się pojawiła. To pokazuje, jak bardzo nieprzejrzysta jest grupa księży z Episkopatu.

Zobacz wideo:

Abp Gądecki ma rozliczyć biskupa Janiaka ws. pedofilii, ale sam zasłaniał się tajemnicą ws. ofiary innego księdza. Episkopat jest także milczący. Politycy PiS dehumanizują osoby nieheteroseksualne, ale nie słychać głosów oburzenia ze strony hierarchów. Dlaczego Kościół nie reaguje na odczłowieczanie gejów czy lesbijek?
Są głosy samych księży, np. ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, który w TVN-ie wyraźnie opowiedział się po stronie praw człowieka i praw osób nieheteronormatywnych. Był także tekst ojca Tomasza Dostatniego, poznaniaka, który wyraźnie się zdystansował wobec ataków na osoby LGBT.

Ale liderzy Episkopatu milczą, gdy choćby poseł PiS Przemysław Czarnek mówi, że geje nie są równi normalnym ludziom.
Politycy PiS, w tym prezydent Duda, wiją się teraz jak piskorz. Twierdzą, że zostali źle zrozumiani. Ale to nie jest dyskusja z nimi lecz z Kościołem, bo milczenie hierarchów to bardziej skomplikowana kwestia. To przecież Kościół zajął oficjalne stanowisko, że gender i LGBT to ideologia. W zeszłym roku Kongregacja do spraw wychowania katolickiego przyjęła taki dokument, choć nie tak drastyczny jak słowa polityków PiS. Ale skoro Kościół ma taką opinię, to publicznie powinno to wybrzmieć, że ta instytucja reprezentuje ideologię antygenderową. Ponadto trzeba dokładnie przeanalizować, kto tu kogo atakuje. Ruch LGBT w mojej ocenie jest dokładnie tym samym, czym był ruch domagający się na przykład praw dla Afroamerykanów w USA. Przecież tu chodzi o prawa człowieka.

Chce Pan powiedzieć, że posłowie PiS jedynie radykalizują stanowisko Kościoła?
Tak, politycy PiS dehumanizują mniejszości seksualne, wobec których także Kościół wypowiada się negatywnie. Kościół co prawda wzywa do szacunku i dialogu, ale jednocześnie sam stawia się w opozycji do ruchów emancypacyjnych wołających o prawa człowieka. Jak widać, nauczanie kościelne nie może się obejść bez wroga.

Prymas Wojciech Polak jest jednocześnie delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży
Albert Zawada/Agencja Gazeta Prof. Stanisław Obirek o swoim funkcjonowaniu w Kościele opowiedział Arturowi Nowakowi w wywiadzie-rzeka "Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła".

Kościół milczy wobec wypowiedzi polityków PiS, bo księża w większości są propisowscy?
Taki jest fakt. Głównie sympatyzują z tą partią.

Czytaj też W tuszowanie skandalu abpa Paetza zaangażowały się ważne osoby Kościoła

Aktualny jest jeszcze podział na Kościół toruński i łagiewnicki?
To było niefortunne stwierdzenie pana Jana Marii Rokity z Krakowa. On mówił to na fali entuzjazmu po powrocie do Krakowa, po śmierci Jana Pawła II, kardynała Stanisława Dziwisza. Ksiądz Dziwisz na samym początku swojego urzędowania skrytykował ojca Rydzyka i Radio Maryja. Ale Dziwisz szybko zmienił front. Nie ma dziś innego Kościoła w Polsce. Jest jeden Kościół, który jest na „nie” wobec wszystkiego, co nie mieści się w jego integrystycznej, konserwatywnej wizji świata. Są wyjątki, jak ksiądz Wierzbicki, Dostatni, jezuici, jak Prusak czy Oszajca albo ksiądz Boniecki. Jest parę wolnych elektronów, które stanowią przysłowiowy listek figowy, że mamy do czynienia z Kościołem o ludzkiej twarzy, otwartym, tolerancyjnym. Ale „Polska parafialna”, również w dużych miastach, uprawia agitkę polityczną, w zdecydowanej większości propisowską. Mamy beton katolicki reprezentowany przez większość Episkopatu.

Prymas Wojciech Polak jest jednocześnie delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży
Albert Zawada/Agencja Gazeta Prof. Stanisław Obirek odszedł z zakonu jezuitów krótko po śmierci Jana Pawła II. Ma krytyczny stosunek do pontyfikatu papieża Polaka, np. w kontekście walki z pedofilią w Kościele

A może mamy taki Kościół w Polsce, jacy byli jego wielcy liderzy: Karol Wojtyła i Stefan Wyszyński? Obaj prezentowali konserwatywną wizję świata.
Każda próba analogii ułatwia analizę, ale i utrudnia ocenę rzeczywistości. Inny jest Kościół w 2020 roku, a inny był w latach 70., gdy Wojtyła zostawał papieżem. Jesteśmy 30 lat po zmianie systemu, społeczeństwo jest inne, pluralistyczne.

Ale czy inny jest Kościół i księża?
Kościół w Polsce stał się umierającą strukturą, która faktycznie się nie zmieniła. Nie wiemy, jak by się zachowali Karol Wojtyła i Stefan Wyszyński. Wiemy natomiast, tu się z panem zgodzę, recepcja nauczania Wyszyńskiego, który konfrontował się z Polską Gomułki i recepcja nauczania Wojtyły, jest jednostronna. Stanowi ekstrakt z bardzo złożonego dziedzictwa tych dwóch hierarchów. Dziś są postrzegani tak, że Karol Wojtyła stał się świętym, najwybitniejszym Polakiem. Wyszyński to z kolei Sługa Boży i Prymas Tysiąclecia. Ale przede wszystkim oni sprytnie reagowali na otaczającą ich rzeczywistość.

Lepiej by zareagowali na bieżącą sytuację?
Przede wszystkim oni obaj reagowali. Dziś z kolei mamy do czynienia w Episkopacie z papuzim powtarzaniem pewnych sformułowań. Na przykład dziś Kościół nie reaguje na antysemityzm tego całego konsorcjum ojca Rydzyka, a przecież Jan Paweł II był zdecydowanie przeciwko antysemityzmowi. Tego jego dziedzictwa w ogóle nie ma w obecnym dyskursie Kościoła. Wypowiadał się też w obronie uchodźców, emigrantów, za trzecią drogą, czyli ani komunizm, ani kapitalizm, tylko „państwo opiekuńcze”. Tej dyskusji nie ma teraz w polskim Kościele.
. Nie oceniam jednak ludzi chodzących do Kościoła, tym bardziej, że moja rodzina nadal praktykuje. Szanuję ich wybory. Nie jestem antyklerykałem.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze -4% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.