ZNP: Pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli może nie wystarczyć

Czytaj dalej
Fot. Robert Wożniak
Justyna Dopierała

ZNP: Pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli może nie wystarczyć

Justyna Dopierała

Zapowiadane podwyżki dla nauczycieli w roku 2020 zostały zapisane w budżecie. W czwartek rząd zgłosił autopoprawkę do ustawy budżetowej, zawierając w niej 6-procentowy wzrost płac dla pedagogów. Jednak zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego brakuje na ten cel ok. 700 mln zł.

Podwyżki pensji o 6 procent od 2020 roku rząd obiecał w kwietniowym porozumieniu. Z końcem roku 2019 okazało się jednak, że w projekcie budżetu zostały zawarte podwyżki jedynie dla tych nauczycieli, których pensja w nowym roku byłaby niższa od płacy minimalnej.

- Jest to sytuacja żenująca, że wynagrodzenia pedagogów trzeba równać do najniższej krajowej

- przyznaje Magdalena Kaszulanis, rzecznik prasowy Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Z początkiem stycznia do ustawy budżetowej obiecywana podwyżka została jednak dopisana. Z autopoprawki rządu wynika, że od 1 września nauczyciele otrzymają podwyżki.

- W końcu, po długim czasie zwracania rządowi uwagi na to, że podwyżki zostały zapowiedziane, a nie uwzględnione w budżecie, rządzący zdecydowali się dopisać je do projektu budżetu. I to jest z pewnością dobra wiadomość - przyznaje Magdalena Kaszulanis.

Związkowcy zwracają jednak uwagę na to, że pieniędzy na sfinansowanie zaplanowanych podwyżek może nie wystarczyć.

- Jest jednak także zła wiadomość. W projekcie budżetu nie ma pełnego zabezpieczenia finansowania 6-procentowych podwyżek dla pedagogów. Rząd zamierza wypłacać samorządom o 100 mln złotych subwencji więcej. Tymczasem na zaplanowane podwyżki potrzebne jest około 800 mln złotych. Rodzi się więc pytanie - skąd wziąć te brakujące 700 mln złotych? W tej sytuacji te pieniądze będą musiały dołożyć prawdopodobnie samorządy - tłumaczy Magdalena Kaszulanis.

- Poza tym, przy tak niskich wynagrodzeniach te podwyżki będą naprawdę nieznaczne. Dlatego będziemy walczyli o to, żeby nauczycielskie pensje zostały powiązane ze średnim wynagrodzeniem krajowym. Nauczyciele to wykształceni i kompetentni ludzie, a ich pensie cały czas zostają w tyle - dodaje.

Solidarność: 6-procentowe podwyżki nie satysfakcjonują

W kwestii wynagrodzeń nauczycieli stanowisko zajmują także przedstawiciele Oświatowej Solidarności. Jak twierdzą - rząd w projekcie budżetu nie przewiduje wzrostu płac ustalonego w kwietniowym porozumieniu.

- Podczas burzliwych negocjacji, postulatem NSZZ „Solidarność” związanym z płacami nauczycieli był wzrost wynagrodzeń o 15 proc. 6-procentowe podwyżki nas nie satysfakcjonują

- przyznaje Ryszard Proksa, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

31 grudnia upłynął termin, w którym rząd miał wywiązać się z postulatów zawartych w kwietniowym porozumieniu z Solidarnością. Tymczasem związkowcy przyznają, że punkt dotyczący wynagrodzeń pedagogów nie został spełniony.

- Nie został spełniony ostatni, dla nas najważniejszy z punktów porozumienia. Chcemy, by został wypracowany nowy system wynagradzań nauczycieli. Żądamy podjęcia konkretnych działań, które do tego doprowadzą - mówi Ryszard Proksa.

Justyna Dopierała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.