Zmiany klimatu już następują. Płonie Biebrzański Park Narodowy, a Wielkopolsce grozi susza. Każdy z nas może zrobić coś, aby temu zaradzić

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz

Zmiany klimatu już następują. Płonie Biebrzański Park Narodowy, a Wielkopolsce grozi susza. Każdy z nas może zrobić coś, aby temu zaradzić

Marta Danielewicz

22 kwietnia przypada światowy Dzień Ziemi. W tym roku obchodzony jest pod hasłem: „Działania na rzecz ochrony klimatu". Te są konieczne, gdy stoimy w obliczu postępujących zmian klimatycznych i kolejny rok zmagamy się z ekstremalną, coraz dotkliwiej odczuwalną suszą. Wielkopolska to najbardziej suchy region naszego kraju.

Dzień Ziemi przypomina o problemach, z którymi nasza planeta musi się zmagać. W tym roku dobitnie. Od kilku dni płonie Biebrzański Park Narodowy - największy, uznawany za najbardziej mokry park w Polsce o charakterze bagiennym. Wśród przyczyn pożaru, oprócz suszy, wymienia się także działalność człowieka - wypalenie traw.

Zobacz: Biebrzański Park Narodowy płonie. Pożar i dym widoczne z kilkunastu kilometrów

- Wypalanie łąk jest niebezpieczne, jak każdy inny pożar. Może nie jest to osiedle mieszkalne dla ludzi, ale to dom dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Podpalanie łąki po to, by ona na kolejny rok wybujała i była piękniejsza, jest bardzo prymitywnym podejściem. Ściąga to na nas kolejne problemy, czego efekty widać dziś nad bagnami biebrzańskimi. Oby udało się ten pożar jak najszybciej ugasić, bo inaczej doprowadzi to do ogromnej degradacji tego środowiska. Regeneracja takiego ekosystemu może trwać rok, może kilka lat – mówi Łukasz Ławrysz, kierownik zespołu edukacji, turystyki i rekreacji w Zespole Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego.

W lasach i parkach susza. Pożary wzniecają ludzie

Nie tylko Biebrzański Park Narodowy czy Wielkopolskie Parki Krajobrazowe, ale cały świat boryka się z problemem braku wody.

- Brak wody powoduje, że wszystko jest przesuszone, ściółka w lesie czy łąki. Pola, które stoją odłogiem, często są podpalane, także nieświadomie przez ludzi, którzy śmiecą. Butelka w lesie, przyczyna leśnego pożaru, o której słyszymy już w podstawówce, to nie fikcja, ale fakt. A mimo to, wciąż nie jesteśmy świadomi tego, że nasze małe, drobne błędy mogą wpłynąć na całokształt środowiska

– zauważa Łukasz Ławrysz.

Dzień Ziemi przypomina nam o problemach, z którymi nasza planeta musi się zmagać. To susza i nadciągające zmiany klimatu. Wody brakuje wszędzie.
Wojciech Wojtkielewicz Dzień Ziemi przypomina nam o problemach, z którymi nasza planeta musi się zmagać. To susza i nadciągające zmiany klimatu. Wody brakuje wszędzie.

Wielkopolska to jeden z najbardziej suchych regionów naszego kraju. Coraz większy deficyt wody odnotowujemy w znanych nam dobrze rzekach i kanałach, które sami osuszamy przez np. czerpanie wody do upraw. - A wystarczyłoby, aby na pola wróciły zadzrzewienia, które niegdyś charakterystycznymi liniami wierzb, lip czy topól przecinały uprawy, podnosząc retencję wody i podkreślały ten tradycyjny wielkopolski krajobraz rolniczy. Dziś, niestety, coraz częściej widzimy, gdzie te śródpolne linie drzew są usuwane. Patrzę na to ze smutkiem – mówi Ławrysz.

Susza to nie bajka. Łąki nad Wartą wyschły

Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego składa się z 14 parków o łącznej powierzchni ponad 181 tys. ha. Każdy z naszych parków jest inny.

Czytaj: Po koronawirusie problem z suszą? Sucho jest już teraz. Latem ceny żywności mogą poszybować w górę, a woda w studniach wysychać

- Na przykład Nadwarciański Park Krajobrazowy chroni unikalny krajobraz doliny Warty, Park Krajobrazowy Imienia gen. Dezyderego Chłapowskiego nierozerwalnie łączy się z krajobrazem rolniczym. Jednak w każdym z nich widać zmiany spowodowane zmianami klimatycznymi i suszą. Prosty, samodzielny monitoring wody w rzekach czy stawach podczas spaceru mógłby nam już teraz uświadomić, z jakimi problemami mamy do czynienia. I to nie są bajki. Łąki nad Wartą nie tak dawno temu w wielu miejscach regularnie zalewane, dziś o tej samej porze roku stoją nietknięte wodą – mówi Ławrysz.

Dla przedstawiciela ZPKWW Dzień Ziemi to idealny moment, by przypomnieć mieszkańcom, z jakimi problemami mamy do czynienia i jak może się ta sytuacja odbić na naszym codziennym życiu.

- Dopóki nie zauważymy, że wody brakuje w naszych kranach, wiele osób nie będzie zdawało sobie sprawy, przed jakimi problemami dziś stoimy. Najważniejsza jest więc edukacja. Mieszkając w sąsiedzie parku krajobrazowego można podjąć działania, których celem jest ochrona krajobrazu, tych wartości przyrodniczych i historycznych. Razem łatwiej będzie nam walczyć z suszą i zahamować zmianę klimatu, która jest tuż za nami – mówi Łukasz Ławrysz.

Walka z suszą - sadzenie drzew, niepodlewanie trawników i niekoszenie traw

Jakie to mogą być działania? - To np. przywracanie zadrzewień śródpolnych. Rolnicy niestety dość często zapominają o tym, że w cieniu woda wysycha wolniej i pod drzewem tej wody zbiera się więcej, przez co uprawy rolne mogą być obfitsze. Od lat prowadzimy działania związane z odtwarzaniem takich zadrzewień. To mogą być symboliczne drzewa, jak wierzby.

Dzień Ziemi przypomina nam o problemach, z którymi nasza planeta musi się zmagać. To susza i nadciągające zmiany klimatu. Wody brakuje wszędzie.
Szymon Starnawski /Polska Press Dzień Ziemi przypomina nam o problemach, z którymi nasza planeta musi się zmagać. To susza i nadciągające zmiany klimatu. Wody brakuje wszędzie.

Ogłowione wierzby kruche są chyba symbolem wielkopolskich krajobrazów. Daje nam wiele korzyści. Swego czasu korzystano z niej jak z regularnego magazynu opału, ale to z przyrodniczego punktu widzenia wierzba jest bardzo przydatna. Jest świetną niszą ekologiczną dla ogromnej liczby gatunków zwierząt: owadów i ptaków i drobnych ssaków. Na przykład dudek lubi zakładać gniazda w jej dziuplach – opowiada przedstawiciel ZPKWW.

A co mogą robić miastowi?

- Na własnym podwórku, działce możemy np. przestać podlewać trawniki. To naprawdę nie jest rzecz, która jest w tym czasie priorytetem, a zasoby wody pitnej zmniejszają się drastycznie z roku na rok

- odpowiada Łukasz Ławrysz i kontynuuje: - Możemy też nie kosić trawników. Masa różnych owadów, np. pszczół, które mają także trudny okres, żeruje na roślinach, które zakwitną na niekoszonym, trochę "zapuszczonym" trawniku. Sadźmy też drzewa! To chyba najlepsze, co możemy zrobić samodzielnie. Cały rok regularnie możemy wykonywać małe kroczki, by naszą rodzimą przyrodę ochronić, niech podwórko stanie się naszym osobistym parkiem krajobrazowym – odpowiada Łukasz Ławrysz.

Polecamy:

Marta Danielewicz

Komentarze

4
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Agnieszka

Cześć! Nazywam się Agnieszka, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - loveto.one/agni

Małgorzata S

Z tego co mi wiadomo to Biebrzański Park Narodowy został podpalony a nie ,że wplyw na to miał klimat...

Podopolski

I koniecznie przenosić żaby przez droge. Już dawno naukowo stwierdzono, że centrum Polski będzie stepowieć ale jak sie stary Bóg znudził to można sobie znaleść nowych. Stary faszyzm nie dałoby się już sprzedać to sprzedaje się faszyzm jako eko.

ramonpol199

Jak zwykle świetny artykuł. Dodałbym tylko, że z susza w miastach na zachodzie coraz częściej radzi się zamieniając trawniki na łąki polne, łąki kwietne, na skwery porośnięte bluszczem (patrz np. Bazylea) czy wreszcie coraz powszechniej trawniki obsadzone mieszanką traw z mikrokoniczyną

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.