Ze szkoły do parku. Pod Mosiną dzieci będą się uczyć innego życia

Czytaj dalej
Fot. Paweł F. Matysiak
Cezary Hurysz

Ze szkoły do parku. Pod Mosiną dzieci będą się uczyć innego życia

Cezary Hurysz

Kolektyw Edukacyjny prowadzi w Mosinie nietypowe przedszkole leśne i wolną szkołę Na Bosaka. Teraz stowarzyszenie wygrało przetarg na dzierżawę budynku po byłej szkole od gminy, tuż przy Wielkopolskim Parku Narodowym. Potrzebuje jednak pieniędzy na jego remont.

Stowarzyszenie Kolektyw Edukacyjny istnieje cztery lata. Przez ten czas działaczom udało się zorganizować przedszkole leśne i wolną szkołę „Na Bosaka”. Teraz wynajęli od gminy Mosina budynek po byłej szkole w Dymaczewie Starym. Obiekt jednak wymaga remontu, więc stowarzyszenie zbiera pieniądze.

- Budynek powstał w 1928 roku. Jeszcze do marca była tam szkoła, a teraz gmina postanowiła ogłosić przetarg na dzierżawę. Wystartowaliśmy i byliśmy jedynymi chętnymi

- mówi Remigiusz Stępak, jeden z działaczy stowarzyszenia.

Kolektyw organizuje zbiórkę na remont.

- Potrzebujemy około 70 tysięcy złotych, a uzbieraliśmy 10 tysięcy. Niewyremontowane jest pierwsze piętro budynku. Ma tam być cicha przestrzeń do pracy z dziećmi i młodzieżą, przestrzeń do medytacji, do pracy twórczej. Mamy jeszcze dwa pomieszczenia gospodarcze, w których ma postać warsztat stolarski i pracownia ceramiczna. Remont będzie wykonany z proekologicznych materiałów jak słoma czy glina - mówi Remigiusz Stępak.

Kolektyw w wynajętym budynku będzie kontynuował działalność przedszkola leśnego. Oprócz tego w tym miejscu znajduje się również tzw. „szkoła demokratyczna”.

- Gmina będzie dopłacać za każde dziecko, które dołączy do naszego przedszkola. Jeśli znajdą się dodatkowe fundusze w gminie, być może dofinansowanie będzie już od najbliższego miesiąca

- mówi Stępak.

Co będą robić dzieci w tym budynku?

- Przykładowy dzień naszych dzieci wygląda bardzo różnie, dużo w nim swobodnej zabawy, obcowania na świeżym powietrzu na ogrodzie bądź w pobliskim lesie czy nad jeziorem. Wspólnie z dziećmi pieczemy ciasta, budujemy szałasy, ale i pomagamy im w przygotowaniach do corocznych egzaminów. Nie jesteśmy typową szkołą, nie ma w niej ocen, zadań domowych, kartkówek. Uczymy dzieci na zasadach demokracji, więc wspólnie na zasadach konsensusu decydujemy o tym jak będziemy spędzać czas. Raz w miesiącu spotykamy się wspólnie z rodzicami i ustalamy co można zmienić, jak ma wyglądać nasza przedszkolna i szkolna społeczność - mówi Stępak.

Cezary Hurysz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.