Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Założyciel Pacha Poznań idzie do więzienia na 3 lata. Sąd skazał Dariusza M. za działania na szkodę Star Pipe

Czytaj dalej
Fot. Paweł Miecznik
Łukasz Cieśla

Założyciel Pacha Poznań idzie do więzienia na 3 lata. Sąd skazał Dariusza M. za działania na szkodę Star Pipe

Łukasz Cieśla

Przedsiębiorca Dariusz M., znany m.in. z zakładania klubu muzycznego Pacha Poznań, w poniedziałek został skazany na 3 lata więzienia. Taką karę poznański Sąd Okręgowy wymierzył mu za działanie na szkodę spółki Star Pipe z Czerwonaka. Dariusz M. został doprowadzony na ogłoszenie wyroku z celi aresztu śledczego, gdzie siedzi w związku z inną sprawą karną.

Dariusz M. był już prawomocnie skazywany za przestępstwa gospodarcze i działanie na szkodę biznesmenów z woj. zachodniopomorskiego. Potem Dariusz M., przedstawiany jako świetny doradca kredytowy, przeniósł się z Goleniowa do Poznania. Tutaj zakładał klub Pacha Poznań, chciał zabudować stok parku Cytadela w Poznaniu.

Zaczął również zarządzać spółką Star Pipe z podpoznańskiego Czerwonaku. Firma produkująca rury należała kiedyś do Aleksandra K., który wpadł w długi. Ratunkiem dla niego miała być pomoc „świetnego” doradcy Dariusza M. Obaj podpisali umowę powierniczą. Na jej mocy Aleksander K. przekazał Dariuszowi M. swój majątek do zarządzenia i oddłużenia.

Założyciel Pacha Poznań idzie do więzienia na 3 lata. Sąd skazał Dariusza M. za działania na szkodę Star Pipe
Paweł Miecznik

Gdy umowę podpisano, jak opowiadał nam Aleksander K., doradca Dariusz M. zmienił się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zaczął jeszcze bardziej zadłużać spółkę, na przykład kupił drogiego aston martina, prowadził różne podejrzane transakcje. Sprawą, po zawiadomieniu Aleksandra K., zajęła się prokuratura. Dwa lata temu oskarżyła Dariusza M. o wyrządzenie szkody w majątku Star Pipe w wysokości ponad 24 mln złotych.

W poniedziałek w poznańskim Sądzie Okręgowym zapadł wyrok. Sędzia Antoni Łuczak skazał Dariusza M. na 3 lata więzienia, 6-letni zakaz zasiadania w zarządach spółek prawa handlowego, nakazał mu naprawienie szkodę. Chodzi o zwrot 7,2 mln złotych na konto syndyka zajmującego się upadłą spółką Star Pipe.

WIĘCEJ:
* Dariusz M. i sprawa spółki Star Pipe. Szczegóły aktu oskarżenia
* Dariusz M. siedzi w areszcie do kolejnej sprawy. Tym razem chodzi o wyłudzanie kredytów w banku w Wołominie

Sędzia uznał, wbrew stanowisku prokuratury, że łączna szkoda wyrządzona przez Dariusza M. wyniosła ponad 10 mln złotych, a nie ponad 24 mln złotych. Do oddania Dariusz M. ma jednak 7,2 mln zł, ponieważ pozostałe 3 mln zł zostały zabezpieczone w innych postępowaniach.

Czy Dariusz M. odda te pieniądze? We wcześniejszych sprawach karnych także miał naprawiać szkody, ale tego unikał. Twierdził, że nie ma pieniędzy. Komornik to potwierdzał. Tymczasem w obecnej sprawie karnej Dariusza M. broni znany krakowski adwokat prof. Piotr Kardas, który sam przyznaje, że nie zwykł pracować za darmo.

Poniedziałkowy wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura, która domagała się wyższej kary więzienia dla Dariusza M., może złożyć apelację. Odwołanie zapewne złoży Dariusz M. Podobnie, jak w innych sprawach, przekonuje, że jest niewinny.

Obecny wyrok jest kolejnym w „karierze” Dariusza M. Wszystko wskazuje na to, że za jakiś czas w Poznaniu zacznie się jego następny proces. Przebywa w areszcie śledczym pod zarzutem wyłudzenia dwóch kredytów na ponad 20 mln zł. Pieniądze uzyskał kilka lat temu z SK Bank Wołomin.

Z ogłoszonego wyroku nie jest zadowolony biznesmen Aleksander K. Jego zdaniem Dariusz M. powinien zostać skazany na wyższą odsiadkę. Jednak Aleksander K. nie może zaskarżyć poniedziałkowego wyroku, bo w tej sprawie nie ma przyznanego statusu strony.

Poznańska prokuratura zajmowała się również wątkiem działania Dariusza M. na szkodę samego Aleksandra K. i jego rodziny. Ten wątek został umorzony po raz pierwszy kilka lat temu, ale po kolejnym zawiadomieniu Aleksandra K. wszczęto drugie śledztwo. W czerwcu zostało umorzone przez prokuratora Łukasza Bielę.

- Jedną z przesłanek umorzenia głównego wątku postępowania był fakt, że zachowania Dariusza M. zostały już ocenione jako czyn ciągły w innym śledztwie. Dotyczyło ono jego działania na szkodę spółki Star Pipe. Skoro w tamtym postępowaniu stwierdzono, że był to czyn ciągły, uniemożliwiało to ściganie Dariusza M. w wątku ponownie relacjonowanym przez Aleksandra K. jako osobę pokrzywdzoną – mówi prokurator Łukasz Biela.

Aleksander K. zażalił się na czerwcową decyzję o umorzeniu. I jak mówi, poznański sąd właśnie nakazał prokuraturze ponowne zbadanie sprawy w ośmiu z dziewięciu badanych wątków. - Dariusz M. działał nie tylko na szkodę spółki Star Pipe, ale także na moją szkodę i mojej rodziny. Powinen za to ponieść karę - przekonuje Aleksander K.

CZYTAJ TAKŻE: Pacha Poznań, spółka z Cypru i oskarżony o oszustwa

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Łukasz Cieśla

Głównie piszę o sprawach kryminalnych, czasami o polityce. Ale chętnie podejmuję również inne, ciekawe i kontrowersyjne tematy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.