Zabójstwo w Żernikach: Policjanci przed sądem. Odpowiedzialny jest też prokurator? Wciąż nie można przesłuchać "kluczowego świadka"

Czytaj dalej
Fot. LUCA
Norbert Kowalski

Zabójstwo w Żernikach: Policjanci przed sądem. Odpowiedzialny jest też prokurator? Wciąż nie można przesłuchać "kluczowego świadka"

Norbert Kowalski

Poznański sąd wciąż nie może przesłuchać prokuratora Jana S. w sprawie zabójstwa w Żernikach. Wobec prokuratora wciąż toczy się postępowanie dyscyplinarne i nie została jeszcze podjęta decyzja o ewentualnym uchyleniu jego immunitetu. W ocenie obrońców oskarżonych policjantów prokurator jest "kluczowym świadkiem", by ustalić czy, oskarżeni policjanci są winni w sprawie zabójstwa w Żernikach.

Do zabójstwa w Żernikach doszło w marcu 2016 roku. 21-letnia Monika G. zginęła z rąk swojego byłego partnera Sławomira B. On sam później popełnił samobójstwo i został odnaleziony po kilku dniach. Szybko zaczęło wychodzić na jaw, że Sławomir B. miał wcześniej już niejednokrotnie grozić dziewczynie i używać wobec niej przemocy.

Mimo że rodzina zgłaszała problemy na policji i prosiła o przyznanie 21-latce ochrony, ze strony policji nie doczekała się szybkiej reakcji. Od 9 lutego do 23 marca, gdy Sławomir w końcu zamordował Monikę na oczach jej matki, poznańska policja i prokuratura otrzymały kilka zgłoszeń, lecz postępowania toczyły się „swoim trybem”. Prokuratura oskarżyła potem czworo policjantów z komisariatu na Nowym Mieście związanych ze sprawą.

Marzena L. przyjmowała skargi Moniki i jej matki. Z kolei Paweł I. był wiceszefem Wydziału Kryminalnego w tej jednostce. Prokuratura Krajowa zarzuciła im, że nie skierowali do władz Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu wniosku Moniki o przyznanie ochrony.

Dwaj kolejni oskarżeni policjanci to Piotr R. i Krzysztof W. Oni z kolei, zdaniem Prokuratury Krajowej, mieli „wspólnie i w porozumieniu” sporządzić trzy nieprawdziwe notatki. Zdaniem śledczych niezgodnie z prawdą wpisali w dokumenty, że w ciągu tygodnia przed morderstwem podejmowali nieudane próby zatrzymania Sławomira B. Wszyscy twierdzą, że są niewinni.

We wtorek w poznańskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa, która trwała zaledwie kilkanaście minut. Poznański sąd poinformował wszystkich, że nadal nie wiadomo, czy będzie możliwe przesłuchanie prokuratora Jana S., który, jak stwierdził jeden z obrońców, jest "kluczowym świadkiem" w tej sprawie. Wobec prokuratora nadal trwa postępowanie dotyczące ewentualnego uchylenia dla niego immunitetu w kwestii dotyczącej rzekomo nieprawidłowego nadania biegu wnioskowi Moniki G. o przydzielenie jej ochrony.

Jest to o tyle istotne, że w przypadku, gdyby immunitet Jana S. został uchylony, a on sam usłyszał zarzuty Prokuratury Krajowej, wtedy w procesie policjantów mógłby odmówić składania zeznań. Z kolei, jeśli jego immunitet nie zostanie uchylony, będzie on musiał składać zeznania w procesie policjantów. Do tej pory Sąd Dyscyplinarny nie zgodził się na uchylenie immunitetu prokuratora w dwóch innych sprawach.

Podczas wtorkowej rozprawy sąd przychylił się za to do wniosku obrony o przesłuchanie dwóch dodatkowych świadków. To odbędzie się podczas kolejnej rozprawy w połowie grudnia.

Czytaj więcej o sprawie zabójstwa w Żernikach

Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.