Z Akademii Lecha Poznań do ekstraklasy

Czytaj dalej
Maciej Lehmann

Z Akademii Lecha Poznań do ekstraklasy

Maciej Lehmann

Kolejorz w tym sezonie dał szansę występu w ekstraklasie już trzeciemu wychowankowi. Trener Nenad Bjelica nie zapomina o młodych piłkarzach, ale też uczy ich cierpliwości.

- Kiedy będziemy mieli okazję, żeby wprowadzać młodych, to będziemy to robić. Tymek Puchacz i Paweł Tomczyk to nasza przyszłość. Jestem bardzo zadowolony z ich postawy. Dostali szansę gry i pomogli drużynie

- mówił po niedzielnym meczu w Niecieczy trener Kolejorza Nenad Bjelica. Chorwacki szkoleniowiec może się pochwalić, że w tym sezonie dał szansę debiutu już trzem wychowankom. A przecież w obecnym składzie Lecha jest już wielu młodych zawodników.

Doczekali się szansy

Z Akademii Lecha Poznań do ekstraklasy
Adrian Wykrota Tymoteusz Puchacz zaliczył w Niecieczy 10 minut

Tymoteusz Puchacz ma 18 lat. Jest lewonożny. To duży atut. Może występować na obronie lub w pomocy. Tomczyk jest napastnikiem. Kilka dni temu obchodził 19. urodziny. Jest szybki, przebojowy, waleczny, a na dodatek jest rodowitym poznaniakiem i... kibicem drużyny z Bułgarskiej.

Tymek w spotkaniu z Termaliką debiutował w ekstraklasie. Z kolei dla Pawła Tomczyka był to dopiero drugi mecz na najwyższym szczeblu rozgrywek. W grudniu wystąpił w meczu z Cracovią, a na kolejne spotkanie ligowe musiał czekać aż sześć miesięcy.

Z Akademii Lecha Poznań do ekstraklasy
Waldemar Wylegalski Paweł Tomczak ma już w ekstraklasie asystę

- Kontuzje Darko Jevticia i Dawida Kownackiego i kartki Aziza sprawiły, że trener włączył nas do drużyny na mecz w Niecieczy. Cieszę się, że dostałem szansę gry. Wydaje mi się, że pokazałem się z dobrej strony - mówi młody napastnik, który na każdym kroku podkreśla, że był skazany na Kolejorza, bo wychował się 500 metrów od stadionu i wraz z kolegami z osiedla chodziłem kibicować do „Kotła” i jeździł też na mecze wyjazdowe.

„Materiał” na piłkarzy

Nenad Bjelica zwrócił uwagę na obu grających w rezerwach Ivana Djurdjevicia nastolatków już jesienią. Wtedy zaprosił ich na treningi z pierwszą drużyną. Na stałe do kadry Kolejorza dołączyli w styczniu. Pojechali na zimowe zgrupowanie na Cypr i tam otrzymali szansę, by sprawdzić się na tle zagranicznych rywali.

Tomczyk w sparingach strzelił trzy gole, wiosną imponował też skutecznością na boiskach trzeciej ligi. Zdobył dwanaście bramek w ośmiu meczach, trafiał też w spotkaniach okręgowego Pucharu Polski. Ale nawet takie statystyki nie oznaczały jeszcze automatycznej przepustki do meczowej osiemnastki pierwszego zespołu. Bjelica bacznie obserwował młodych piłkarzy na treningach, nie zapominał o nich, ale uczył też cierpliwości.

- Muszą jeszcze sporo pracować, by osiągnąć poziom pozwalający im zaistnieć w ekstraklasie. Talent mają, ale w tej chwili to dopiero „materiał” na dobrych piłkarzy

- zaznacza Ivan Djurdjević, który prowadził ich w meczach drugiej drużyny.

Efekt pracy Akademii

Prezes Piotr Rutkowski podkreśla, że Puchacz i Tomczyk są świetnymi przykładami na to, jak pracuje Akademia Lecha Poznań. Obaj przeszli przez wszystkie szczeble rozwoju w Kolejorzu, by awansować do pierwszego zespołu. Tymek trafił do akademii Kolejorza ponad trzy lata temu z UKP Zielona Góra. Pochodzi z Sulechowa, tak jak Tomasz Kędziora. W czerwcu ubiegłego roku grał jeszcze w drużynie juniorów młodszych Lecha, która wywalczyła mistrzostwo Polski.

- Wiemy, jak trudno jest znaleźć takiego piłkarza, tym większa to radość, że udało nam się takiego wychować. Wiele zależy teraz od niego samego

- przyznaje Piotr Rutkowski.

- Mogę grać na obronie i skrzydle. Nie ma dla mnie to większej różnicy. W nowoczesnym futbolu lewy obrońca musi dobrze atakować, a lewy skrzydłowy nie może zapominać o obronie - opowiadał nam kilka miesięcy temu, kiedy po raz pierwszy został wyznaczony przez trenera Bjelicę do rozmów z przedstawicielami mediów, podczas tzw. media day.

To, że jest wszechstronnym piłkarzem, udowodnił też w meczu z Termaliką, w którym zmienił w 80. minucie Mihaia Raduta. Był bliski strzelenia nawet gola, po podaniu Makuszewskiego, ale nie udało mu się wykorzystać dobrej sytuacji. Szansę na debiutancką bramkę miał też Tomczyk, ale on z kolei może być bardzo zadowolony, bo po jego akcji skuteczną dobitką popisał się Radosław Majewski, ustalając wynik spotkania.

Premia czeka na Lecha

Z Akademii Lecha Poznań do ekstraklasy
Przemysław Świderski Marcin Wasilewski zastępował w Gdyni Kędziorę

Tymoteusza Puchacz jest trzecim wychowankiem, który w tym sezonie otrzymał szansę debiutu. Paweł Tomczyk na boiskach ekstraklasy zaliczył w dwóch meczach 25. minut, a Marcin Wasielewski, który w Gdyni zastępował pauzującego za kartki Tomasza Kędziorę, 90 minut.

Trzeba jednak podkreślić, że w tym sezonie Lech wystawił do gry aż ośmiu wychowanków. Oprócz wspomnianej trójki byli to także Robert Gumny oraz Kamil Jóźwiak, którzy w tej chwili są wypożyczeni do GKS Katowice oraz Podbeskidzia. Jan Bednarek, Tomasz Kędziora i Dawid Kownacki stali się kluczowymi zawodnikami Kolejorza i kto wie, czy w latem nie przeniosą się do mocniejszych, zagranicznych klubów.

Odważne stawianie na młodzież ma też wymierne efekty. Lech jest zdecydowanym liderem klasyfikacji Pro Junior System i może już być pewny, że po sezonie dostanie premię w wysokości 1,4 mln złotych za zwycięstwo w tym projekcie Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Polega on na tym, że drużyny zbierają punkty za minuty występy młodzieżowców (urodzonych w 1996 roku i młodszych), a jeśli na dodatek są oni wychowankami, to liczą się one podwójnie. Poznański klub uzbierał dokładnie 7026 punktów, znajdujący się na drugim miejscu wrocławski Śląsk zgromadził 4278 punktów, a trzecie Zagłębie Lubin 1916 punktów. Dla porównania, Legia Warszawa nie zdobyła ani jednego punktu za występy wychowanków.

Na razie w punktacji nie uwzględniono jeszcze występów Tomczyka i Puchacza, bo zgodnie z regulaminem, zawodnik musi rozegrać co najmniej 270 minut oraz pięć meczów w ekstraklasie, aby spędzony przez niego czas na boisku został uwzględniony w punktacji końcowej. Póki co, więc liderami Kolejorza są Jan Bednarek (3852), Dawid Kownacki (2306) i Robert Gumny (868), ale wiadomo już, że poznański klub będzie faworytem PJS też w przyszłym sezonie, nawet gdy sprzeda Jan Bednarka czy Dawida Kownackiego.

Maciej Lehmann

Piszę o sporcie przede wszystkim o Lechu Poznań. Interesuje się ligami zagranicznymi, tenisem oraz futbolem amerykańskim. Jestem fanem Juergena Kloppa oraz powieści kryminalnych. Przeczytałem niemal wszystko co napisał Lee Child oraz Ryszard Ćwirlej, który odkurzył czasy mojej młodości. Najchętniej odpoczywam nad jeziorem z dobrą lekturą lub wędką.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.