Wyższa akcyza zahamuje dopływ starych aut z zagranicy do Polski?

Czytaj dalej
Fot. Marcin Oliva Soto
Norbert Kowalski

Wyższa akcyza zahamuje dopływ starych aut z zagranicy do Polski?

Norbert Kowalski

Ministerstwo Finansów planuje zmienić akcyzę za auta sprowadzane z zagranicy. Dzięki temu chce ograniczyć liczbę starych samochodów ściąganych do Polski. Zyskać ma również budżet państwa

Rewolucyjne zmiany czekają wszystkich, którzy sprowadzają samochody z zagranicy. Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić nową akcyzę za auta kupowane poza Polską. Resort zakłada, że dzięki temu nie tylko zyskają finanse państwa, ale uda się również zachęcić ludzi do kupowania nowszych aut. Przeciwników takiego rozwiązania nie brakuje.

Wyższe dochody Skarbu Państwa, mniej zagranicznych aut i czystsze powietrze - takie zmiany ma przynieść wprowadzenie nowej akcyzy na auta

Akcyza warta tysiące
Zaoszczędzą chętni do kupna nowych aut, a stracą osoby, które sprowadzają stare samochody - tak w skrócie można podsumować, co będzie oznaczało wprowadzenie nowej akcyzy.

Obecna jest naliczana na podstawie deklarowanej wartości danego samochodu oraz wielkości silnika. Dla aut z silnikiem mniejszym niż 1,2 l stawka wynosi 3,1 proc. ich wartości. Z kolei samochody z większymi silnikami są obciążone podatkiem o wysokości 18,6 proc. ich wartości. Z tego powodu rzeczywista wartość samochodu często jest zaniżana przez kierowców, tak by mogli zapłacić jak najniższy podatek.

Resort finansów planuje ukrócić ten proceder i chce klarownych zasad, które ustalałyby wysokość akcyzy dla konkretnego samochodu. Dlatego już w połowie października przygotowano projekt nowych przepisów, które miałyby obowiązywać od początku przyszłego roku. Zgodnie z nimi wysokość akcyzy byłaby uzależniona od dwóch czynników: wieku auta i pojemności silnika. Ponadto

przygotowane zostały 32 stawki akcyzowe. Najniższa wynosiłaby 424 zł, a najwyższa nawet ponad 18 tys. zł

. Dla najczęściej sprowadzanych aut opłaty wahałyby się od tysiąca do 4 tys. zł. W praktyce akcyza znacząco wzrośnie w przypadku sprowadzania z zagranicy starych aut, a będzie mniej dotkliwa dla osób, które kupują nowsze samochody.

Coraz więcej starych aut
Wprowadzając nowe przepisy, resort finansów ma nadzieję, że w Polsce znacząco spadnie liczba starych aut sprowadzanych z zagranicy.

W Poznaniu od kilku lat można zaobserwować wzrost liczby rejestrowanych samochodów, które mają powyżej 10 lat

. Tylko w zeszłym roku w stolicy Wielkopolski zarejestrowano ponad 17 tysięcy takich pojazdów, podczas gdy w 2014 roku było to niespełna 14 tys. Z kolei w pierwszym półroczu tego roku zarejestrowano ponad 11 tys. starych samochodów. Jednocześnie w tym samym czasie zarejestrowano zaledwie nieco ponad 1,2 tys. nowych aut.

Do rozwiązań proponowanych przez resort finansów sceptycznie podchodzą właściciele wielkopolskich autokomisów, którzy przekonują, że zamierzenia rządu w praktyce mogą wyglądać inaczej.
- Ten rynek jest tak dziwny, że trudno przewidzieć, co się wydarzy. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że liczba sprowadzanych aut znacząco spadnie - komentuje Bogdan Baranowski, właściciel jednego z poznańskich autokomisów.

Podobnie uważa Robert Gawadziński, właściciel autoko-misu w Gnieźnie, który od lat sprowadza samochody z zagranicy. Jednocześnie podkreśla, że wprowadzanie wyższej akcyzy to cios w stronę osób, które nie będą miały pieniędzy na kupno nowszego auta.
-

Nie każdego stać na nowy samochód. A wprowadzanie wyższych opłat to dyskryminacja osób mniej zamożnych

- mówi R. Gawadziński.

Bezpieczeństwo bez zmian
Resort finansów, tłumacząc zmiany w przepisach, zwraca też uwagę, że mniejsza liczba starych aut z zagranicy ma przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. To wcale jednak nie jest pewne.

- Przecież zagraniczne samochody również muszą mieć aktualne badania techniczne, tak samo jak w przypadku polskich. To się niczym nie różni - komentuje Jerzy Hyżorek, biegły sądowy w zakresie motoryzacji i eksploatacji aut.

Dodaje jednak: - Oczywiście starsze auto stwarza większe zagrożenie niż nowy pojazd. Jednak nie ma żadnego znaczenia, czy jest ono z Polski, czy z zagranicy. Jeśli ministerstwo chciałoby zmniejszyć zagrożenie, to musiałoby się też zabrać za kilkunastoletnie polskie auta.

Krytycznie do zmian Ministerstwa Finansów podchodzi również Marek Smolarkiewicz, wiceprezes wielkopolskiego okręgu Polskiego Klubu Ekologicznego. - W przypadku czystego powietrza to nie wiek samochodu jest najważniejszy, ale jego napęd. Dlatego jeśli rząd chciałby zadbać o ekologię, to w pierwszej kolejności powinien ograniczyć liczbę aut z silnikami diesla - wyjaśnia.

I dodaje: - Mam wrażenie, że te działania to tylko zasłona dymna dla rzeczywistego celu, czyli większych wpływów do kasy państwa.

Z dotychczasowych wyliczeń resortu wynika, że

dzięki wyższej akcyzie wpływy do budżetu państwa wzrosłyby nawet o pół miliarda złotych

.

Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.