Wycinka drzew w Poznaniu: Każde drzewo trzeba traktować indywidualnie, one i Poznań potrzebują ogrodnika miejskiego

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz

Wycinka drzew w Poznaniu: Każde drzewo trzeba traktować indywidualnie, one i Poznań potrzebują ogrodnika miejskiego

Marta Danielewicz

Czy faktycznie w Poznaniu mamy problem z dbaniem o zieleń i istniejące nasadzenia? Dlaczego wycinane są wiekowe klony i czy każde drzewo mające sto lat nadaje się do wycinki? Na całe szczęście w Poznaniu i Wielkopolsce mamy świetnych specjalistów: ogrodników, dendrologów, arborystów, których poprosiliśmy o opinie.

Ostatnie tygodnie upłynęły w Poznaniu pod hasłem wycinek drzew. Tym razem nie przez lex Szyszko, a przez działania poznańskich urzędników. Ścięto drzewa przed wejściem do parku Wilsona, wycięto 180 drzew na Starołęce pod budowę parku Starołęka Mała, przed Akademią Lubrańskiego, nad Wartą, zagrożone wycinką są drzewa w parku im. H. Wieniawskiego, a także te w parku Kasprowicza. Wymieniać można by dalej. Nie było jednak dnia, by ten temat nie był na ustach każdego mieszkańca, który zielenią w mieście się interesuje. Na zarzuty poznaniaków urząd miasta nie był bierny. Starał się przekonywać, że wycinki były konieczne, a miasto o zieleń walczy i ją pielęgnuje.

Czytaj:

Czy faktycznie w Poznaniu mamy problem z dbaniem o zieleń i istniejące nasadzenia? Dlaczego wycinane są wiekowe klony i czy każde drzewo mające sto lat nadaje się do wycinki?

Na całe szczęście w Poznaniu i Wielkopolsce mamy świetnych specjalistów: ogrodników, dendrologów, arborystów, których poprosiliśmy o opinie.

Czy każde drzewo stuletnie należy wyciąć?

W sprawie wycinki drzew w parku Wieniawskiego nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja.

- Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków prowadzi postępowanie w tej sprawie. Miasto zamierza przeprowadzić skrupulatną analizę wniosku. Jeśli wycięcie danego drzewa nie będzie absolutnie konieczne, taka zgoda nie zostanie wydana

- mówi Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta Poznania i urzędu miasta.

Jednak w związku z planowaną wycinką w pamięć mieszkańców zapadła wypowiedź dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej, Tomasza Lisieckiego. Nazwał on mieszkańców Poznania „głupim społeczeństwem” i stwierdził, że „każde stuletnie drzewo w mieście powinno wylecieć”. Mimo że na antenie Radia Poznań za nią przeprosił, Komisja Dialogu Obywatelskiego i Rada Osiedla Stare Miasto domagają się jego wyrzucenia.

- Wypowiedź dyrektora była bez wątpienia niefortunna. Nie można wieku drzew traktować tak samo do wszystkich gatunków. Mamy w tej chwili w mieście pozostałości dawnych nasadzeń obcych gatunków topól. Topole te osiągnęły wiek 70-80 lat i zaczynają się sypać. Wtedy absolutnie jestem za tym, by z miasta usuwać je, co się zresztą robi. Te drzewa spełniły swoje zadanie. Rosły szybko, dawały masę zieleni. Dodatkowo jednak często uszkadzały chodniki, bo miały potężne systemy korzeniowe - tłumaczy dr inż. Tomasz Maliński, dendrolog, kierownik Ogrodu Dendrologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Natomiast sto lat dla dębu, klonu, lipy to nie tak dużo. Te drzewa dopiero dochodzą do wieku dojrzałego. Każde drzewo trzeba rozpatrywać oddzielnie. Jeśli drzewo jest bardzo zniszczone, to może mieć i trzydzieści lat, a będzie konieczność jego wycięcia. Niedawno spotkaliśmy się z pracownikami Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta na ul. Ułańskiej, by ocenić, co zrobić z rosnącymi na skarpie kasztanowcami. Mieliśmy ocenić, czy stwarzają zagrożenie i czy należy je wyciąć. Każdy z nas miał inne zdanie, ale razem doszliśmy do wspólnego wniosku, że te drzewa powinny zostać.

- Każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie. Wszystko zależy od stanu zdrowotnego, gatunku, ale też miejsca, w którym drzewo rośnie. Inna sytuacja jest w pasach przydrożnych, inna w parkach miejskich, a jeszcze inna w lasach komunalnych, chociaż wszystko to są tereny miasta. Trzeba to rozpatrywać z wielu punktów widzenia - dodaje dr inż. Ewa Jarzak, ogrodnik, zastępca kierownika Ogrodu Dendrologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Z kolei dr Marcin Kolasiński z Katedry Dendrologii, Sadownic twa i Szkółkarstwa UP uważa, że do naczelnych zadań ZZM należy obowiązek dbania o zieleń istniejącą i o nowe nasadzenia. Dendrolodzy bronią jednak Lisieckiego. Podają przykład wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdzie za to, że gałąź spadła na człowieka, winną obarczono właściciela drzewa.

- Dyrektor próbował pogodzić ogień z wodą. Nie da się dbać o zieleń parkową bez zwracania uwagi na bezpieczeństwo. Uogólnianie, że stuletnie drzewa powinny wylecieć, to daleko posunięte przejęzyczenie. Jeżeli mamy stary drzewostan, to z założenia musimy o niego dbać. To nasze płuca, dają nam więcej korzyści niż nowe nasadzenia, dają cień, więcej tlenu, powierzchnia biologicznie czynna jest znacznie większa. Z drugiej strony mamy nagromadzenie ludzi w miejscach publicznych i ważne jest ich bezpieczeństwo. Zawsze trzeba wszystkie potrzeby wypośrodkowywać - mówi M. Kolasiński.

W dalszej części artykułu m.in. o tym:

  • czy pod inwestycje zawsze należy wycinać drzewa,
  • czy nasadzenia kompensacyjne stanowią taką samą wartość co starodrzew,
  • czy miasto to zielona metropolia czy betonowa pustynia,
  • czy miasto powinno zmienić sposób myślenia o zieleni.
Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Danielewicz

Zajmuję się głównie tematyką z zakresu ochrony środowiska, śledzę także rozwój lokalnego biznesu. Tropię afery toksyczne, bacznie obserwuję zmiany w świadomości i prawie dotyczące ochrony środowiska. Z kolei w biznesie podziwiam nowe rozwiązania technologiczne, kibicuję małym i dużym firmom, stosującym się do zasad CSR, piszę o prawach pracownika, a także o tych, którzy o nie walczą.
Prywatnie mam szczęście być właścicielką psa, który został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, lubię dobrą kuchnię, niskobudżetowe podróże po świecie, a także filmy animowane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.