Wybory 2018 w Poznaniu: Politykom może nie zależeć na wysokiej frekwencji

Czytaj dalej
Fot. Archiwum prywatne
Błażej Dąbkowski

Wybory 2018 w Poznaniu: Politykom może nie zależeć na wysokiej frekwencji

Błażej Dąbkowski

- Od lat we wszystkich wyborach frekwencja w Polsce należy do najniższych w całej Europe. Frekwencja w Wielkopolsce w wyborach samorządowych kształtuje się na podobnym, zazwyczaj nieznacznie tylko niższym od średniej krajowej poziomie. Natomiast w Poznaniu mamy rzeczywiście niższą frekwencję w wyborach samorządowych ale w wyborach ogólnopolskich jest wręcz odwrotnie - tłumaczy dr Szymon Ossowski, politolog i prodziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

W 1995 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich głosowało ponad 68 proc. uprawnionych - to najwyższa frekwencja w historii wolnej Polski. 19 lat później frekwencja w wyborach samorządowych wyniosła w I turze 47 proc., natomiast w samym Poznaniu ledwo 38 proc. Mieszkańców stolicy Wielkopolski nie obchodzi kto i jak będzie rządził ich miastem?
Dr Szymon Ossowski: Po pierwsze, nie można prosto porównywać wyborów ogólnopolskich z samorządowymi. Elekcje ogólnopolskie cieszą się większym zainteresowaniem ze strony wyborców z kilku powodów. Sama procedura głosowania jest bardziej zrozumiała. Wybory ogólnokrajowe są też bardziej medialne i wywołują duże emocje, dzięki czemu udaje się zmobilizować większą liczbę głosujących. Wspomniane przez Pana wybory w 1995 roku to był wielki spór dotyczący oceny okresu PRL i zachodzących wówczas przemian społecznych i gospodarczych. Po drugie, niska frekwencja to niestety cecha charakterystyczna polskiego społeczeństwa. Od lat we wszystkich wyborach frekwencja w Polsce należy do najniższych w całej Europe. Frekwencja w Wielkopolsce w wyborach samorządowych kształtuje się na podobnym, zazwyczaj nieznacznie tylko niższym od średniej krajowej poziomie. Natomiast w Poznaniu mamy rzeczywiście niższą frekwencję w wyborach samorządowych ale w wyborach ogólnopolskich jest wręcz odwrotnie.

Proszę pamiętać, że ludzie chodzą do wyborów gdy są zmobilizowani, gdy widzą taką konieczność. Niższa frekwencja w Poznaniu z jednej strony świadczyła o przekonaniu, że nic nie ulegnie zmianie. Dopiero słaby wynik Prezydenta Grobelnego w I turze zmobilizował jego przeciwników, którzy uwierzyli w możliwość pokonania prezydenta. Choć frekwencja także nie była wysoka, to poszli głosować zwolennicy zmiany. Z drugiej jednak strony mniejszy udział świadczył o ogólnym zadowoleniu mieszkańców z władz samorządowych i braku konieczności walki o coś ważnego. Te procesy zachodzą równolegle. Zobaczymy jak zachowają się Poznaniacy w tym roku.

Badania CBOS z początku roku wskazują jednak, że 78 proc. badanych jest zainteresowanych sprawami swojej gminy. Więc o co tu chodzi?
A co by Pan odpowiedział ankieterowi? Że nie interesuje się swoim otoczeniem? Tak postawione pytanie niewiele mówi. Na pytanie czy należy płacić podatki, większość też odpowie, że oczywiście. Równocześnie starając się zapłacić jak najmniej. Pytania w sondażach dotyczą zazwyczaj deklaracji a nie rzeczywistego działania. A te nie zawsze idą w parze. Po prostu inaczej nie wypada odpowiedzieć na takie pytanie, nawet w anonimowej ankiecie.

W dalszej części rozmowy przeczytasz m.in. o tym, co można zrobić, by zachęcić Wielkopolan do udziału w głosowaniu.

Pozostało jeszcze 53% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.