Współcześni ojcowie chcą być zaangażowani. Rozmowa z Martą Majorczyk, pedagogiem i doradcą rodziny

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Gabriela Jelonek

Współcześni ojcowie chcą być zaangażowani. Rozmowa z Martą Majorczyk, pedagogiem i doradcą rodziny

Gabriela Jelonek

Kochający tata we współczesnym świecie musi umieć podarować swój... czas. To najlepszy prezent dla dzieci. Rozmowa z Martą Majorczyk, pedagogiem i doradcą rodziny w poradni przy Uniwersytecie SWPS.

W Polsce możemy dziś mówić bardziej o patriarchacie czy matriarchacie?

Moim zdaniem raczej o partnerstwie w zakresie rodzicielstwa i jest to ważna zmiana kulturowa. Należy tu wspomnieć, że matriarchat był pierwszy, gdzie podstawową komórką społeczną w tam czasie była grupa złożona z matki i jej dzieci. Matce z dziećmi, chronionej przez pozostałych członków grupy, przysługiwały pewne przywileje. Podstawową cechą takiego społeczeństwa była matrylinearność-pokrewieństwo dostrzegano między matką a dzieckiem. Rola mężczyzny w płodzeniu dzieci i co za tym idzie ojcostwo było wówczas obce. Mężczyźni funkcjonowali jako synowie swoich matek albo bracia swoich sióstr. Upadek systemu matriarchalnego nastąpił pod koniec II tysiąclecia p.n.e. Przyczyniły się do tego najazdy lndoeuropejczyków o ustroju patriarchalnym. Obecnie 85% kultur dzisiejszego świata ukształtowała się w tym systemie, w tym również nasza. Obecnie, tak ja wcześniej napisałam, można obserwować powolną zmianę w kierunku nowego systemu- egalitarnego (demokratycznego), którego podstawą będzie równość obojga płci w rodzinie.

Z kim liczymy się bardziej, czy kult "Matki Polki" wyprzedza podziw do ojców? Mówi się przecież także o "ojcach narodu", "żywicielach rodziny"- więc ten kult zdaje się równie silny, ale jak to przekłada się na życie codzienne?

Kult „Matki Polki” jest charakterystyczny dla kultury polskiej. Należy tu wspomnieć, że pojawił się w okresie, kiedy Polacy żyli w niewoli, wzmacniany dodatkowo kultem Maryi, Matki Boskiej. Dominował również w okresie komunizmu. Współcześnie wyrażenie „Matka Polka” kojarzy się niezbyt pozytywnie wśród matek. Kojarzy się z kobietą niepracującą, poświęcającą swoje życie dzieciom, prowadzeniu domu. Obecnie jest wiele sposobów pełnienia tej roli. Nie chciałabym zestawiać kultu „Matki Polki” z kultem „żywiciela rodziny” czy „ojcem narodu” i stwierdzić, z którym bardziej się liczymy. Nasza kultura ma korzenie w systemie patriarchalnym, gdzie ojciec miał przez wiele wieków w rodzinie najwyższą pozycję. Był czasem jedynym żywicielem rodziny, bo zgodnie z prawem, to mężczyzna mógł podejmować pracę. Wyrażenie „ojciec narodu” należy powiązać z instytucją króla, władzy absolutnej.

Czy to nie jest tak, że w polskich domach „rządzą” czy też decydują właśnie z tego względu ojcowie? Pytam o ogólny obraz, nie tylko miast, ale i miasteczek czy polskiej wsi.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy resztę patriarchatu możemy zaobserwować w starszym pokoleniu, naszych dziadków czy rodziców. Dzisiejsze pokolenie młodych rodziców takiego podejścia nie ma. W starożytności to ojciec miał moc prawną, decydował o życiu lub śmierci dziecka, wynika to z prawa rzymskiego. Ojciec był elementem spajającym rodzinę ze światem zewnętrznym, bo matka nie miała takich praw i traktowana była jak starsza siostra dzieci. W Polsce dzięki kultowi maryjnemu rola matki się wzmocniła. Bardziej na ojca patrzyło się jako na tego utrzymującego rodzinę, a więc żywiciela, niż rządzącego. Dzisiejsze pokolenia już tak tego nie postrzegają, bo matka i ojciec pracują, a określenie „żywiciel rodziny” to bardziej element frazeologii.

Czy Polscy ojcowie w jakiś sposób różnią się od tatusiów w innych częściach Europy - na północy czy południu, a może na zachodzie/wschodzie?

Współczesna rola ojca silnie opiera się na kontekście danej rodziny i złożonym kompleksie czynników społeczno-kulturowych danego państwa. Współczesna rola ojca jest różnorodna w samym europejskim modelu. Mężczyźni w pełnieniu swojej roli przesuwają się między rolą żywiciela a ideą ojca opiekuńczego. Nie ma jednego wzorca pełnienia tej roli. Tyle jest wzorów ilu jest mężczyzn, którzy tę rolę pełnią. Pełnienie roli ojca przez polskich mężczyzn może nieznacznie różnić się od sposobu pełnienia tej roli np. przez Włochów.

Jaki jest ojciec Włoch wobec tego? W ogólnym pojęciu kojarzy się raczej z wzorem z filmu „Ojciec Chrzestny”. Może słabo kojarzyć się z Polską.

Zdjęcie ilustracyjne
Pixabay Zdjęcie ilustracyjne

We Włoszech, podobnie jak w Polsce, dominuje silna pozycja kobiety matki. Mężczyzna jest silny, ale kobiety są wymagające, więc nie ma mowy o byciu wyłącznie typem ojca macho, który obserwujemy np.: w Meksyku. Polki i Włoszki mają swoje oczekiwania, które jasno stawiają, są bardziej świadome, a mężczyźni jeśli chcą mieć szczęśliwą partnerkę, angażują się w życie rodzinne i ojcostwo. Podejmują wspólne decyzje i obowiązkami dzielą się „na spółę”. Oczywiście, są pewne różnice pomiędzy ojcami z Polski i Włoch. Polak będzie bardziej stonowany w wyrażaniu emocji, Włoch ekspresyjny. W Polsce mężczyźni ubierają się bardziej „po męsku”, a we Włoszech są bardziej kolorowi, modni, co przekazują też swoim dzieciom. Ale jedni i drudzy chętnie od pierwszych dni dziecka budują z nim relacje, opiekują się i chętnie korzystają z np.: urlopów ojcowskich zapewnianych dzięki polityce rodzinnej danego kraju. Oczywiście to są pewne generalizacje, w jednej rodzinie może być bardziej tradycyjne, innej bardziej liberalne podejście, niezależnie od kraju.

Polscy ojcowie mogą korzystać z urlopu tacierzyńskiego. Czy chętnie to biorą, co mówią na ten temat statystyki?

Polscy ojcowie z takiego urlopu mogą korzystać od 2010, a więc już od 10 lat. Jest to 2 tygodnie do wykorzystania zanim dziecko ukończy 24 m-ce życia. Od 2 stycznia 2016 r. istnieje możliwość podzielenia tego urlopu na dwie części, w innych terminach. Mężczyźni korzystają z tego urlopu chętnie, zwłaszcza na początku życia dziecka. Jest to dobra okazja do budowania relacji z dzieckiem i udzielanie pomocy partnerce.

Taki urlop - niewykorzystany - przepada, czy więc branie go przez polskich ojców wynika bardziej z chęci, czy, brzydko mówiąc, wyrachowania? Współcześnie często spotykamy się z sytuacją, gdy dzieckiem opiekuje się rodzic, który mniej zarabia i którego przerwa w pracy będzie mniej dotkliwa dla domowego budżetu.

Myślę, że jest dobre rozwiązanie kwestii opieki nad dzieckiem i sytuacji finansowej rodziny. Nie widzę tutaj żadnego wyrachowania. Jest to też decyzja obojga rodziców.

Jak traktowani są ojcowie na rynku pracy? Są bardziej uprzywilejowani - bo postrzegani jako w miarę "stabilni" pracownicy, którzy utrzymują rodzinę, czy wręcz odwrotnie? A może takiego podziału, który istnieje w przypadku kobiet (te z dziećmi wręcz odwrotnie, uważane są za osoby, które potencjalnie często będą nieobecne w pracy przez opiekę nad dziećmi) nie ma.

Na rynku pracy nie widać takiego podziału odnośnie ojców, tak jak w przypadku matek, nie ma, w każdym bądź razie o tym nie słyszałam. Mężczyźni nie są w ten sposób postrzegani. Proszę zwrócić uwagę na to, że praca zawodowa jest takim terenem/obszarem, w którym mężczyzna może się spełniać, wykazać, rywalizować. Nie zachodzi on w ciążę, nie bierze zwolnienia na rok.

Czy system wsparcia społecznego w Polsce bardziej skupia się na samotnych matkach, niż ojcach? Gdzie tacy ojcowie mogą szukać pomocy?

Moim zdaniem system wsparcia dla samotnego rodzica jest taki sam dla ojców jak i dla matek. Przy czym tych pierwszych jest stosunkowo mało. Przyjęło się, że po rozwodzie, głównym opiekunem dziecka staje się matka, to z nią dzieci mieszkają. Istnieje wiele instytucji pomagającym samotnym rodzicom. Są też takie, których działalność jest skierowana szczególnie do ojców: Centralne Stowarzyszenie Praw Ojca i Dziecka, Narodowe Centrum Ojcostwa, Fundacja Ojców Pokrzywdzonych Przez Sądy.

Dużo mówi się o tym, że ojcowie są dyskryminowani w sądach, gdy dochodzi do sytuacji podziału opieki nad dziećmi. Czy tak faktycznie jest i z czego może to wynikać?

Możliwe, że wynika to ze społecznego przekonania, że dzieci powinny zostać przy matce, oraz z faktu, że sądy rodzinne, orzekające o opiece nad dzieckiem są sfeminizowane. Przez to mają stereotypowe podejście. Obserwujemy też zjawisko alienacji rodzicielskiej, gdy jedno z rodziców próbuje nie dopuszczać do dziecka opiekuna dochodzącego, traktując malucha jako kartę przetargową. Bywa tak, że jest to pewnego rodzaju „zemsta” za nieudany związek lub przekonanie, że tak będzie lepiej. Znane są przypadki, gdy ojciec próbował odebrać syna, bo biła go matka, która przed sądem to ukrywała. Z drugiej strony padało podejrzenie, że ojciec może w ten sposób manipulować dzieckiem, mówiąc mu, że matka go krzywdzi, choć takiej sytuacji nie było. To są bardzo skomplikowane sprawy. Ważne jest, aby pamiętać, że po rozwodzie oboje rodzice mają prawo do dzieci.

Jak można scharakteryzować współczesnego tatę?
Dostępny dla dziecka, zaangażowany, opiekuńczy, konsekwentny i stanowczy, zachęcający dziecko do poznawania świata.

Czym różni się dzisiejsze ojcostwo od pokolenia naszych dziadków czy rodziców?

Współczesny ojciec bardziej angażuje się w wychowanie dziecka i opiekę. Jest bardziej ekspresyjny niż jego ojciec czy dziadek. Chętnie spędza czas wolny z dzieckiem. Potrafi się nim zająć, angażuje się w sprawy dziecka.

Czy są dziś jakieś sfery życia, zarezerwowane tylko dla relacji ojciec-dziecko? A może warto samemu zadbać o taką relację ojcowską?

Nie ma takiej sfery życia, która społecznie jest zarezerwowana tylko dla relacji ojciec-dziecko, tak jak w przypadku relacji matka- dziecko. Trzeba takiej sfery poszukać, zacząć o nią dbać. Może być to czytanie przed snem, wspólne wycieczki rowerowe, gra w piłkę, zabawy.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Gabriela Jelonek

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.