Jacek Patalas

Wolsztyn: Niewidomi mają kłopoty na ulicach. Chcą, by inni je dostrzegli i pomogli rozwiązywać ich codzienne problemy

Prezes koła PZN w Wolsztynie, Piotr Woźny. Fot. Jacek Patalas Prezes koła PZN w Wolsztynie, Piotr Woźny.
Jacek Patalas

Członkowie Wolsztyńskiego Koła Polskiego Związku Niewidomych obchodzili niedawno jubileusz 50-lecia jego istnienia. Niestety, święto minęło, a pozostało kilka spraw do załatwienia, które ułatwiłyby osobom z chorobami oczu np. codzienne spacery.

Koło liczy teraz około 60 członków - przede wszystkim z powiatu wolsztyńskiego, choć są w nim również mieszkańcy sąsiedniego powiatu grodziskiego. Osób niewidomych jest kilka, pozostałe są niedowidzące.

Liczba członków koła się zmienia. W chwili gdy z prezesem Piotrem Woźnym rozmawialiśmy o ich codziennych kłopotach, zgłosiła się kolejna zainteresowana uczestnictwem mieszkanka Wolsztyna, inna w tej sprawie tego dnia dzwoniła.

Jak najdalej od krawężnika

Wśród kilku spraw do załatwienia jest chociażby pas dla rowerzystów na chodniku przy ul. Poniatowskiego (prawym, w kierunku Boh. Bielnika). Niewidomi chcieliby, aby pas przenieść na lewą stronę chodnika, bliżej ulicy. Ktoś idący z białą laską, która pomaga orientować się jakie przeszkody są przed nim, musi iść wzdłuż ścian budynków czy żywopłotu, ale nie krawężnika.

- Drugi chodnik przy Poniatowskiego, wzdłuż szkoły podstawowej i liceum, ma pas dla pieszych po lewej stronie, można więc chyba to zmienić i tutaj - mówi nam prezes Piotr Woźny.

Osoby niewidome skarżą się również na zbyt ciche dźwięki sygnału o zielonym świetle na skrzyżowaniu Lipowej, tuż za cmentarzem, z obwodnicą.

Lepiej głośniej niż za cicho

Gdy zatrzymuje się tam tir, silnik chodzi tak głośno, że sygnału w ogóle nie słychać. Prezes zdaje sobie sprawę, że zbyt głośne pikanie przeszkadza mieszkającym w pobliżu ludziom, jednak w tym przypadku chodzi przecież o bezpieczeństwo przechodniów.

Problemem dla osób niedowidzących są również migające reklamy, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy zmrok szybko zapada. W mieście jest ich kilka. Gdy ktoś z problemem ze wzrokiem spojrzy na taką reklamę, ma później przez jakiś czas kłopot z orientacją.

Ale jest też przyjemniejsza strona działalności koła. To wycieczki i spotkania integracyjne. W ostatnich czterech latach członkowie PZN byli m.in. w Kołobrzegu, Ustroniu Morskim, Mielnie, Świnoujściu, Łowiczu, Inowrocławiu, Licheniu, Gnieźnie, Wrocławiu i Biskupinie.

Jacek Patalas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.