Mikołaj Woźniak

Wojsko USA w Polsce: Inwestycje amerykańskiej armii w Poznaniu. Jak zmienia się baza wojskowa przy ul. Bukowskiej?

W jednostce wojskowej przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu od dawna mieści się siedziba 14. Wojskowego Oddziału Gospodarczego. Fot. Zbyszek Snusz W jednostce wojskowej przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu od dawna mieści się siedziba 14. Wojskowego Oddziału Gospodarczego.
Mikołaj Woźniak

Dwa lata temu do Poznania przeniesiono bardzo ważny element dowodzenia wojskami USA w Europie - MCE. Od tego czasu w bazie przy ul. Bukowskiej, gdzie stacjonują zmieniło się bardzo dużo. A kolejne inwestycje pojawią się w tym roku.

- Zanim pojawili się tutaj Amerykanie, musieliśmy poprawić infrastrukturę. Chodzi głównie o budynki koszarowe, które były przygotowane do zamieszkania przez wojska sojusznicze. Zrobiliśmy najważniejsze remonty, żeby żołnierze mogli wejść do tych pomieszczeń - wspomina ppłk Marek Błachowiak, komendant 14. Wojskowego Oddziału Gospodarczego, który ma swoją siedzibę przy ul. Bukowskiej w Poznaniu.

Czytaj też: Armia USA stacjonuje w Wielkopolsce. Jak żyje się mieszkańcom Powidza i okolic?

Na terenie tego kompleksu stacjonują żołnierze US Army z Pierwszej Dywizji Piechoty. Wyremontowany został wtedy jeden budynek pośrodku całego kompleksu przy Bukowskiej. Wyróżnia się na tle pozostałych, a został utrzymany w historycznym kształcie. Poza tym zmiany zaszły też wokół bazy.

- Zgodnie z oczekiwaniami, ale też oceną konserwatora zabytków, wyremontowaliśmy ogrodzenie dookoła kompleksu. Teraz jest bliższe temu, które kilkadziesiąt lat temu otaczało bazę - dodaje ppłk Błachowiak.

Wszystko to działo się jeszcze zanim w Poznaniu pojawili się Amerykanie. Później wzdłuż płotu przy ul. Polnej pojawiły się tzw. t-walle. To betonowe bariery, które uniemożliwiają wjazd pojazdem na teren bazy.

Sprawdź: Armia USA w Polsce: Kontrakty wojskowe nie dla polskich firm. Wygrywają firmy z Alaski czy Bułgarii. Dlaczego? [WYWIAD]

Kolejne prace i remonty są zaplanowane na najbliższy rok. Odnowione będą następne trzy budynki - koszarowe, logistyczne i stołówka.

- W znaczącej mierze będzie to finansowane z pieniędzy amerykańskich. Poprawi się wygląd zewnętrzny budynków

- komentuje komendant 14. WOG.

Obecnie największe kłopoty dla poznaniaków z obecnością wojsk US Army pojawiają się przy przejazdach ciężkiego sprzętu i dostaw. Kumulują się one na wjeździe w ulicę Marcelińską od strony Grunwaldzkiej. Duże pojazdy mają problem z jazdą na tak wąskiej przestrzeni. Ma się to poprawić po przebudowie wjazdu do kompleksu, właśnie od strony Marcelińskiej.

- W związku z pobytem wojsk sojuszniczych ruch towarowy i osobowy znacznie się zwiększył. Jest kierowany przez ten wjazd, a on nigdy nie był przygotowany na takie natężenie ruchu. Będziemy go modernizować i zabezpieczać - tłumaczy ppłk Błachowiak.

Jak ma być dowódca, to jest

Amerykanie stacjonujący w Poznaniu mają też możliwość korzystania z obiektów sportowych. Często pojawiają się na wojskowym stadionie lekkoatletycznym, pływalni, sali gimnastycznej czy siłowni.

Zobacz również: Wycinka drzew w Powidzu. Armia USA rozbudowuje bazę w Wielkopolsce kosztem przyrody

- Do kultury fizycznej są bardzo przywiązani. Wcześnie rano można ich też spotkać w mieście, bo wtedy lubią biegać - zaznacza komendant 14. WOG.

Dowodzi jednostką o marca ubiegłego roku. I jak podkreśla - w tym czasie jest nawet zaskoczony tym, że współpraca i wspólne mieszkanie są właściwie bezkolizyjne.

Amerykanie są m. in. obecni w czasie świąt i wydarzeń na terenie bazy. Polskie wojsko zaprasza ich na spotkania wigilijne, wielkanocne, święta jednostki, turnieje sportowe. - Podchodzą do tego poważnie i nadają tym wydarzeniom rangę, której oczekujemy. Jak ma być podoficer, to jest. Jak dowódca - to też jest - mówi nasz rozmówca.

Czytaj: Minister środowiska o wycince w Powidzu: "Ochrona środowiska jest ważna, ale w tym wypadku trzeba umieć określić priorytety"

US Army rewanżuje się zaproszeniami na Święto Dziękczynienia, przekazanie zmiany, a mniej oficjalnie - na fazy play-off amerykańskich rozgrywek sportowych.

Wszystko pod kontrolą

Amerykanie w poznańskiej bazie korzystają też z wojskowej stołówki i innych usług, takich jak pranie. - Nie jest też tak, że oni są, a płacimy my. Są założone liczniki np. na prąd i wodę i skrupulatnie się z nich rozliczają - zapewnia ppłk Błachowiak.

Polskie wojsko ma też kontrolę nad obiektami, z których obecnie korzysta US Army.

- Wszelkie zmiany to nie ich „radosna twórczość”, ale są nam przekazywane do akceptacji. Większość budynków jest pod nadzorem konserwatora zabytków i jego zdanie jest dla nas decydujące. Mają wartość historyczną, czyli ma być po prostu zrobione dobrze

- zaznacza komendant.

Sprawdź: Wojska USA w Powidzu: Żołnierzy ma być więcej, ale jest kłopot z kanalizacją. Potrzeba 14 mln złotych

Mikołaj Woźniak

Piszę przede wszystkim o polityce - na bieżąco monitoruję pracę posłów i senatorów z Wielkopolski, a także to jakie projekty ustaw trafiają do Sejmu. Zajmuję się również drogami - przede wszystkim planami budowy nowych dróg ekspresowych i krajowych, z których będą mogli korzystać mieszkańcy Wielkopolski. Zdarza mi się pisać także teksty interwencyjne, opisywać ludzkie historie, czy problemy przyszłych mieszkańców z opóźnionymi inwestycjami deweloperskimi. Staram się być na bieżąco z tym co się dzieje i poszukiwać tematów z naprawdę różnych dziedzin. Z "Głosem" jestem związany od czerwca 2015 r., czyli tak naprawdę od momentu... skończenia liceum.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.