Więzienie w zawieszeniu za oszustwa na uniwersytecie

Więzienie w zawieszeniu za oszustwa na uniwersytecie Fot. Łukasz Gdak

Afera związana z oszustwem na Uniwersytecie Ekonomicznym dobiega końca. Jacek S. i Marek S. - ostatnie osoby oskarżone w tej sprawie - zostali skazani na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wyrok jest nieprawomocny.

Skandal na Uniwersytecie Ekonomicznym został odkryty w 2013 roku. Wtedy to z pracy zwolniono Marlenę Ch., byłą rzeczniczkę uniwersytetu oraz dyrektor biura rektora. Kobieta była podejrzewana o oszukanie uczelni na kwotę prawie miliona złotych.

Marlena Ch. przez wiele lat była związana z Uniwersytetem Ekonomicznym. Jako dyrektor biura rektora miała też do czynienia ze sprawami finansowymi. Po wewnętrznej kontroli zarządzonej przez uczelnię okazało się, że wiele faktur wystawiała za fikcyjne transakcje. Rektor zgłosił sprawę do prokuratury.

Na czym polegały wyłudzenia?

Kobieta, która była główną podejrzaną, początkowo wszystkiemu zaprzeczała. Dopiero później przyznała się do winy i chciała dobrowolnie poddać się karze. Fikcyjne zlecenia dotyczyły najczęściej kampanii reklamowych uczelni w „Warsaw Business Journal”, anglojęzycznym tygodniku ukazującym się w Warszawie, wywiadów prasowych, gadżetów (długopisów, notatników, organizerów), czy prezentacji uczelni na targach pracy.

Marlena Ch. nie była jednak jedyną podejrzaną. Oprócz niej w sprawę zamieszanych było jeszcze czworo mężczyzn, którzy prowadzili działalność gospodarczą. To właśnie oni wystawiali fikcyjne faktury, za które płaciła uczelnia. Dwóch z nich również przyznało się do winy. Pozostali dwaj - Jacek S. i Marek S. - od początku twierdzili, że są niewinni.

W wyniku śledztwa prokuratury okazało się, że Marlena Ch. wystawiła 218 fikcyjnych faktura na łączną kwotę 988 tysięcy złotych. W czerwcu 2015 roku sąd skazał ją na dwa lata w zawieszeniu na pięć lat, 9 tysięcy złotych grzywny oraz obciążył obowiązkiem naprawienia szkody. Kobieta ma zwrócić uczelni przeszło 900 tysięcy złotych. Następnie Marlena Ch. zeznawała jako świadek w procesie Jacka S. i Marka S. Pierwszy z mężczyzn usłyszał łącznie 44 zarzuty. Z kolei drugiemu śledczy postawili 26 zarzutów. W tym tygodniu poznański sąd ogłosił wyrok.

- Sąd uznał Jacka S. winnego wszystkich zarzutów i skazał go na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata

- mówi sędzia Aleksander Brzozowski, rzecznik prasowy poznańskiego Sądu Okręgowego.

Ponadto Jacek S. musi zapłacić grzywnę w wysokości 3 tysięcy złotych i został zobowiązany do naprawienia wyrządzonej szkody, czyli zapłaty ponad 180 tysięcy złotych na rzecz UEP.

Dlaczego winni otrzymali tylko wyroki w zawieszeniu?

Podobną karę otrzymał Marek S. On również został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę w wysokości 3 tysięcy złotych. Oprócz tego musi naprawić szkody w wysokości ponad 138 tysięcy złotych.

- Wydając wyrok sąd opierał się na przepisach, które obowiązywały w chwili popełnienia przestępstwa, dlatego kary pozbawienia wolności są w zawieszeniu. Ówczesne przepisy były korzystniejsze - opowiada sędzia Aleksander Brzozowski.

Wyrok dotyczący Jacka S. i Marka S. powoduje, że sprawa oszustwa na Uniwersytecie Ekonomicznym po kilku latach dobiega końca. Mężczyźni mogą się jeszcze od niego odwołać, gdyż orzeczenie sądu jest nieprawomocne.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.