Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka: Dlaczego przetarg trwa tak długo?

Czytaj dalej
Marta Żbikowska

Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka: Dlaczego przetarg trwa tak długo?

Marta Żbikowska

Bardziej niż na podpisaniu umowy zależy mi na wybudowaniu szpitala - mówi Izabela Grzybowska, prezes spółki Szpitale Wielkopolski. Choć wykonawca nie został jeszcze wyłoniony, to pani prezes zapewnia, że od momentu ustalenia właściwej lokalizacji dla szpitala, nie został zmarnowany ani jeden dzień.

Osoby, które zarzucają nam opieszałość nie mają pojęcia, jak wygląda przygotowanie tak dużej inwestycji

- mówi Izabela Grzybowska, prezes spółki Szpitale Wielkopolski i dodaje:

- Obowiązują nas terminy wynikające z przepisów, a ani instytucje wydające nam wcześniej pozwolenia, ani firmy, które startowały w przetargu na projekt, ani obecnie potencjalni wykonawcy, którzy chcą budować szpital, nie ułatwiali nam tego zadania.

Spór o lampy i stoły

Tak było chociażby w przypadku jednej z firm zainteresowanej startem w przetargu.

- Wszystkie dokumenty dostawaliśmy od niej dosłownie w ostatniej możliwej minucie - mówi Katarzyna Gracz odpowiedzialna w spółce Szpitale Wielkopolski za przeprowadzenie przetargu na budowę Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka. - Gdy na złożenie odwołania miała dziesięć dni, a termin upływał o północy, to dokument wpłynął do nas po godzinie 23. Potem, kiedy podjęliśmy już wymagane kroki prawne i został już wyznaczony termin rozprawy dotyczącej odwołania, to ostatniego możliwego dnia odwołanie zostało wycofane.

Czytaj także: Marszałek przeznaczy dodatkowe 50 milionów złotych na budowę szpitala dzieciecego w Poznaniu

Przetarg na budowę szpitala dziecięcego został ogłoszony 4 kwietnia. Już dwa dni później dokonano pierwszej zmiany w specyfikacji. Dotyczyła ona zmiany punktacji w w jednym z kryteriów oraz zmodyfikowania arkusza parametrów technicznych, który później wzbudzał najwięcej kontrowersji i emocji.

To dokument zawierający listę sprzętów wymaganych przy wyposażeniu szpitala na tym etapie inwestycji.

Pierwsze odwołanie w przebiegu przetargu wpłynęło 16 kwietnia. Wykonawca domagał się w nim zmiany sposobu oceniania sytuacji finansowej i ekonomicznej firm. Według niego, zastosowany w specyfikacji wskaźnik rentowności był nieproporcjonalny do przedmiotu zamówienia. Odwołanie to zostało w całości uwzględnione.

Tego dnia zostało złożone kolejne odwołanie. To ono stało się później przyczyną podejrzeń o ustawienie przetargu formułowanych przez radnych sejmiku. Wykonawca zarzucał zamawiającemu, że preferuje określone firmy, które są w stanie spełnić warunki przetargu, a w szczególności wymagania arkusza parametrów technicznych.

W odwołaniu pojawiły się zarzuty, że tylko określone firmy są w stanie wyprodukować sprzęt, stanowiący wyposażenie szpitala.

Dotyczyły one, na przykład kolumny anestezjologicznej i kolumny infuzyjnej w układzie tandemowym, które, według składającej odwołanie firmy Maquet Polska, zgodnie z wymaganiami może wyprodukować tylko firma Trumph Medical Systeme. Ta sama firma miała być preferowana także w punkcie opisującym kolumnę chirurgiczną, kolumnę dwułóżkową, a także kolumnę endoskopową z ramieniem na monitor. W przypadku lamp operacyjnych i zabiegowych, według odwołującego miała być natomiast preferowana inna firma.

Odwołanie to zostało w całości wycofane przez wykonawcę, a prezes spółki Szpitale Wielkopolski wyjaśnia, że zarzuty, które znalazły się w dokumencie, nie są prawdziwe. Nie przekonuje to jednak części radnych, którzy nadal mają wątpliwości dotyczące przetargu.

Wpłynęły do nas pisma od kilku producentów sprzętu medycznego zainteresowanych udziałem w budowie szpitala i nie są to firmy wymienione w odwołaniu. Zwrócił się do nas, między innymi producent lamp operacyjnych i zabiegowych, który zapewnia, że spełnia warunki naszej specyfikacji

- mówi Izabela Grzybowska.

Kto ustala warunki przetargu?

Prezes Szpitali Wielkopolskich wyjaśnia również, że warunki przetargu to nie jest dzieło jednej osoby, którą można oskarżyć o stronniczość. - Taką specyfikację tworzy cały zespół ludzi, przy ustalaniu potrzebnego sprzętu konsultowaliśmy się z pracownikami szpitala, ich uwagi zostały uwzględnione w specyfikacji. Zastosowanie niektórych rozwiązań narzuca także projekt budynku - tłumaczy Izabela Grzybowska. - Dalej takie dokumenty przechodzą przez sztab urzędników. Naprawdę, wyobrażenia niektórych osób o przygotowaniu przetargu są zaskakujące.

W ustawowym terminie 10 dni od ogłoszenia przetargu do zamawiającego wpłynęły jeszcze dwa odwołania. Jedno zostało oddalone wyrokiem KIO, drugie częściowo uznano. Choć rozprawa w KIO odbyła się 27 kwietnia, do czasu otrzymania oficjalnego wyroku wszelkie czynności związane z procedurą przetargową musiały zostać wstrzymane.

- Nie znaczy to, że siedzieliśmy w tym czasie bezczynnie - mówi Izabela Grzybowska. - Przeprowadziliśmy wizję lokalną, w której uczestniczyło siedem podmiotów gospodarczych. Sprawdzaliśmy między innymi wytyczone granice działki, liczbę wjazdów, poziom wody, przyłącza elektryczne, kanał ciepłowniczy. Były to zagadnienia, o które pytali wykonawcy.

W ciągu dwóch miesięcy inwestor odpowiedział na 677 pytań wykonawców, które w dużej mierze dotyczyły dokumentacji projektowej oraz arkusza parametrów technicznych.

Podczas oczekiwania na wyrok KIO termin składania ofert został przedłużony. Potem, po otrzymaniu wyroku, który zobligował spółkę do wprowadzenia zmian w specyfikacji przetargu, wyznaczono kolejny termin składania dokumentacji. KIO nakazała zamawiającemu doprecyzować zapisy kryterium dotyczące doświadczenia kluczowego zespołu osób wyznaczonych do kierowania budową i robotami budowlanymi. Doprecyzowane miały zostać także zapisy dotyczące „równoważności”. Po złożeniu jeszcze jednego odwołania przez firmę Control Process, a następnie wycofaniu go po dziesięciu dniach roboczych, przedłużono termin składania ofert do 29 czerwca. Tego dnia nastąpiło otwarcie ofert. Było to półtora miesiąca później niż pierwotnie planowano.

Ostatecznie, swoje oferty zgłosiło dwóch wykonawców. Obie przekraczały kwotę, którą przeznaczyliśmy na sfinansowanie zamówienia. Spodziewaliśmy się tego, bo widzieliśmy, co dzieje się w przypadku innych przetargów. Nasz kosztorys przygotowywany był w styczniu, w ciągu kilku miesięcy ceny znacznie się zmieniły

- mówi Izabela Grzybowska.

Radni chcą nowego przetargu

  • Radni chcą nowego przetargu
  • Co się teraz dzieje? Kiedy w końcu powstanie Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka?

Czytaj więcej w dalszej części artykułu:

Pozostało jeszcze 28% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Żbikowska

m.zbikowska@glos.com

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.