W lesie storczyk rośnie, mało kto to wie. Z naukowcami i leśnikami na szlaku

Czytaj dalej
Fot. Marzena Sutryk
Marzena Sutryk

W lesie storczyk rośnie, mało kto to wie. Z naukowcami i leśnikami na szlaku

Marzena Sutryk

Storczyki leśne to skarby przyrodnicze. Można je spotkać na terenie Nadleśnictwa Polanów. Ale trzeba mieć dobre oko. To tutaj leśnicy wraz z naukowcami wyruszyli na poszukiwania.

Nadleśnictwo Polanów zorganizowało XIII Dni Różnorodności Biologicznej. Leśnicy wspólnie z naukowcami oraz z przedstawicielami Biura Urządzania Lasu oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska sprawdzali polanowskie lasy w poszukiwaniu storczyków leśnych. A tych, w tym również unikatowych okazów, dla osób wiedzących, czego szukają, jest dość dużo. W warsztatach terenowych wzięli również udział uczniowie z Technikum Leśnego w Warcinie.

- Mijamy często skarby przyrody, nie mając świadomości, jak cenne okazy są obok nas - mówi Jacek Todys, nadleśniczy Nadleśnictwa Polanów. - Nasze spotkania z naukowcami mają te tajemnice odkrywać przed światem. Często znajdujemy coś, o czym nikt nie wiedział, że u nas występuje. Zgromadzona przez nas wiedza zostaje przekazana kolejnym generacjom leśników, a także dzieciom, które również są uczestnikami naszych spotkań.

Storczyki - fenomen natury

Zajęcia terenowe poprzedził wykład poświęcony rodzinie storczykowatych. W oparciu o wspólną publikację autorstwa trzech znawców tematu: prof. dr. hab. Dariusza Szlachetko i dr. hab. prof. UG Piotra Rutkowskiego z Katedry Taksonomii Roślin i Ochrony Przyrody na Uniwersytecie Gdańskim oraz dr. hab. prof. AP Zbigniewa Sobisza z Instytutu Biologii i Nauki o Ziemi w Akademii Pomorskiej w Słupsku.

- Rodzina storczykowatych to jedna z większych rodzin we współczesnej światowej florze - mówił prof. Sobisz. - Storczykowatych mamy tysiąc rodzajów, około 40 tysięcy gatunków. Storczyk, który najczęściej występuje w naszym otoczeniu, to ten sprzedawany w ogrodnictwie czy w sklepach - Phalenopsis (czyli popularny falenopsis - dop. red.).

W Polsce większość storczykowatych występuje na glebach wapiennych; pod tym względem zagłębiem jest Kielecczyzna.

- Na nasze tereny najwyraźniej lodowiec sprowadził bryłę wapienia, co wpłynęło na charakter gleby. Stąd wziął się u nas Rezerwat Przyrody Wapienny Las, który podczas tegorocznych Dni Różnorodności Biologicznej jest również przedmiotem naszych badań - mówi Jacek Todys.

Okres rozwoju storczyków trwa od kilku do kilkunastu lat. Roślina jest wrażliwa na czynniki zewnętrzne, w tym na dostępność światła. Z tego powodu występujący przez lata w danym rejonie gatunek może stopniowo zanikać, by zniknąć zupełnie na kolejne 10, 20, a nawet 30 lat, a następnie - przy sprzyjających warunkach - odrodzić się na nowo.

- Na przykład w Parku Krajobrazowym Dolina Słupi w Dolinie Huczka od lat obserwowaliśmy gnieźnika. Rósł pięknie w buczynie i nagle od 6-7 lat w ogóle go tam nie obserwujemy - zauważa prof. Sobisz.

Jedną z ważniejszych części storczyka, jeśli nie najważniejszym, jest warżka, czyli jeden z listków wewnętrznych kwitnącej części rośliny. Swoim wyglądem, barwą, zapachem ma za zadanie przyciągnąć owady, które są pomocne w zapylaniu. I tu kłania się zoogamia, czyli zapylanie roślin przy pomocy zwierząt, o której prof. Sobisz mówi wprost, że to „szczytowe osiągnięcie ewolucji roślin”.

Wśród pięknie kwitnących storczykowatych nie brakuje też tzw. kwiatów pułapek, które przyciągają owady i już ich nie wypuszczają na wolność.

- Owad łapie się na słodkość i zapach, wpada w pułapkę i zostawia pyłek. Z tym że niektóre gatunki storczykowatych tak funkcjonują, że już go nie wypuszczą i ślad po owadzie ginie - tłumaczył botanik. - Co ciekawe - storczyki mają w swoim podłożu bardzo mało azotu i żeby uzupełnić te braki, roślina musi wytrawić ciało owada.

Buławnik, obuwik i inne cuda

Storczyki leśne, z racji ich częstego występowania na tym terenie, to znak rozpoznawczy Nadleśnictwa Polanów. Co ciekawe - można tu spotkać również takie gatunki, o które trudno w innych rejonach kraju.

Prof. Zbigniew Sobisz przyjeżdża tu co roku.

- Serce moje rośnie, gdy widzę napotkane tu gatunki roślin. A takie piękne miejsce, jak Rezerwat Wapienny Las, napawa optymizmem i pokazuje, że formy ochrony przyrody w Polsce spełniają swoje funkcje - mówi profesor. - Takie miejsce, w którym można zobaczyć gnieźnika leśnego i buławnika czerwonego, to się rzadko zdarza. Choć może gnieźnika coraz częściej możemy spotkać na terenie Pomorza, ale już buławnik to rewelacja miesiąca! Przy tym te wszystkie formy ochrony, rezerwatowe, częściowe czy całkowite, użytki ekologiczne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe, one spełniają swoje funkcje we współczesnej przyrodzie.

W poszukiwaniu wspomnianego buławnika i gnieźnika, ale też obuwika leśnicy uczestnicy warsztatów wyruszyli w las. Ku ich uciesze udało się trafić na gnieźnika, który na pierwszy rzut oka przypomina niewielką, wysuszoną roślinę, do tego szarą. Wystarczy jednak przyjrzeć się dokładnie z bliska, by stwierdzić, że… jest tak brzydka, że aż piękna.

- Gnieźnik leśny to dość specyficzny storczyk, saprofit, który nie wykształca chlorofilu i żyje w symbiozie z grzybami rozwijającymi się w glebie - wyjaśnia nadleśniczy Jacek Todys.

- Jego system kłączy i bulw tworzy gniazdo, stąd jego nazwa. Jest pasożytem, który korzysta z usług roślin obok rosnących, najczęściej grzybów - dodaje prof. Sobisz.

- Interesuje nas też obuwik pospolity, najczęściej występujący u nas polski storczyk leśny - efektowny, z pięknym kwiatem przypominającym żółtą ciżemkę, a więc jego nazwa nie jest przypadkowa - mówi nadleśniczy. - W kręgu naszego zainteresowania jest także buławnik czerwony. Sytuacja obuwika z roku na rok pogarsza się; jeżeli chodzi o buławnika - od kilku lat znajdujemy w lesie tylko jego liście.

Czas na inwentaryzację

Warsztaty terenowe zostały przeprowadzone na terenie Leśnictwa Gołogóra (Rezerwat Wapienny Las) oraz Leśnictwa Wierzchlas, Buszyno i Żydowo (tu występują obuwiki). Dni Różnorodności Biologicznej w Nadleśnictwie Polanów zwieńczy monografia oraz szczegółowa inwentaryzacja rzadkich gatunków napotkanych roślin.

- Posłuży temu, by podjąć decyzję o dalszych krokach w zakresie ochrony konkretnego gatunku - dodaje nadleśniczy Jacek Todys. - Może np. konieczna będzie reintrodukcja? Może spróbujemy wprowadzić dodatkowo tak rzadko występującego buławnika i obuwika? Bo trzeba wiedzieć, że ochrona to także wprowadzenie roślin w nowym stanowisku.

Marzena Sutryk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.