VAR nie pomaga Lechowi, czyli co ci warszawiacy robią w lodówkach?

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Maciej Lehmann

VAR nie pomaga Lechowi, czyli co ci warszawiacy robią w lodówkach?

Maciej Lehmann

System VAR wprowadzony w tym sezonie w ekstraklasie nie ma najlepszych opinii. Dlaczego tak się dzieje i co trzeba w nim poprawić?

System VAR (Video Assistant Referee) miał pomóc sędziom. - Decyzję o tym, że go wprowadzamy, podjąłem trzy miesiące temu - mówił w maju prezes PZPN Zbigniew Boniek. Na szkolenie do Włoch wysłano kilku naszych eksportowych arbitrów, po raz użył go 22 lipca Szymon Marciniak w meczu Lechia Gdańsk - Cracovia. Sędzia po obejrzeniu video anulował aż dwie bramki dla gości. Na szczęście nie wypaczył wyniku. „Pasy” wygrały 1:0, ale trener Michał Probierz nie był zadowolony.

- Jak nie ma VAR - to się mylą na niekorzyść. Jak jest VAR - to się mylą na korzyść

- skwitował szkoleniowiec decyzje Marciniaka, tak jakby przeczuwał, że nie zawsze tak będzie.

VAR wprowadzony w tym roku w meczach ekstraklasy nie ma najlepszej opinii. Lech Poznań też już odczuł jego działanie. Kolejorz został ewidentnie skrzywdzony w 10. kolejce we Wrocławiu, kiedy sędzia Paweł Gil źle zareagował na teatralny upadek Jakuba Koseckiego i podyktował niesłuszny rzut karny dla Śląska. Pewnie wykorzystał go Marcin Robak i było po meczu.

Trzy kolejki wcześniej, podczas meczu z Arką Gdynia w Poznaniu, Tomasz Kwiatkowski po konsultacji z zespołem obsługującym VAR, zamienił żółtą kartkę pokazaną Maciejowi Gajosowi na czerwień, a w ostatnim spotkaniu z Legią, w 84. minucie, przy stanie 3:0 dla Kolejorza, Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla Legii za urojony faul Duńczyka Lasse Nielsena. Po wideoweryfikacji wycofał się z tej decyzji. Przewinienia obrońcy Lecha, oczywiście, nie było. Arbiter, który stał kilka metrów od tej sytuacji, powinien to z łatwością wychwycić.

Lecz nie tylko kardynalne błędy panów z gwizdkiem, wywołują największe kontrowersje. Jednym z najważniejszych problemów jest kompletna nieprzejrzystość działań związanych z funkcjonowaniem systemu. Po pierwsze nie wiadomo dlaczego VAR pojawia się akurat na tym, a nie innym meczu. Po drugie - chyba nawet ważniejsze - niewielu rozumie niuanse jego stosowania. Dotyczy to zarówno kibiców i dziennikarzy, ale także piłkarzy i trenerów, co przyznali już kilka razy.

W dalszej części artykułu:

  • Które decyzje sędziów najbardziej zbulwersowały kibiców?
  • Co o systemie VAR sądzą trenerzy i piłkarze?
  • Kto najbardziej skorzystał na VAR?
Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Maciej Lehmann

Piszę o sporcie przede wszystkim o Lechu Poznań. Interesuje się ligami zagranicznymi, tenisem oraz futbolem amerykańskim. Jestem fanem Juergena Kloppa oraz powieści kryminalnych. Przeczytałem niemal wszystko co napisał Lee Child oraz Ryszard Ćwirlej, który odkurzył czasy mojej młodości. Najchętniej odpoczywam nad jeziorem z dobrą lekturą lub wędką.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.