Urodziny "Głosu": Smaczne anegdoty pisane latami, czyli z życia gwiazd

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyzanowski
Marek Zaradniak

Urodziny "Głosu": Smaczne anegdoty pisane latami, czyli z życia gwiazd

Marek Zaradniak

Przeprowadzając wywiady z różnymi znanymi osobami ze świata kultury, pisząc recenzje z ich koncertów, zdarzyły się sytuacje, których nie da się zapomnieć. Do dziś myśląc o danym artyście, przypominają mi się tamte sytuacje.

Czesław Niemen już nigdy nie przyjechał

Gdyby żył Czesław Niemen, w sobotę obchodził by 80. urodziny. Był najciekawszą postacią polskiej muzyki rozrywkowej XX wieku. W Poznaniu po raz ostatni wystąpił 19 listopada 1993 roku w Auli UAM. Nazajutrz napisałem recenzję, w której użyłem stwierdzenia, że Niemen zapomniał o publiczności i bawił się swoją elektrownią. Jakoś tak się stało, że nie wiedziałem, że Czesław Niemen był zaproszony nazajutrz do redakcji na śniadanie. W związku z tym zmieniono nawet godzinę redakcyjnego zebrania. Przygotowano ciepłą kawę, herbatę, kanapki i sałatki. Wszyscy czekali w napięciu. O godzinie 10 Niemena nie było, o 11 też nie, o 12 również. Nie przyszedł wcale, bo w recenzji przeczytał to jedno zdanie. Przyznam, że bałem się iż poniosę konsekwencje, ale nikt nie powiedział mi w redakcji złego słowa. Tylko Niemen pytał od czasu do czasu czy ja jeszcze pracuję. Nigdy już jednak nie zdecydował się na koncert w Poznaniu. A gdy po kilku latach zadzwoniłem do niego, odpowiedział: Panie Marku, przecież Pan wszystko o mnie wie...

Pan jest od pisania

Z Krzysztofem Cugowskim lubimy się i rozmawiamy często. Któregoś razu zapytałem tego cenionego wokalistę czy naszą kolejną rozmowę będziemy autoryzować. Wtedy Krzysztof Cugowski odpowiedział: Panie Marku pan jest od pisania, ja jestem od śpiewania.

Szklanka wody i łzy Joanny Moro

W serialu telewizyjnym w postać popularnej piosenkarki Anny German wcieliła się pochodząca z Wilna młoda aktorka Joanna Moro. Gdy dowiedziałem się, że przyjeżdża do Poznania na kolejną prezentację z cyklu Verba Sacra, to umówiłem się na rozmowę. Rozpoczęło się od komplementu dla mnie: - Wie pan, a w Warszawie to mówią, że jeśli wywiad w Poznaniu, to tylko Marek Zaradniak. Pani Joanna piła podczas rozmowy tylko wodę, ona bardzo dba o swoją figurę i nie chce dać się na nic konkretniejszego zaprosić. Rozmawiało nam się świetnie aż do momentu, gdy nie zapytałem o rodzinne miasto aktorki. Wtedy pojawiły się u niej łzy. Zapytałem dlaczego płacze, a Joanna Moro odpowiedziała: Jestem lokalną patriotką i zawsze, kiedy mówię o Wilnie łza się w oku kręci.

Nocne rozmowy z Edytą Górniak

Edyta Górniak to jedna z najbardziej chimerycznych polskich piosenkarek. Pewnej niedzieli miała wystąpić w Poznaniu na święcie King Crossa. Miała przyjechać w sobotę wieczorem i w związku z tym na sobotni późny wieczór zaproszono do King Crossa zainteresowanych dziennikarzy. Niestety artystka mocno się spóźniała gdyż program, w którym w sobotę wieczorem była jurorką kończył się o godzinie 23. Wszyscy jednak cierpliwie czekali. Aż wreszcie gwiazda przyjechała. Ktoś rzucił propozycję aby rozmowy przełożyć na niedzielę, ale Górniak nie zgodziła się mówiąc, że będzie miała próbę. W związku z tym wszystkie rozmowy odbyły się nad ranem... Wypiliśmy hektolitry kawy! A ja do dziś się dziwię, że nikt nie zrobił z tego powodu skandalu.

Krzysztof Cugowski
Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.