Trałka w obronie. Czy Bjelica wróci do pomysłu Rumaka?

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Karol Maćkowiak

Trałka w obronie. Czy Bjelica wróci do pomysłu Rumaka?

Karol Maćkowiak

Łukasz Trałka środkowym obrońcą Lecha Poznań? To całkiem realny scenariusz, bo piłkarz ma kłopoty z załapaniem się do gry w pomocy.

Łukasz Trałka u trenera Jana Urbana był pewien gry w pierwszym składzie. Bez względu na to, z kim grał Kolejorz, w ciemno można było obstawiać, że na środku pomocy zobaczymy duet TT - Trałka-Tetteh. Po przyjściu trenera Nenada Bjelicy nie jest to tak oczywiste.

Nowy szkoleniowiec chce, by drużyna grała szybciej, bardziej ofensywnie, a w tych zadaniach Trałka po prostu się nie sprawdza i sam przyznaje, że nie potrafi atakować i strzelać bramek.

Co więcej, można zauważyć, że taktyka Bjelicy przynosi rezultaty, a zespół Kolejorza lepiej radzi sobie, kiedy gra jednym defensywnym pomocnikiem.

- Aziz w tych meczach, w których był beze mnie na środku, zagrał bardzo dobrze, więc nie ma powodu tego zmieniać

- przyznał Łukasz Trałka, którego w roli kapitana wyręcza ostatnio Szymon Pawłowski. - Jestem gotowy, żeby grać od początku. Nie ma między nami chorej, niezdrowej sytuacji.

Kiedy Kolejorz przegrywał na początku sezonu, spora część krytyki spadła na barki linii pomocy. Trudno nie odnieść wrażenia, że to Trałka był jedną z ofiar zmian.

- Owszem, pojawiła się krytyka, głosy, że powinniśmy grać jednym defensywnym pomocnikiem, a nie dwoma. To nawet bardziej opinie niż krytyka. Nie mam poczucia, że to spadło akurat na mnie. Już z Łęczną grałem troszkę wyżej - dodał. Tyle że właśnie w momencie, gdy Trałkę zmienił Gajos, Lech ruszył do odrabiania strat.

Sposobem na zachowanie miejsca w składzie dla 32-latka może być przesunięcie na środek obrony, gdzie mógłby nadal cechować się swoimi atutami, takimi jak nieustępliwość czy umiejętność ustawienia się. Poza tym akurat na tej pozycji rywalizacja w Kolejorzu jest mniejsza, bo z końcem roku klub opuści Paulus Arajuuri, a oprócz Jana Bednarka ze świecą trzeba szukać bezbłędnego stopera. Zarówno Lasse Nielsen, jak i Maciej Wilusz, mają już na koncie pomyłki, które kosztowały Kolejorza utratę punktów.

Piłkarz nie wyklucza gry na środku, zwłaszcza że w przeszłości grał już jako stoper. Na pomysł takiego ustawienia go na boisku wpadł jeszcze trener Mariusz Rumak w końcówce sezonu 2012/13.

Karol Maćkowiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.