Jakub Czekała

Trafi do celi za atak siekierą na psa?

Animalsi licznie uczestniczyli w posiedzeniu sądu. Wszyscy mają nadzieję, że sędzia skaże oskarżonego na bezwzględne więzienie Fot. Jakub Czekała Animalsi licznie uczestniczyli w posiedzeniu sądu. Wszyscy mają nadzieję, że sędzia skaże oskarżonego na bezwzględne więzienie
Jakub Czekała

32-latek skatował psa swojego dziadka siekierą. Zwierzę cudem przeżyło. Dziś wyrok w tej sprawie.

Dziś w nowotomyskim sądzie ogłoszony ma zostać wyrok w sprawie 32-letniego mieszkańca Starego Tomyśla. Mężczyzna w kwietniu tego roku, znajdując się pod wpływem alkoholu zaatakował psa swojego dziadka siekierą, powodując u czworonoga poważne obrażenia głowy.

Zarówno prokurator, jak i oskarżyciele posiłkowi, czyli mecenasi Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom „Łapa” i Fundacji Mondo Cane zażądali w swych mowach końcowych wyroku 2 lat więzienia, czyli maksymalnej kary, jaką sąd może wymierzyć za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami.

Ponadto oskarżony miałby wpłacić po 5 tys. zł na konta obu towarzystw, wyrok miałby też zostać opublikowany w prasie.

Czy sędzia przychyli się do tych wniosków? W ubiegłym tygodniu odbyła się rozprawa, podczas której zeznawali świadkowie - dziadek oraz ciotka oskarżonego, a także weterynarze. Sam oskarżony próbował tłumaczyć się, że pies był wobec niego agresywny i go ugryzł i że w samoobronie uderzył go raz - w nos.

Fakt ugryzienia (niegroźnego) potwierdzono, jednak pozostałych zeznań już nie. Ustalono, że gdy pies ukąsił mężczyznę, uciekł pod budę. Wtedy oskarżony miał wziąć siekierę i i dwukrotnie uderzyć go w głowę trzonkiem. To rodzina wezwała policję. Zatrzymany miał wtedy ponad 2 promile, a pies - jak mówiono - źle na niego reagował właśnie wtedy gdy był pijany.

Dodajmy, że w ub. tygodniu zapadł wyrok wobec 63-letniej mieszkanki Puszczykowa (gm. Kamieniec), której odebrano ponad 50 psów przetrzymywanych w skandalicznych warunkach. Niektóre z nich zmarły. Kobieta dostała 8 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata, 10-letni zakaz posiadania psów i prowadzenia hodowli oraz grzywnę. Sąd uznał, że nie działała z premedytacją, co - jak podkreślono - nie zmienia faktu, że mając psy trzeba też mieć świadomość konieczności zapewnienia im odpowiednich warunków.

Jakub Czekała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.