Tomasz Kobierski, prezes MTP Poznań: Targi bez naszych pracowników nie istnieją. Zarząd sam się nie wyżywi

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Błażej Dąbkowski

Tomasz Kobierski, prezes MTP Poznań: Targi bez naszych pracowników nie istnieją. Zarząd sam się nie wyżywi

Błażej Dąbkowski

- Kiedy Międzynarodowe Targi Poznańskie mają już zaplanowane imprezy czerwcowe, inni nie zdążyli wydać komunikatów o odmrożeniu, nie wspominając o komunikowaniu swoich planów. Warto było pokazać, że jesteśmy firmą, która bez naszych pracowników nie istnieje. Można mieć majątek w postaci budynków, ale bez organizatorów targów, czyli naszej załogi, zarząd sam się nie wyżywi - mówi Tomasz Kobierski, prezes MTP.

Od momentu ogłoszenia stanu epidemii w Polsce i lockdownu Międzynarodowe Targi Poznańskie miesięcznie notują straty na poziomie 6-7 milionów złotych. Szacujecie, że do września urosną one nawet do 40 milionów. W jaki sposób chcecie zasypać tę dziurę?

Tomasz Kobierski: W tej chwili czekamy na tarczę antykryzysową skierowaną do dużych przedsiębiorstw i program, który pomaga w pokryciu strat finansowych. Przy zachowaniu zatrudnienia i działalności operacyjnej przez rok, 75 procent kwoty zostanie umorzone. Aplikujemy o 50-55 milionów złotych, więc ok. 40 milionów z tej kwoty będzie umarzalna. Gdyby udało się nam zdobyć te pieniądze, targi będą gotowe, by w pełni realizować swój plan inwestycyjny, rozwoju targowego i konferencyjnego. Gdyby to się jednak nie udało, będziemy musieli częściowo zatrzymać inwestycje, a odrobienie strat może zająć w tej sytuacji 2-3 lata.

Jeśli doszłoby do ziszczenia czarnego scenariusza, które z inwestycji zostałyby wstrzymane?

Jeżeli sprzedamy w przetargu parking przy ul. Matejki, na pewno nie wstrzymamy remontu hali Arena. W tym przypadku mówimy raczej o spowolnieniu prac planowanych na samym terenie MTP, czyli remontu pawilonów, powstaniu przestrzeni otwartej i pracach nad elewacją Poznań Congress Center.

- Mieliśmy i mamy świadomość, że wszyscy nasi ludzie pracują z pełnym zaangażowaniem. Na home office przeszliśmy wcześniej niż polski rząd i miasto Poznań,
Łukasz Gdak - Mieliśmy i mamy świadomość, że wszyscy nasi ludzie pracują z pełnym zaangażowaniem. Na home office przeszliśmy wcześniej niż polski rząd i miasto Poznań, wiedząc jak wyglądają problemy branży targowej w Chinach, czy w Tajwanie - mówi Tomasz Kobierski, prezes MTP.

Mimo sporych problemów nikogo do tej pory spółka nie zwolniła. Czym zajmowali się pracownicy w tych najtrudniejszych dla MTP miesiącach?

Mieliśmy i mamy świadomość, że wszyscy nasi ludzie pracują z pełnym zaangażowaniem. Na home office przeszliśmy wcześniej niż polski rząd i miasto Poznań, wiedząc jak wyglądają problemy branży targowej w Chinach, czy w Tajwanie. Już na początku marca mieliśmy gotowe komputery i licencje na niezbędne oprogramowanie, dlatego bardzo szybko pozwoliło to nam na normalną pracę poza terenem MTP. W tym czasie zespoły targowe pracowały nad bazami danych, klientami, koncepcjami nowych targów, co zaowocowało zupełnie nową inicjatywą – targami winnic i win polskich, które odbędą się już w lutym w Poznaniu. Część załogi została oddelegowana do innych zadań, nasza restauracja zaczęła gotować posiłki na wynos, wydzieliliśmy płotem szpital zakaźny przy ul. Szwajcarskiej i centrum pobierania próbek Uniwersytetu Medycznego. Pomagaliśmy też przy transportach maseczek i strojów ochronnych, a teren targowy stan się magazynem dla tych, które zakupiła fundacja Dominiki Kulczyk. Dodatkowo nasz dział marketingu stał się agencją reklamową R360.

Uruchomiliście też platformę Buy Poland, która ma promować polskich producentów poza granicami kraju.

Ponad półtora tysiąca przedsiębiorstw z Polski znajduje się już na tej platformie. Obecnie są to firmy przede wszystkim z branży meblarskiej, stolarki otworowej, spożywczej, instalacyjnej oraz ogrodniczej. Za chwilę dołączy też jachtowa oraz modowa. W pierwszym miesiącu działania ponad 3,3 tysiąca kupców z zagranicy skontaktowało się z polskimi firmami przy pomocy naszej platformy, dlatego wierzymy, że przy odrodzeniu się optymizmu konsumenckiego, znajomości zaowocują kontraktami. Buy Poland będzie doskonałym uzupełnieniem targów.

Jak zatem będą wyglądały imprezy targowe i kongresy w najbliższych miesiącach? Rząd w ostatnich dniach wraz z branżą pracował nad tymi wytycznymi.

W przypadku liczby gości będzie funkcjonował przelicznik na metr kwadratowy. Przyjęte obostrzenia mówią o jednej osobie przypadającej na cztery metry kwadratowe. Na szczęście mamy największe w tej części Europy tereny targowe – 150 tysięcy metrów kwadratowych, dlatego za wyjątkiem targów motoryzacyjnych czy Poznań Game Arena, wszystkie wydarzenia mają frekwencję odpowiednią do tej dopuszczonej teraz przez służby sanitarne. Limitowana nie będzie z kolei liczba wystawców. Przy wydarzeniach odbywających się na terenie otwartym nie trzeba też będzie nosić maseczek. Ta zasada będzie już obowiązywała przy pierwszych imprezach po odmrożeniu targów - I Poznańskim Targu Ogrodniczym, spotkaniu z motoryzacją, czy wydarzeniu związanym z ekologią szykowanym na lipiec, będącym zapowiedzią targów Eko Trendy. Teraz najbardziej czekamy na powrót na rynek europejski i targi organizowane w formule międzynarodowej, mamy więc nadzieję, że połączenia lotnicze zostaną przywrócone jeszcze w lipcu.

Od kilku lat MTP oraz władze Poznania sporo mówią o otwieraniu przestrzeni targowej dla mieszkańców. Czy w tym roku poznaniacy mogą liczyć na kolejną odsłonę wydarzeń z cyklu Lato na Targach?

Lato na Targach w formule placów zabaw niestety się nie odbędzie, ale już pracujemy na ofertą weekendową dla mieszkańców Poznania. Będą, jak wspomniałem, spotkania z motoryzacją, ekologią, filmem i kulinariami. Poza krótka przerwą techniczną planowaną na koniec lipca, będziemy starali się urozmaicić wolny czas mieszkańcom i turystom odwiedzającym nasze miasto.

Regularne imprezy targowe w halach ruszą już we wrześniu.

Pierwszym dużym wydarzeniem będą targi maszyn do obróbki drewna Drema. To drugie największe targi w Europie poświęcone tej branży, gdzie spodziewamy się około 500 wystawców i 20 tysięcy zwiedzających. Po Dremie odbędzie się Polagra. Tu przez cztery dni spodziewamy się już 40 tysięcy gości.

Miesiąc później odbędzie się Poznań Game Arena, która – za sprawą wyczekiwanej premiery polskiej gry - może się okazać prawdziwą bombą dla fanów gier komputerowych.

Jeżeli nie dojdzie do nawrotu pandemii, będzie to pierwsza taka impreza na świecie po odmrożeniu biznesu targowego. Termin wydarzenia zbiega się z wyczekiwaną przez wszystkich graczy premierą produkcji CD Projekt, czyli Cyberpunka. Obecnie prowadzimy rozmowy, by premiera targowa odbyła się u nas, co zapewni nie tylko rzesze fanów, ale także przyjazd dziennikarzy z całego świata i osób zajmujących się biznesowo tą branżą. To pozwoli Poznaniowi stać się na chwilę światową stolicą gier komputerowych, a nasze miasto może być wymieniane jednym tchem z Kolonią, Paryżem, czy Los Angeles, gdzie odbywają się największe targi tego typu.

Wielu ekonomistów i ludzi biznesu podkreśla, że każdy kryzys to także szansa dla części branż na rozwój. W dalszej perspektywie Targi są w stanie przekuć obecną, trudną sytuację w sukces?

- Mieliśmy i mamy świadomość, że wszyscy nasi ludzie pracują z pełnym zaangażowaniem. Na home office przeszliśmy wcześniej niż polski rząd i miasto Poznań,
Łukasz Gdak

Jesteśmy duża firmą, więc trochę łatwiej było nam przetrwać ostatnie miesiące, choć tez rozważaliśmy możliwość zamrożenia działalności i ewentualnych zwolnień. Ostatecznie uznaliśmy jednak, że ważniejsze jest utrzymanie świetnej załogi, która po zakończeniu lockdownu, będzie potrafiła wystartować w przeciągu kilku dni z nowymi projektami. To się sprawdziło, bo kiedy my już mamy zaplanowane imprezy czerwcowe, inni nie zdążyli wydać komunikatów o odmrożeniu, nie wspominając o komunikowaniu swoich planów. Warto było pokazać, że jesteśmy firmą, która bez naszych pracowników nie istnieje. Można mieć majątek w postaci budynków, ale bez organizatorów targów, czyli naszej załogi, zarząd sam się nie wyżywi. Mam przeświadczenie, że dzięki temu zdobędziemy trochę więcej rynku, a obecna, przykra sytuacja w przeciągu 2-3 lat zakończy się poprawieniem sytuacji MTP.

Niedawno ogłosiliście przetarg na sprzedaż sporego terenu należącego do MTP przy ul. Matejki. Ile chcielibyście na tym zarobić i ilu jest chętnych na kupno działki?

Cena wywoławcza wynosi 114 milionów złotych, a aukcja zostanie przeprowadzona pod koniec lipca. Każda firma, która jest zainteresowana kupnem może do ostatniego dnia pobrać informacje o działce ze specjalnej platformy internetowej. O tym ilu pojawiło się chętnych, będzie można powiedzieć w dniu aukcji. Mogę jednak powiedzieć, że zainteresowanie jeszcze przed pandemią było spore ze strony potencjalnych nabywców. Mam nadzieję, że sprzedamy ten teren i to po cenie wyższej niż wyjściowa, bo pozwoli nam to zabrać się za przebudowę Areny.

Kiedy ona w końcu ruszy?

Ze względu na epidemię musieliśmy przesunąć prace o około trzy miesiące. Przetarg na generalnego wykonawcę hali chcemy ogłosić we wrześniu, a roboty powinny rozpocząć się pod koniec listopada.

Czy zaplanowaliście jakieś zmiany w stosunku do projektu, który został zaprezentowany w ubiegłym roku?

Projekt pięknieje. Wszystkie parametry związane z uprawianiem gier zespołowych zostaną zachowane. Zostały one skonsultowane z federacjami koszykówki, siatkówki, piłki ręcznej, czy futsalu. Jeśli chodzi o organizację koncertów, projekt został omówiony z agencjami eventowymi takimi jak Live Nation. Konstrukcja, którą zastosujemy zapewni możliwość podwieszenia sprzętu scenicznego, nawet o bardzo dużej wadze. Dzięki temu w zasadzie wymagania każdej gwiazdy będą mogły zostać spełnione. Udało się nam także "wtopić" część centrum kongresowego do Areny.

Zapowiadano także powstanie parkingu podziemnego i więcej zieleni wokół hali.

Zamierzamy się pozbyć dwóch trzecich betonu wokół Areny na korzyść zieleni. W tej chwili kończymy prace nad projektowaniem parkingu wielopoziomowego pod obiektem, nie wyobrażamy sobie bowiem sytuacji, w której uruchomiona zostanie hala bez niego. Gdyby ponad 9 tysięcy osób przyjechało na imprezę, a nie miało dostępu do parkingu, wróciłby stary problem rozjeżdżania chodników. Ale z drugiej strony chcemy się tez skoncentrować na transporcie publicznym w tym miejscu, dlatego zostanie dobudowana jeszcze jedna platforma przystankowa, by każdy mógł szybciej dostać się bezpośrednio z tramwaju do Areny.

Macie już jakiś pomysł na wielkie otwarcie Areny?

On powinien zrodzić się we wrześniu, bo dziś niestety wszystkie trasy koncertowe są zawieszone. Wtedy artyści powinni na nowo ułożyć sobie grafiki, a my będziemy mogli podjąć z nimi rozmowy.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Błażej Dąbkowski

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.