Tajne miliony dolarów. Dlaczego zginął pułkownik "Hańcza"?

Czytaj dalej
Fot. NAC
Mariusz Grabowski

Tajne miliony dolarów. Dlaczego zginął pułkownik "Hańcza"?

Mariusz Grabowski

Sprawa tajemniczej śmierci ppłk. Mariana Dorotycza-Malewicza to do dziś jeden z najbardziej wstydliwych epizodów II wojny. Może dlatego, że chodziło o duże pieniądze i że zamieszany był w nią gen. Władysław Anders?

Był 9 października 1945 roku. Podpułkownik Marian Dorotycz-Malewicz, który w ostatnich miesiącach wojny częściej posługiwał się konspiracyjnym nazwiskiem Ryszard Hańcza, kończył właśnie śniadanie w swoim rzymskim mieszkaniu przy Fonte di Fauno. Wtedy rozległo się pukanie. Otworzył drzwi, a do przedpokoju wmaszerowało dwóch podoficerów II Korpusu Polskiego. Wyjaśnili, że mają rozkaz ponownego zatrzymania podpułkownika, który kilka dni wcześniej uciekł z aresztu, gdzie trafił pod zarzutem prowadzenia, wbrew rozkazom, korespondencji radiowej z Polską”.

To fragment tekstu Rafała Natorskiego z 2013 r., opublikowanego pod sensacyjnym tytułem „Afera w polskiej armii. To była walka o miliony dolarów!”. Dalej czytamy bowiem: „Nagle w pomieszczeniu rozległ się strzał. Dorotycz-Malewicz upadł na podłogę z zakrwawioną głową. Jak zeznają później uczestnicy zdarzenia, podpułkownik wyciągnął pistolet i strzelił sobie w skroń. Kula przebiła czaszkę, jednak mężczyzna żył jeszcze 36 godzin. Zmarł, nie odzyskawszy przytomności. W oficjalną wersję o samobójstwie podpułkownika nie wszyscy uwierzyli. Ryszard Hańcza zarządzał bowiem milionami dolarów, które rząd amerykański przekazał na działalność Armii Krajowej”.

Wzorcowy biogram

Nim wyjaśnimy kulisy dramatycznych wydarzeń z końca 1945 r., przedstawmy sylwetkę ich głównego bohatera. Marian Michał Dorotycz-Malewicz - „Hańcza”, „Ryszard Hańcza”, „Roch”, „Strzemię”, „Topór”, urodził się 16 lipca 1895 r. w majątku Manhejm, w Rosji. Uczył się w gimnazjum w Odessie, potem trafił do szkoły oficerskiej. W grudniu 1914 r. jako chorąży został wysłany na front rumuński. W 1917 r. po zdemobilizowaniu pełnił służbę w formacjach polskich. Najpierw został adiutantem 1 pułku piechoty, który wchodził w skład Oddziału Polskiego w Odessie pod dowództwem Stanisława Skrzyńskiego, a następnie w 1918 r. pełnił służbę w 4 Dywizji Strzelców Polskich, z którą w czerwcu 1919 przybył do Polski.

W odrodzonym Wojsku Polskim służył w randze dowódcy plutonu i kompanii telegraficznej, a następnie jako szef łączności 13 Dywizji Piechoty. W 1921 r. został dowódcą kompanii w 1 batalionie telegraficznym. Awansował - już w roku 1924 zajmował stanowisko kierownika Referatu Organizacyjno-Mobilizacyjnego i Wyszkoleniowego Szefostwa Łączności Dowództwa Okręgu Korpusu nr II w Lublinie. W lutym 1928 r. został majorem z tzw. starszeństwem z 6. lokatą w korpusie oficerów łączności. Od 1934 r. pełnił służbę w Dowództwie Okręgu Korpusu nr V w Krakowie, a następnie w Inspektoracie Armii w Wilnie. Na wojnę z Niemcami poszedł jako oficer dowództwa łączności Armii „Prusy”, a następnie Frontu Północnego.

Uniknął niewoli i od 1940 r. rozpoczął działalność konspiracyjną, wstępując do Związku Walki Zbrojnej: był szefem sztabu Komendy Obszaru Armii Krajowej Białystok, potem działał w Oddziale V Łączności Komendy Głównej AK na stanowisko szefa Wydziału Zrzutów. W nocy z 15 na 16 kwietnia 1944, w ramach operacji powietrznej „Most I”, został przetransportowany do Wielkiej Brytanii. Mianowano go dowódcą Głównej Bazy Przerzutowej Oddziału VI Sztabu Naczelnego Wodza w Brindisi we Włoszech.

Spotkanie z gen. Tatarem

Jak widać, ppłk miała piękną kartę konspiracyjną. A stanowisko w bazie w Brindisi umożliwiło mu wejście do wielkiej polityki. Zwłaszcza że stał się zaufanym człowiekiem gen. Stanisława Tatara. To właśnie z nim przyleciał z okupowanej Polski do Londynu. Po upadku powstania warszawskiego los bazy stanął pod znakiem zapytania. Ostatni zrzut do Polski został wykonany w nocy z 26 na 27 grudnia 1944 r. Na kolejne Brytyjczycy nie wyrazili już zgody, zresztą niespełna trzy tygodnie później Armia Krajowa została rozwiązana.

Wycieczka oficerów sztabu na dachu Pałacu Prasy w Krakowie w 1931 r. Marian Dorotycz-Malewicz w kółeczku
Wikipedia/Domena publiczna Gen. Stanisław Tatar

Sięgnijmy teraz do artykułu Andrzeja Fedorowicza o „Hańczy”, który ukazał się w 2013 r. w tygodniku „Wprost”. Fedorowicz pisze: „W dyspozycji ppłk. Hańczy wciąż pozostawało co najmniej 8 mln dolarów, pochodzących zarówno z załatwionej u Roosevelta amerykańskiej pomocy, jak i wcześniejszych dotacji dla AK funduszu dyspozycyjnego prezydenta USA (było to 12,5 mln dolarów rocznie). O te pieniądze miała się wkrótce stoczyć prawdziwa bitwa”.

Dalej dowiesz się:

- co się stało z funduszami od Amerykanów

- jaką rolę w całej sprawie odegrał gen. Tatar

- jak zachował się gen. Anders

 

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mariusz Grabowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.