Tajemnica zniknięcia generała

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Paweł Stachnik

Tajemnica zniknięcia generała

Paweł Stachnik

6 SIERPNIA 1927. Dochodzi do zaginięcia gen. Włodzimierza Zagórskiego. Skonfliktowany z Piłsudskim oficer najprawdopodobniej zostaje zamordowany. Sprawa do dziś nie została wyjaśniona.

Tego dnia o godz. 19.45 na Dworzec Wileński w Warszawie wjechał pociąg osobowy z Wilna. Wysiadło z niego trzech ludzi: dwóch oficerów - major i kapitan - oraz cywil w garniturze i płaszczu. Na peronie podeszło do nich trzech wojskowych i ordynans, a potem cała grupa skierowała się do wyjścia. Przed dworcem cywil i dwóch oficerów wsiadło do ciemnozielonego forda, a samochód ruszył w kierunku śródmieścia.

Cywilem w garniturze był Włodzimierz Zagórski, generał brygady WP, były dowódca lotnictwa wojskowego, aresztowany po przewrocie majowym i od ponad roku przetrzymywany w więzieniu w Wilnie. Towarzyszącymi mu oficerami byli mjr Zygmunt Wenda, adiutant Józefa Piłsudskiego, oraz kpt. Lucjan Miładowski, również adiutant Marszałka.

Gdy samochód dotarł na Krakowskie Przedmieście, generał poprosił, by się zatrzymać, bo chce udać się do pobliskiej łaźni i wziąć kąpiel po podróży. Kierowca stanął więc naprzeciw łaźni „Pod Messalką”, a Zagórski pożegnał się i wysiadł. Wtedy widziany był po raz ostatni. Nigdy nie pojawił się u swojej rodziny, nie stawił się też do obowiązkowego raportu u Piłsudskiego w Belwederze.

Tajemnicze zniknięcie generała wzbudziło sensację w całym kraju. Snuto rozmaite domysły i przypuszczenia, prowadzono urzędowe śledztwo, wyznaczono nagrodę za wskazanie jego miejsca pobytu. Największą popularność zdobyła teoria, że Zagórski, uważany za osobę z pewnych względów zagrażającą Marszałkowi, został zamordowany przez oficerów-piłsudczyków.

Faktem jest, że sprawa zniknięcia generała nigdy nie została do końca wyjaśniona. Nigdy też nie znaleziono jego ciała. Być może jednak - jak się za chwilę przekonamy - wydarzenia po jego przyjeździe do Warszawy przebiegały inaczej, a mroki skrywające dalsze losy Zagórskiego można nieco rozjaśnić.

Dwie osobowości

Włodzimierz Zagórski był synem powstańca styczniowego Jana Zagórskiego i córki rosyjskiego generała, Anny Kozłow. Zdobył gruntowne wykształcenie: ukończył szkołę handlową i zaliczył sześć semestrów prawa. Znał kilka języków obcych. Jako zawód wybrał jednak służbę w c.k. armii. Został absolwentem Akademii Sztabu Generalnego, co otwierało drogę do kariery. Najpierw został szefem sztabu VIII Brygady Piechoty w Krakowie, a potem trafił do wywiadu - Evidenzbureau w Wiedniu. Pracował w sekcji rosyjskiej, a podlegały mu ekspozytury wywiadowcze w Krakowie, Przemyślu i Lwowie, rozpracowujące przyszłego przeciwnika - carską Rosję.

Czytaj dalej o tajemniczym zniknięciu generała Zagórskiego.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Stachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.