Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Szkoła w Tulcach: Nauczycielka doprowadzona do udaru, gdy wystawiła złą ocenę

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Łukasz Cieśla

Szkoła w Tulcach: Nauczycielka doprowadzona do udaru, gdy wystawiła złą ocenę

Łukasz Cieśla

Nieprzytomną nauczycielkę Zofię H., wprost ze szkoły w Tulcach, pogotowie zabrało na oddział intensywnej opieki medycznej. Przyczyną udaru mózgu i wypadku przy pracy był kilkumiesięczny stres związany z sytuacją w szkole. Konflikt rozpoczął się, gdy Zofia wystawiła niższą ocenę z zachowania uczniowi pierwszej klasy, synowi innej nauczycielki.

Nauczyciele z podpoznańskich Tulec zachodzą w głowę, dlaczego dość błaha sytuacja – dotycząca świadectwa ucznia pierwszej klasy – doprowadziła do tak poważnych konsekwencji. Do zagrożenia życia u doświadczonej nauczycielki, do konfliktów w gronie pedagogicznym, wśród rodziców, do postępowania w kuratorium i procesów sądowych. Padają głosy, że wśród tuleckich nauczycieli są równi i równiejsi. Jednym wolno więcej, wchodzą dyrektorowi na głowę, inni mają się podporządkować.

Zofia H., która konflikt przypłaca zdrowiem, w podstawówce w Tulcach pojawiła się w 2010 roku. Codziennie dojeżdżała do pracy samochodem, kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. Punktualna, zasadnicza, zdyscyplinowana, ceniąca porządek - tak postrzegali ją znajomi z pracy. Rodzice dodawali, że jest nauczycielem starszej daty. Zofia nie obraża się o takie określenie.

W roku szkolnym 2013/2014 zaczęła uczyć jedną z pierwszych klas. Wśród uczniów miała syna innej nauczycielki z miejscowego zespołu szkół. Uzdolnionego, ale sprawiającego kłopoty wychowawcze. Pracownicy szkoły, chcący zachować anonimowość, opowiadają, że był nadpobudliwy, nie znał granic, wkładał sobie ołówek do nosa i uszu.

Pod nazwiskiem wypowiada się za to Alina Kizierowska, emerytowana anglistka i germanistka, która przez rok pracowała w Tulcach na zastępstwie. Poznała chłopca w poprzednim roku szkolnym, gdy był uczniem czwartej klasy.

- Nie wykonywał poleceń. Bawił się plasteliną albo zajmował się innymi zabawkami, dopiero pod presją potrafił się uczyć. Z tej klasy wychodziłam wykończona. Były liczne konflikty między dziećmi, w których ten chłopiec brylował

– opowiada Alina Kizierowska.

W dalszej części przeczytasz:

  • Szczegóły konfliktu między nauczycielkami.
  • Kto konspirował przeciw nauczycielce?
  • Grupka rodziców zarzucała Zofii „skrajną dyscyplinę”. Co miała nakazywać dzieciom?
  • Kuratorium oświaty nie zajęło się skargą Zofii. Dlaczego?
  • Jak wyglądała postawa szkoły?
Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla

l.ciesla@glos.com

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

wkucharska1

12

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.