Szatan, seks i Radio Maryja. Pomoc potrzebna od zaraz!

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Małgorzata Oberlan

Szatan, seks i Radio Maryja. Pomoc potrzebna od zaraz!

Małgorzata Oberlan

W tym domu tragedia wisi w powietrzu. - Te szatańskie zboczeńce mnie zadręczą! - płacze pani Wanda. Jej syn odpowiada, że jeśli ktoś tu zostanie wykończony, to on. Religijną psychozą matki.

W gospodarstwie pod Toruniem atmosfera panuje iście piekielna. Z czysto formalnego punktu widzenia konflikt jest obustronny. W rodzinie założono dwie „Niebieskie karty”. Jedną z inicjatywy policji - tutaj ofiarą przemocy jest pani Wanda. Drugą z inicjatywy ośrodka pomocy społecznej - tu ofiarą jest pan Tomasz, jej 38-letni syn. Oboje są na siebie skazani.

Matka: „Istna Sodoma i Gomora”

Dom i sześciohektarowe gospodarstwo pod Toruniem to dorobek życia pani Wandy i jej nieżyjącego już męża. Majątek ten, w formie darowizny ze służebnością, zapisali swojemu najmłodszemu dziecku - 38-letniemu panu Tomaszowi.

- A on urządził w domu istną Sodomę i Gomorę! Jak mieszkał z tym Rafałkiem, to akceptowałam, złego słowa nie mówiłam. Bo Rafałek to był dobry chłopak. Ciastem ich nawet częstowałam - opowiada pani Wanda. - Ale teraz sprowadził sobie tego menela, pijaka i zboczeńca, co to własne córki gwałcił. Żona go z domu pogoniła, to u nas się zagnieździł. Tfu! Szatańskie nasienie...

Pierwszy kontakt z panią Wandą mamy w redakcji. Kobieta jest wzburzona, ale wydaje się myśleć logicznie, jest uzbrojona w teczkę z dokumentami i błaga o pomoc. Opowiada, że przez syna i jego towarzysza była zrzucana z roweru i szczuta psami. Codziennością ma być dokuczanie i nagrywanie pani Wandy komórką.

- Postanowiłam cofnąć darowiznę i poszłam do sądu. „Pogódźcie się” - namawiała sędzina. Zawarliśmy ugodę i teraz pluję sobie w brodę, że na to przystałam. Syn warunków ugody nie wypełnia, a na dodatek chce zrobić ze mnie wariatkę. Zapisał mnie prywatnie do psychiatry, zapłacił i ten lekarz wykonał zadanie - relacjonuje kobieta i pokazuje zaświadczenie, na którym lekarz parafką zaznaczył wskazanie do pobytu w szpitalu.

Pani Wanda jednak nie jest w ciemię bita. Sama zarejestrowała się na wizytę do innego psychiatry i uzyskała oświadczenie odmiennej treści. A na tego „przekupnego konowała” postanowiła się poskarżyć toruńskiej prokuraturze. Pismo przygotowała i wysłała.

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.