Susza w Wielkopolsce: Spacer zamiast spływu Wielką Pętlą Wielkopolski? To zagrożenie coraz bardziej realne. Wartę można przejść w bród

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Monika Kaczyńska

Susza w Wielkopolsce: Spacer zamiast spływu Wielką Pętlą Wielkopolski? To zagrożenie coraz bardziej realne. Wartę można przejść w bród

Monika Kaczyńska

Stan wody w Warcie od wielu dni utrzymuje się na niskim poziomie. Przestał kursować wodny tramwaj na trasie Czerwonak - Poznań. Na razie między poznańskim mostami pływa jeszcze „Bajka”. Czy powrót Wielkopolski nad rzekę sabotuje sama natura?

Bezśnieżna zima, niezbyt mokra wiosna i początek lata sprawiły, że wody w Warcie jest mało.

- Wodowskazy na Warcie w Poznaniu pokazały 118 cm - mówi Tomasz Krukowski, hydrolog-synoptyk Biura Prognoz Hydrologicznych we Wrocławiu, Obszar Poznań. - Do rekordowo niskiego poziomu, z 1985 roku brakuje nam jeszcze 25 centymetrów. To wbrew pozorom całkiem sporo, bo w przypadku niskich stanów woda opada wolno - 1-2 cm na dobę.

To dobra wiadomość dla amatorów wodnych wycieczek, bo to dość, by pływająca między poznańskimi mostami „Bajka” zabierała pasażerów na wycieczki po rzece.

Poziom wody w Warcie jest o 25 cm wyższy od najniższego
Grzegorz Dembiński Wartę można pokonać jedynie kajakiem

- Pływamy nieprzerwanie - zapewnia Marcin Krześlak, kapitan statku. - Dopiero, gdy poziom wody spadnie poniżej metra zaczniemy się zastanawiać co dalej.

Twarzą do rzeki

Rejsy „Bajką”, podobnie jak atrakcje na plażach nad Wartą to część polityki powracania Poznania nad rzekę. Zresztą nie tylko stolica Wielkopolski zdecydowała się na początku XXI stulecie postawić na rozwój w tym kierunku. Dzięki inwestycjom m.in. w oczyszczanie ścieków rzeka odżyła, a samorządy położonych na jej brzegach gmin postanowiły ten fakt wykorzystać. Pomogły unijne fundusze, przy Warcie zaczęła wyrastać wodniacka infrastruktura, a pięć lat temu zainaugurowano sezon na Wielkiej Pętli Wielkopolski.

Ten szlak wodny liczący blisko 700 km przez województwa wielkopolskie, lubuskie i kujawsko - pomorskie w części wielkopolskiej, o długości 356,5 km wiedzie głównie Wartą, przez między innymi Ślesin, Konin, Poznań, Oborniki, Wronki, Drawsko, Czarnków czy Ujście.

Ale coraz częściej wodna podróż Wartą może się skończyć na mieliźnie.

- Warta generalnie jest rzeką mieszczącą się w niskich klasach żeglowności: Ia i Ib - informuje Piotr Heise, inspektor w Urzędzie Żeglugi Śródlądowej w Bydgoszczy. - Szlakiem wodnym o klasie Ia mogą pływać jednostki o zanurzeniu do metra i długości 24 m. Szlak musi mieć głębokość tranzytową 1,2 m. Warta w większości tych warunków nie spełnia. De facto nie jest żeglowna - mówi.

118 cm na wodowskazie w Poznaniu to jak na warunki największej rzeki Wielkopolski całkiem głęboko. Na odcinku od Santoka do Konina głębokość tranzytowa Warty to zaledwie 30-40 centymetrów.

Poziom wody w Warcie jest o 25 cm wyższy od najniższego
Roman Pomianowski Wartę w wielu miejscach można przejść w bród

Roman Pomianowski, który płynął Wartą z Wronek do Sierakowa jest zszokowany niskim poziomem.

- Mieszkam nad Wartą od wielu lat - mówi. - Nie jestem wytrawnym wodniakiem, ale zdarzało mi się wcześniej nią pływać. W tym roku po raz pierwszy w czasie spływu doświadczyłem tego, że na samym środku rzeki nie miałem wody nawet po kolana. Do tego była bardzo ciepła - niemal tak ciepła jak powietrze. Nad Wartą jest przepięknie. Gnieździ się masa ptactwa. Ale obecnie rzekę można pokonać jedynie kajakiem lub pontonem. I niestety widzieliśmy ryby pływające brzuchami do góry - dodaje.

- Sprawy nie można lekceważyć - mówi Tomasz Kałuża prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Niski poziom wody w Warcie ma swoje konsekwencje. Niestety, wszystkie negatywne.

Poziom wody w Warcie jest o 25 cm wyższy od najniższego
Archiwum Są miejsca, gdzie wodowskazy pokazują zaledwie 30 centymetrów wody. Na całej długości Warty takich płycizn obecnie jest sporo

Nie tylko turystyka

Profesor zwraca uwagę, że skutkiem niższego poziomu wody jest pogorszenie warunków życia ryb, a także zarastanie koryta rzeki.

- Mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami, z jakimi mamy do czynienia w jeziorach - na przykład rozrastanie się glonów i sinic - mówi prof. Kałuża.

- Trzeba także pamiętać, że do wody są zrzucane oczyszczone ścieki. W sytuacjach ekstremalnych może się okazać, że brakuje jej by je odpowiednio rozcieńczyć.

Im wyższe temperatury w ciągu roku oraz mniejsza suma opadów tym częściej możemy mieć do czynienia z tego rodzaju zjawiskami.

- Sytuację może uratować retencja - twierdzi profesor. - Zbiorniki zatrzymują wodę, gdy jest jej więcej. Później są opróżniane do rzek, co zwiększa w nich przepływy wody - dodaje.

Poziom wody w Warcie jest o 25 cm wyższy od najniższego
Archiwum Zrzuty ze zbiornika retencyjnego w Jeziorsku nie zmieniają istotnie stanu wody w rzekach

Dzięki temu temperatura wody jest niższa, mniejsza jest także szansa, że przede wszystkim rybom nie zabraknie tlenu.

- Zbiornik Jeziorsko, który zasila Wartę to zbyt mało - twierdzi prof. Kałuża. - Od dawna mówi się o budowie kolejnego zbiornika na Prośnie w Wielowsi Kościelnej. Zasilanie z niego dopływu Warty mogłoby znacząco poprawić sytuację - przekonuje naukowiec.

Klimatolog, dr hab. Bogdan Olejnik nie ma wątpliwości - Wielkopolska jest regionem, który musi bardzo poważnie podejść do kwestii oszczędzania wody. - Nie ulega wątpliwości, że problem z nią narasta - mówi.

- Stosunkowo wysokie temperatury i niskie opady to cechy charakterystyczne dla Wielkopolski. Potrzebny jest wieloletni, konsekwentnie realizowany program gospodarowania zasobami wodnymi.

Jego ważnym elementem jest tzw. mała retencja. Lokalnie pozwala ona zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe i poprawić zaopatrzenie w wodę w czasie suszy.

Poziom wody w Warcie jest o 25 cm wyższy od najniższego
Archiwum W Śremie na wodowskazie widać 156 cm. Taki stan wody utrzymuje się od kilku dni

- Do tego, mieszkańcy mogą także wykorzystywać takie niewielkie zbiorniki retencyjne choćby rekreacyjnie - mówi prof. Kałuża. - W ostatnim czasie trochę ich powstało: na Pawie w Starym Mieście, na Samie w Radzynach czy rzece Orli w Jutrosinie. Ale do zrobienie jest jeszcze wiele - dodaje.

Co z Wielką Pętlą Wielkopolski? W Ślesinie, gdzie w ostatnich latach powstała nowoczesna marina na razie niski stan wody nie jest powodem do zmartwienia.

- W stronę Gopła szlaki wodne są drożne - mówi Ilona Banaszak, sekretarz gminy. - Oczywiście byłoby idealnie, gdyby cała Warta była żeglowna. Ale z naszego punktu widzenia to nie aż tak duży problem.

W Czerwonaku z powodu niskiego stanu Warty przestał kursować wodny tramwaj. Tam czekają na deszcz.

Monika Kaczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.