Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Sprawa Ziętary: W procesie Aleksandra Gawronika sąd zaskakuje prokuraturę świadkiem "last minute"

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembinski
Łukasz Cieśla, Jakub Stachowiak

Sprawa Ziętary: W procesie Aleksandra Gawronika sąd zaskakuje prokuraturę świadkiem "last minute"

Łukasz Cieśla, Jakub Stachowiak

W procesie Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary, podczas czwartkowej rozprawy ma zeznawać nietypowy świadek. Poznański Sąd Okręgowy powołał go bez konsultacji z prokuraturą. Autor aktu oskarżenia, prokurator Piotr Kosmaty, nie ukrywa zaskoczenia.

Dziennikarz Jarosław Ziętara 1 września 1992 roku miał zostać porwany spod domu przy ul. Kolejowej w Poznaniu. Oskarżonym o nakłanianie do jego zabójstwa, podczas wcześniejszej narady w firmie Elektromis, jest były senator Aleksander Gawronik. Nie przyznaje się. W Poznaniu trwa jego proces.

Poprzednia rozprawa przeciwko Gawronikowi odbyła się pod koniec września. W poznańskim Sądzie Okręgowym strony procesu oraz sąd ustalały wówczas, których świadków powołać na rozprawę zaplanowaną na 15 listopada. Pod koniec

Prokurator Piotr Kosmaty jest zaskoczony powołaniem świadkiem z drugiego procesu
Adrian Wykrota Brat dziennikarza Jacek Ziętara, prokurator Elżbieta Potoczek-Bara oraz prokurator Piotr Kosmaty

wrześniowej rozprawy zapisano nazwiska kilku osób, biegłych oraz dziennikarzy piszących kiedyś o sprawie Ziętary. Tamta dyskusja odbyła się w obecności mediów.

Gdy wydawało się, że lista świadków na czwartkowy termin jest pełna, jakiś czas po rozprawie sąd „sam z siebie” powołał jeszcze jednego świadka. Osobę, której prokuratura w ogóle nie zamierzała wzywać na proces Gawronika, bo jej zdaniem nie ma nic do powiedzenia o roli byłego senatora.

Proces Gawronika: świadek "last minute" z drugiego procesu

Kim jest ten świadek „last minute”? To były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, a następnie Urzędu Ochrony Państwa. W trakcie śledztwa krakowskiej prokuratury nie pogrążył Aleksandra Gawronika. Nie był uczestnikiem rzekomej narady, podczas której Gawronik miał podżegać do zabicia Ziętary.

Świadek pogrążył za to pracowników Elektromisu i ich szefów. Zdaniem tego świadka, w 1992 roku ochroniarze Elektromisu Ryba i Lala oraz nieżyjący Kapela, na polecenie szefów tej firmy porwali Ziętarę spod jego mieszkania przy ul. Kolejowej. Świadek twierdził, że zajmował się wówczas inwigilacją Ziętary i widział moment porwania dziennikarza.

Prokurator Piotr Kosmaty jest zaskoczony powołaniem świadkiem z drugiego procesu
Adrian Wykrota Aleksander Gawronik nie przyznaje się do zarzutu podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary

Proces Ryby i Lali rusza w styczniu przyszłego roku. Zeznania oraz postawa wspomnianego świadka mają kluczowe znaczenie dla ich sprawy. Ma zeznawać jako jeden z pierwszych. Proces byłych ochroniarzy będzie się toczyć w tym samym wydziale karnym poznańskiego Sądu Okręgowego, co sprawa Aleksandra Gawronika.

Osoby zaangażowane w wyjaśnianie losów Jarosława Ziętary uważają, że powołanie przez sąd tego świadka już teraz, w procesie Gawronika, jest przedwczesne. - Ten świadek pogrążył Rybę i Lalę oraz ich szefów z Elektromisu. Ale potem dotarli do niego dawni znajomi z Elektromisu, zaprosili na spotkanie. Po tamtej ich rozmowie z końca 2014 roku ten świadek zaczął „na miękko” wycofywać obciążające ich zeznania. Ale nadal się go obawiają, bo on sporo wie i nie mają pojęcia, co powie podczas rozpoczynającego się w styczniu procesu. Dlatego przesłuchanie go wyprzedzająco już teraz, w sprawie Gawronika, jest „ na rękę” oskarżonym ochroniarzom i ich mocodawcom. Da im możliwość lepszego przygotowania się na styczniowe rozprawy – taki scenariusz kreśli nasze źródło zajmujące się wyjaśnianiem sprawy Jarosława Ziętary.

Prokurator Kosmaty: nie mogliśmy się ustosunkować

Kilka lat temu tego ważnego świadka przesłuchiwał prokurator Piotr Kosmaty, który potem oskarżył Gawronika. Również jest zaskoczony powołaniem tego świadka go na czwartkową rozprawę.

- Jestem zdziwiony powołaniem przez sąd tego świadka na sprawę Aleksandra Gawronika. Wcześniej nikt nie mnie informował o jego powołaniu. Jako prokuratura nie mogliśmy się do tego ustosunkować. Czy ten świadek ma

Prokurator Piotr Kosmaty jest zaskoczony powołaniem świadkiem z drugiego procesu
Grzegorz Dembinski O powołaniu świadka z drugiego procesu zadecydował poznański sąd. Jak przekonuje sąd, chodzi o ustalenie prawdy dotyczącej losów Jarosława Ziętary

coś do powiedzenia w wątku Aleksandra Gawronika? Gdybym uważał, że ma, sam bym go zawnioskował w akcie oskarżenia jako świadka w procesie byłego senatora. A tego nie zrobiłem, co niech posłuży za cały mój komentarz – mówi prokurator Piotr Kosmaty.

Poznański sąd tłumaczy z kolei, że miał prawo, bez konsultacji z prokuraturą, powołać już teraz głównego świadka z procesu byłych ochroniarzy Elektromisu. - Sąd dąży do ustalenia prawdy i ma prawo z urzędu poszukiwać wszelkich środków dowodowych – podkreśla sędzia Aleksander Brzozowski, rzecznik prasowy poznańskiego Sądu Okręgowego. Zaprzecza sugestiom jakoby powołanie tego świadka miało jakiekolwiek drugie dno.

Obrońca Ryby i Lali: dla nas to bez znaczenia

Obrońcą dwóch byłych ochroniarzy Elektromisu, którzy są oskarżeni o porwanie dziennikarza i pomocnictwo w jego zabójstwie, jest adw. Wiesław Michalski. Czy przyjdzie do sądu, by w charakterze publiczności wysłuchać, co ma do powiedzenia świadek obciążający jego klientów? Odpowiada, że nie.

- Przesłuchanie tego świadka, w sprawie pana Gawronika, nie ma żadnego znaczenie dla moich klientów. Istotne będzie dopiero to, co zezna w procesie moich klientów, w którym orzekać będzie zupełnie inny skład sędziowski

– mówi nam adw. Wiesław Michalski.

Prokurator Piotr Kosmaty jest zaskoczony powołaniem świadkiem z drugiego procesu
Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polskapresse Listopad 2014 rok: wówczas zatrzymano "Rybę" i "Lalę". Na zdjęciu, od lewej, prokurator Piotr Kosmaty oraz obrońcy adw. Włodzimierz Sarna oraz adw. Wiesław Michalski.

Styczniowy proces dwóch byłych ochroniarzy z Elektromisu, którym prokuratura przypisuje zbrodnię na Ziętarze, będzie drugą tak wielką sprawą dotyczącą tej firmy. Przypomnijmy, że w połowie lat 90. w poznańskim sądzie rozpoczął się proces 13 pracowników Elektromisu oskarżonych o gigantyczne przestępstwa gospodarcze. Tamten proces zakończył się skandalem. W 2000 roku, tuż przed pierwszym wyrokiem, doszło do próby skorumpowania składu sędziowskiego przez pewną panią adwokat. A tuż po wyroku skazującym okazało się, że skład sędziowski wydający wyrok był „źle obsadzony” i proces musi rozpocząć się od nowa. W efekcie wiele zarzutów się przedawniło. Na łagodne kary skazano niewielu oskarżonych.

Dotarliśmy do byłego funkcjonariusza służb specjalnych, który już w czwartek ma być przesłuchany na wniosek sądu. Nagraliśmy rozmowę z nim. Powiedział, że na zlecenie Elektromisu śledził Jarosława Ziętarę, który wpadł na trop wielkiego przemytu w tej firmie. Zapewnia, że widział moment porwania dziennikarza przez ochroniarzy Elektromisu.

Szczegóły naszego śledztwa dziennikarskiego w piątkowym „Głosie Wielkopolskim”.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Łukasz Cieśla, Jakub Stachowiak

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zdzislaw Stępień

Wierzę że w dzisiejszych naszych organach sprawiedliwości znajdzie się kilku, może kilkunastu zdolnych i oddanych poszukiwaniu prawdy uczciwych śledczych , a może też w prokuraturze umiejących doprowadzić sprawę do końca i posadzić morderców za kratki. To należy sie rodzinie i nam , uczciwym , prostym ludziom, by wierzyć,że ten kraj staje się lepszy.

podatnik

Dla przypomnienia gdzie to ma miejsce, ano ma miejsce w PRL'u bis, który w dniu 15 listopada 2018 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów, gdzie zwykły człowiek jest niczym, a przestępców się chroni. Zwykły człowiek nie odczuwa że to "jego kraj", gdzie miliony młodych, zdolnych, wykształconych, kreatywnych ludzi wyjechało za przysłowiowym chlebem? Gdzie przyzwoity człowiek nie ma szans na pracę, bo ją po znajomości dostają kolesie, gdzie na badania czy operację czeka się kilka lat. I na koniec gdzie już w 2009 r. człowiek Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki jako prezes PKN Orlen zarabiał dziennie 31.000,00 PLN słownie trzydzieści jeden tysięcy złotych a maksymalna emerytura powstańca, który walczył za Warszawę wraz z kombatanckimi dodatkami wynosi 1.500,00 PLN słownie jeden tysiąc pięćset złotych miesięcznie!

plus.gloswielkopolski.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

100,00 200,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.