Sport na prowincji leży. Na wsi coraz częściej nie ma komu grać

Czytaj dalej
Fot. Fot.123rf
Tomasz Kapica

Sport na prowincji leży. Na wsi coraz częściej nie ma komu grać

Tomasz Kapica

Kiedyś każde sołectwo chciało mieć swoją drużynę. Mecze były świętem dla lokalnej społeczności, a dzieciaki garnęły się do kopania w ligach trampkarzy i juniorów. Dziś futbol na wsi - i nie tylko on - ma się coraz gorzej.

W gminie Pawłowiczki kiedyś regularnie grało 10 drużyn seniorskich. Zostały już tylko dwie. Od kilku lat nie ma m.in. piłkarskiej dumy gminy Pawłowiczki - Spartana Grudynia Wielka.

Największe sukcesy odnosił w latach 80., pięciokrotnie zdobywając Puchar Polski na szczeblu OZPN Opole. Dzięki wygraniu tych pucharów Spartan mógł grać w Pucharze Polski na szczeblu centralnym, gdzie walczył m.in. z Carbo Gliwice, solidną w latach 80. śląską drużyną.

- Grali u nas nieźli piłkarze, w latach 80. i 90. odbywał się coroczny Bieg Sadownika, dzieciaki trenowały też inne dyscypliny. Teraz już prawie nie ma sportu na wsi - mówi pan Józef, jeden z mieszkańców gminy Pawłowiczki.

Kiedyś człowiek się cieszył, że chociaż piłkę kopnął

Leszek Pietrzak, dziennikarz sportowy portalu KK24.pl i piłkarz LZS Reńska Wieś, tłumaczy, że od wielu lat ubywa zarówno klubów sportowych, jak i zawodników na opolskiej prowincji.

- Kiedy zaczynałem grać, bywało, że na treningach ćwiczyło i po 40 osób, a do dyspozycji mieliśmy tylko kilkanaście piłek. Wtedy nie istniało pojęcie „osiemnastki meczowej”. Było nas tak wielu, że rezerwowi dostawali sprzęt od zawodników, którzy schodzili z boiska i byli szczęśliwi, gdy mogli pokopać choć kilka minut - opowiada dziennikarz. - Własne drużyny miały wszystkie większe wioski w okolicy. Te czasy to już jednak historia.

Spada liczba nie tylko drużyn seniorskich, ale również młodzieżowych. Na ostatnim posiedzeniu Opolskiego Związku Piłki Nożnej wykreślono sześć. Między innymi zdolnych juniorów młodszych Luks Pawłowiczki.

- Spadek liczby drużyn dziecięcych jest wynikiem zarówno niekorzystnych trendów demograficznych, jak i zmian w postawach dzieci i młodzieży. Kiedyś piłka i zabawa na świeżym powietrzu były najlepszymi formami spędzania wolnego czasu. Dziś dzieci i młodzież mają zdecydowanie więcej możliwości zagospodarowania wolnego czasu, za co trudno je obwiniać - komentuje Leszek Pietrzak.

Zbigniew Maćkowiak, członek zarządu Opolskiego Związki Piłki Nożnej potwierdza, że prowadzenie drużyn piłkarskich i klubów na wsiach staje się coraz trudniejsze. - Ze smutkiem na to patrzymy i staramy się przeciwdziałać. Ale to bardzo trudne - przyznaje Zbigniew Maćkowiak.

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Kapica

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.