Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Wojciech Rodak

Sonderkommando Herberta Lange. Pionierzy masowej zagłady

Powiercie (linia kolejki wąskotorowej), przesiadka w drodze do miejsca zagłady w Kulmhof am Nehr (prawdopodobnie grupa łódzkich Żydów; ok. 1942) Fot. Wikipedia Commons/Domena publiczna Powiercie (linia kolejki wąskotorowej), przesiadka w drodze do miejsca zagłady w Kulmhof am Nehr (prawdopodobnie grupa łódzkich Żydów; ok. 1942)
Wojciech Rodak

Akcja T4, eksperymenty z różnymi metodami mordowania, wreszcie utworzenie pierwszego obozu zagłady. Lista zbrodni „komanda śmierci” Herberta Langego zdaje się nie mieć końca.

Te sceny przerażającego barbarzyństwa prześladowały Mieczysława Sękiewicza do końca życia. W listopadzie 1941 r. ów wielkopolski weterynarz przebywał w niemieckim więzieniu w Kole, do którego trafił za przynależność do konspiracji. W połowie miesiąca wywieziono go z grupą kilku innych więźniów w głąb lasu Krążel pod Kazimierzem Biskupim, około 10 km na północny zachód od Konina. Gdy popędzany przez esesmanów wysiadł z wozu na polanie, pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mu się w oczy były dwa głębokie na dwa metry doły (jeden 6x15 m, drugi 8x6 m). Naokoło łąki stały tłumy Żydów - kobiet, mężczyzn, dzieci i starszych ludzi. W większości pochodzili z getta w pobliskim Zagórowie. Pilnował ich spory oddział funkcjonariuszy Policji Bezpieczeństwa, którzy bili i wyzywali swoje ofiary pod byle pretekstem. Oto co dalej nastąpiło. Oddajmy głos Sękiewiczowi:

„Na dnie większego dołu widziałem warstwę grud niegaszonego wapna […]. W mniejszej mogile ich nie było. […] Wówczas gestapowcy kazali rozbierać się zebranym Żydom: najpierw tym, którzy stali najbliżej rowu dużego. Wtedy kazali nagim wchodzić między oba doły i wskakiwać do dołu większego. Krzyk i płacz był nieopisany. Jedni Żydzi wskakiwali sami, nawet większość, inni opierali się, tych bito i spychano do dołu […]. Niektóre [żydowskie kobiety - red.] czołgały się u stóp gestapowców, całując ich buty, kolby karabinów. Nam [więźniom - red.] kazano chodzić pomiędzy Żydami stojącymi obok mogił i zbierać porozrzucane tam ubrania i obuwie. […] W pewnym momencie gestapowcy kazali zaprzestać dalej rozbierać się Żydom, gdyż dół był już pełen. Widać w nim było tylko z góry ciasno stłoczone głowy. Ci z Żydów, którzy się pospieszyli i już też byli rozebrani, byli wrzucani przez gestapowców do dołu na głowy tym, co byli tam wtłoczeni. […] [Po południu - red.] nadjechało auto ciężarowe od strony szosy i zatrzymało się na dukcie tuż przy polanie. Na aucie zauważyłem cztery jakby kadzie. Następnie Niemcy ustawili motorek, który był prawdopodobnie pompą, połączyli go wężem z jedną z kadzi, a dwóch gestapowców przeciągnęło wąż od motorka od dużego dołu. Motorek puścili w ruch i tych dwóch gestapowców, trzymających węże, zaczęło polewać czymś Żydów stłoczonych w dużym dole. Myślę, że to była woda, lecz na pewno nie wiem. W miarę pompowania przekładano węże kolejno do pozostałych kadzi. Widocznie na skutek lasowania się wapna ci ludzie zaczęli się żywcem w dole gotować, powstał taki niesamowity krzyk, że my, którzy siedzieliśmy przy ubraniach, darliśmy te szmaty i wtykali sobie do uszu. Do strasznego gotujących się w dole, doszedł krzyk i lament Żydów, którzy czekali na swoje stracenie. To trwało może dwie godziny, pewno i dłużej [...]”

Koszmar Sękiewicza trwał też następnego dnia. Z grupą więźniów trafił z powrotem na tę feralną polanę. Niemcy kazali im zasypywać groby z ugotowanymi żywcem ofiarami.

Był to tylko jeden z eksperymentów w dziedzinie optymalizacji metod masowego mordowania ludzi, jakie w owym czasie na terenie Kraju Warty opracowywali Niemcy. Przeprowadzała je specjalna grupa esesmanów pod dowództwem kpt. Herberta Langego, późniejszego założyciela pierwszego obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Przyjrzyjmy się temu zapomnianemu nazistowskiemu oprawcy i przypomnijmy dossier jego zbrodni. Jest naprawdę grube.

Dalej dowiesz się:

- czym wsławił się Lange w czasie kampanii wrześniowej 

- na czym polegała "działalność komercyjna" Sonderkommando Lange

- jak Lange przyczynił się do stworzenia niemieckiej machiny masowej zagłady

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Wojciech Rodak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.