Śmierć łóżeczkowa - dlaczego zdrowe dziecko umiera bez powodu? Neonatolog: Przyczyny takiej śmierci wciąż nie są znane

Czytaj dalej
Fot. Robert Wozniak
Nicole Młodziejewska

Śmierć łóżeczkowa - dlaczego zdrowe dziecko umiera bez powodu? Neonatolog: Przyczyny takiej śmierci wciąż nie są znane

Nicole Młodziejewska

Śmierć podczas snu - często mówi się, że to najspokojniejszy rodzaj śmierci. Co jednak w przypadku, gdy dotyka ona małe dzieci? W Polsce tzw. śmierć łóżeczkowa jest powodem zgonów ok. 160 niemowląt rocznie. O tym, w jaki sposób przebiega i czy można jej zapobiec opowiada prof. Jan Mazela, kierownik Kliniki Neonatologii i Pracowni Mikrobioty i Żywienia w Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym w Poznaniu.

Ostatnio głośno było o śmierci zaledwie dwumiesięcznego chłopca w gminie Kotlin, który zmarł podczas snu. Wykluczono w tym przypadku udział osób trzecich, w związku z tym mówi się o tzw. śmierci łóżeczkowej. Rok wcześniej w ten sam sposób w tej rodzinie zmarła dwumiesięczna dziewczynka. Czym dokładnie jest śmierć łóżeczkowa?

Śmierć łóżeczkowa, czy inaczej zespół nagłego zgonu niemowląt, to nagła, nieoczekiwana śmierć zdrowego dziecka. Tak naprawdę ten zespół wchodzi w zbiór, który z języka angielskiego nazywa się skrótem SIDS, czyli „Sudden Infant Death Syndrome”. I w tej grupie przyczyn zgonu ta nagła śmierć łóżeczkowa stanowi około 40 proc. Pozostały odsetek zgonów związany jest z wadami wrodzonymi serca, czy chorobami metabolicznymi. Cały czas nagła śmierć łóżeczkowa jest olbrzymią częścią niewyjaśnionych zgonów we wczesnym okresie dzieciństwa, czyli mówimy o pierwszym roku życia. Nie mniej, trzeba pamiętać, że najczęściej do nagłej śmierci łóżeczkowej dochodzi między pierwszym a czwartym miesiącem życia.

Czytaj też: Nie żyje dwumiesięczne niemowlę. Wcześniej w tej rodzinie zmarł chłopiec

Jak wiele dzieci umiera w ten sposób?

W tej chwili przyjmuje się, że w Polsce częstotliwość tego zgonu wynosi 0,2-0,5 na 1000 żywych urodzeń. Rocznie w naszym kraju diagnozuje się około 160 przypadków śmierci łóżeczkowej – to są dane z 2020 roku.

Czy znane są przyczyny tej śmierci? Co powoduje, że pozornie zdrowe dziecko nagle umiera?

Tego do końca nie wiemy. Nie wyklucza się jakiegoś aspektu genetycznego. Ale nie wiadomo czy w przypadku SIDS najpierw dochodzi do zatrzymania oddechu czy najpierw pojawiają się zaburzenia rytmu serca. Zdarzają się też przypadki, że do takiego nagłego, niewyjaśnionego zgonu doszło na oddziałach szpitalnych, gdzie mamy leżą ze zdrowymi dziećmi.

Wspomniał pan o aspekcie genetycznym. Zatem fakt, że w przypadku z gminy Kotlin, już wcześniej jedno dziecko zmarło z powodu SIDS, nie jest bez znaczenia?

Nie jest. U dzieci, których rodzeństwo zmarło na SIDS, to ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej jest 10-krotnie wyższe.

Czy w takim razie rodzice w Polsce są przygotowywani przez lekarzy na ewentualne ryzyko śmierci łóżeczkowej?
Tak, w każdej książeczce urodzeniowej dziecka są pytania do lekarza. Oprócz tych dotyczących badań, przeszkolenia z laktacji, przystawiania do piersi czy szczepień, jest również pytanie o to czy matka została poinformowana o ryzyku SIDS. W związku z tym, pediatrzy przy wypisie dziecka ze szpitala mają obowiązek zwrócić na to uwagę.

Wiemy, że nie ma konkretnych powodów występowania nagłej śmierci łóżeczkowej, ale czy są jakieś objawy tuż przed? Może jest coś, na co rodzice powinni szczególnie zwracać uwagę?

Tutaj niestety nie mam dobrej wiadomości, bo w zasadzie takich nie ma. Gdyby takie objawy były znane, to pewnie tych 160 przypadków rocznie by nie było. Jest jednostka chorobowa, o której mówi się „Brief Resolved Unexplained Event” (BRUE), czyli nagły krótki incydent zgorzenia życia. To są przypadki, w których doszło do nagłego zatrzymania akcji krążeniowo oddechowej, ale te dzieci udało się uratować, czy to działaniami mamy, czy ratowników medycznych. I tych przypadków jest trzykrotnie więcej, niż przypadków SIDS.

A czy można w ogóle w jakiś sposób zapobiec takiej śmierci?

Istnieją pewne profilaktyczne działania, które zmniejszają ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej. W latach 90. Amerykańska Akademia Pediatrii wprowadziła politykę spania na wznak, ponieważ stwierdzono częstsze występowanie nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt, które leżały na brzuszku. Nie mniej jednak, trzeba pamiętać, że po tej kampanii nie uzyskano dalszej poprawy częstości występowania tych zgonów. Zatem, spośród czynników ryzyka można wymienić bierne palenie tytoniu, przegrzewanie dziecka, spanie z dzieckiem we wspólnym łóżku do 6. miesiąca życia oraz obecność w łóżeczku różnych luźnych przedmiotów. Dlatego, by zapobiec śmierci łóżeczkowej należy:

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Nicole Młodziejewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.