Skutki suszy pod kontrolą

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Monika Kaczyńska

Skutki suszy pod kontrolą

Monika Kaczyńska

Susze w Wielkopolsce będę występowały coraz częściej, ale można ograniczyć ich skutki. Zbieranie deszczówki i ograniczenie zabetonowanych powierzchni ma znaczenie.

Susza to w Wielkopolsce powtarzający się problem. Najbardziej odczuwają ją rolnicy, ale pośrednio, choćby przez wpływ na ceny żywności, dotyczy wszystkich.

- Suszy nie sposób uniknąć - mówiła w czasie konferencji informacyjno-konsultacyjnej Magdalena Żmuda, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

- Wielkopolska jest na nią szczególnie narażona z racji małej liczby opadów i stosunkowo wysokich temperatur. I to się nie zmieni. Jednak przez odpowiednie działania można łagodzić skutki susz

- podkreśliła.

Na szczęście w tym roku susza nam raczej nie grozi. Co prawda brak śnieżnych zim już od trzech lat sprawił, że wody jest w przyrodzie mniej, ale częściej padające deszcze ratują sytuację. Nie zmienia to jednak faktu, że potrzebne są działania kompleksowe.

- „Plan przeciwdziałania skutkom suszy w regionie wodnym Warty”, który obecnie jest konsultowany, zawiera zarówno takie działania inwestycyjne, jak odtwarzanie czy tworzenie sztucznej retencji wody, poprawianie retencji naturalnej, ale też działania edukacyjne - wyjaśnia Jerzy Grela z MGGP - firmy, która na zlecenie RZGW w Poznaniu opracowywała plan działań.

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, dotyczy on nie tylko wsi i terenów położonych bezpośrednio nad rzekami czy innymi zbiornikami wodnymi.

- Naszym celem jest zatrzymania wody w przyrodzie - tłumaczy Jerzy Grela. - W miastach należy więc skończyć z zabetonowywaniem wielkich powierzchni, na przykład pod parkingi. Chcemy też zachęcać do zbierania deszczówki. Nawet jeśli każde gospodarstwo domowe zbierze kilka metrów sześciennych wody, w skali regionu są to poważne ilości.

Inne działania - takie jak zadrzewianie, budowa nowych zbiorników wodnych czy polityka cenowa dotycząca wody, wymagają konsultacji z mieszkańcami poszczególnych terenów.

Często głównymi zainteresowanymi są rolnicy, którym okresowy niedobór lub nadmiar wody poważnie daje się we znaki.

Skutki suszy pod kontrolą
Wojciech Wojtkielewicz Susza zawsze dotyka rolników

- Wydaje się, że większość gospodarzy pogodziła się z tym, że w Wielkopolsce raz po raz występując susza to naturalne ryzyko

- mówi Kornel Pabiszczak z Wielkopolskiej Izby Rolniczej. - Jeśli o coś mają pretensje, to o zbyt małą aktywność niektórych lokalnych spółek wodnych. Ale oczywiście wszystkie działania, które pozwalają straty związane z suszą ograniczyć, są mile widziane.

- Trzeba pamiętać, że susza i powodzie to dwie strony tego samego medalu - podkreśla Magdalena Żmuda. - Wiele działań, takich jak zwiększanie powierzchni zadrzewień czy przywracanie wcześniej regulowanym rzekom naturalnego biegu, chroni przed negatywnymi skutkami jednego i drugiego zjawiska.

KOMENTUJE MONIKA KACZYŃSKA

Skutki suszy pod kontrolą
Piotr Jasiczek

Naprawić to, co zepsuliśmy
Suszy nie sposób uniknąć, można tylko ograniczać jej skutki - powiedziała Magdalena Żmuda, dyrektorka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Święta to prawda. Gorzej jednak, że na częstsze występowanie susz zapracowało ładnych kilka pokoleń. Stawiając na postęp, poczuliśmy się władcami świata. Zawracanie biegu rzek i tym podobne wyczyny nie były wcale specjalnością jednej władzy. Co gorsza, mieliśmy złudzenia, że eksploatujemy naturę bezkarnie. Ale ona upomniała się o swoje prawa.

Dobra wiadomość jest taka, że, jeśli uda nam się poskromić zachłanność, spojrzeć dalej niż pięć lat naprzód, to i owo możemy jeszcze naprawić. Zbieranie deszczówki, ażurowa nawierzchnia na parkingach to drobne rzeczy, a jednak okazują się mieć znaczenie. Nieraz, by przywrócić regulowanym wcześniej rzekom naturalny bieg, wystarczy nic nie robić. Natura odpracuje straty sama, wdzięczna, że wreszcie jej nie przeszkadzamy.

Monika Kaczyńska

Dziennikarka, redaktorka Przez ponad dwie dekady pracy w Polskapress publikowałam na wszystkich stronach (łącznie ze sportowymi). Od początku swojej kariery buduję, remontuję, urządzam i jestem w tym prawie tak dobra, jak pewna znana sieciówka. Nie obce są mi problemy gospodarki (także rolnictwa) i przyrody. Gdy zmęczą mnie dane i liczby – przyglądam się ludziom. Po godzinach – robię właściwie to samo, z tą różnicą, że zamiast pisać – czytam. I rozpieszczam kota.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.