Serial "Osiecka": Galeria nietuzinkowych postaci w produkcji TVP. Czy ten eksperyment się udał?

Czytaj dalej
Fot. materiały TVP
Mateusz Frąckowiak

Serial "Osiecka": Galeria nietuzinkowych postaci w produkcji TVP. Czy ten eksperyment się udał?

Mateusz Frąckowiak

Na ten serial z wytęsknieniem czekali nie tylko wierni fani twórczości Agnieszki Osieckiej. Premiera przekładana była kilka razy, aż w końcu 25 grudnia 2020 roku pierwszy odcinek ujrzał światło dzienne. Czy ten eksperyment się udał?

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że planowany jest serial o życiu i twórczości jednej z moich ulubionych artystek, z jednej strony ucieszyłem się, po czym lekko zaniepokoiłem. Czy można bowiem w trzynastu godzinnych epizodach ukazać portret poetki, który tak ciężko poddać jednoznacznej ocenie? A może lepiej zaproponować pewien punkt widzenia, z którym nie wszyscy się zgodzą i będą polemizować?

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że planowany jest serial o życiu i twórczości jednej z moich ulubionych artystek, z jednej strony ucieszyłem się, po
materiały TVP

W przypadku fabuły ten drugi wariant wydaje mi się bardziej intrygujący. Pierwsze dwa odcinki wyreżyserował Robert Gliński i zrobił to z iście dokumentalną precyzją. Jednak nie ma się co dziwić, skoro mowa o autorze tak głośnego obrazu jak wstrząsająca „Cześć, Tereska”. Zaryzykowałbym nawet tezę, że od dłuższego czasu nie stworzył on niczego lepszego. Potrafił w odpowiedni sposób poprowadzić Elizę Rycembel, która w moim odczuciu jest największym odkryciem tego serialu. Młodą Agnieszkę zagrała brawurowo. Widać, że dużo czasu spędziła na przeglądaniu archiwalnych nagrań. Stworzyła bohaterkę z krwi i kości, od której ciężko oderwać wzrok. Już w „Bożym Ciele” Jana Komasy udowodniła, że warto na nią stawiać. Mam nadzieję, że za kilka lat będzie czołową polską aktorką.

Historia z życia wzięta

Gliński świetnie oddaje także klimat tamtych czasów i w umiejętny sposób portretuje poszczególnych bohaterów. Od trzeciego odcinka stery przejmuje Michał Rosa. Jest to jeden z tych twórców, którzy lubią opowiadać historie z życia wzięte. Interesuje go człowiek oraz jego przeżycia. W przypadku „Osieckiej” wykorzystał swoją szansę. Z jednej strony kontynuował wszystko to, co zostało zaproponowane w pierwszym i drugim epizodzie, a z drugiej dodał swój niepowtarzalny język filmowy. Magdalena Popławska, wcielającą się w starszą Agnieszkę, z jednej strony stara się ukazać jej artystyczną duszę, a z drugiej zagubienie i niepewność. Widz z ciekawością podąża za jej każdym krokiem, nie mając pewności co się za chwilę wydarzy. Kiedy na nią patrzę, przypomina mi się młoda Krystyna Janda z „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy.

Znakomitych kreacji tutaj zresztą nie brakuje. Szczególną uwagę warto zwrócić na Marię Pakulnis (Maria Osiecka), Grzegorza Małeckiego (Jeremi Przybora), Barbarę Garstkę (Elżbieta Czyżewska), Jana Frycza (Wiktor Osiecki), Piotra Żurawskiego (Daniel Passent) oraz Karolinę Piechotę (Maryla Rodowicz). Bardzo miłym zaskoczeniem okazała się Magdalena Smalara jako Helena, gospodyni Osieckich. Z kolei widzowie Teatru Nowego z pewnością zwrócą uwagę na udany epizod w wykonaniu Anny Mierzwy, wcielającej się w postać Kaliny Jędrusik. Z powodzeniem gra ją także w przedstawieniu „Kalina®” na Scenie Nowej.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że planowany jest serial o życiu i twórczości jednej z moich ulubionych artystek, z jednej strony ucieszyłem się, po
materiały TVP

"Osiecka" postaciami silna

Z kolei ci, którzy oglądali „Virtuoso” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu, bez problemu zauważą Marcina Januszkiewicza grającego Jarosława Abramowa. Z kolei w dziewiątym odcinku wystąpiła Olga Szomańska jako Katarzyna Gaertner, która na scenie przy ulicy Niezłomnych 1E wciela się w zwariowaną Deloris van Cartier w musicalu „Zakonnica w przebraniu”.

Ciekawych postaci w tym serialu jest zresztą znacznie więcej. Ktoś powie, że są one trochę jednowymiarowe. Nie do końca zgadzam się z tym zarzutem. Gdyby ktoś chciał pokazać je nieco szerzej, musiałby mieć co najmniej dwa razy więcej czasu ekranowego. Zresztą nie mówimy tutaj o filmie dokumentalnym, w którym fakty są najważniejsze i najczęściej nie ma możliwości przedstawienia własnego punktu widzenia. Jeżeli ktoś chce wiedzieć jaka rzeczywiście była Agnieszka Osiecka oraz najbliższe jej osoby, wystarczy prześledzić jej twórczość.

Mam nadzieję, że serial będzie podstawą do niejednej polemiki. Wprawdzie nie widziałem jeszcze trzech ostatnich odcinków, ale mam nadzieję, że będą one równie intrygujące. Premiera kolejnych epizodów w każdą niedzielę o godz. 20.15 na antenie TVP1. Wszystkie odcinki dostępne są na stronie internetowej vod.tvp.pl.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mateusz Frąckowiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.