Sąd Najwyższy: Są kandydaci z Poznania. Wśród nich znane nazwiska

Czytaj dalej
Fot. Marek Szawdyn
Mikołaj Woźniak

Sąd Najwyższy: Są kandydaci z Poznania. Wśród nich znane nazwiska

Mikołaj Woźniak

Kilkunastu prawników z Wielkopolski chce się ubiegać o wejście do Sądu Najwyższego. Listę kandydatów opublikowała Krajowa Rada Sądownictwa. Znajdziemy na niej m. in. znaną poznańską adwokat czy byłą radną.

Stan kandydatur jest jeszcze na bieżąco uzupełniany, jeśli kolejne będą docierały pocztą. Już teraz wiadomo jednak, że z Poznaniem i Wielkopolską jest związanych kilkunastu prawników ubiegających się o wejście w skład Sądu Najwyższego.

Znanym nazwiskiem na liście jest Małgorzata Heller-Kaczmarska, poznańska adwokat, znana choćby ze sprawy Wioletty Szwak. Lekarka, która przeprowadzała u kobiety zabieg cesarskiego cięcia, jednocześnie podcięła jej jajowody. Kobieta stała się bezpłodna po urodzeniu Róży, swojej dziewiątej córki. Lekarka broniła się, że w ten sposób ratowała życie pacjentki. Jednak w trakcie procesu karnego wytoczonego z oskarżenia prywatnego, udowodniono, że podcięcie było bezprawne, bo do zagrożenia życia nie doszło. Lekarka została skazana.

Małgorzata Heller-Kaczmarska kandyduje do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Jest w niej siedem wakatów na stanowiska sędziowskie. W piątek nie udało się nam z nią porozmawiać, była poza kancelarią.

Inne nazwisko, które mogą kojarzyć poznaniacy, to Magdalena Pauszek, czyli była radna SLD w radzie miasta. Funkcję pełniła od 2002 do 2010 roku, czyli przez dwie kadencje. Kilkukrotnie głosowała inaczej, niż partyjni koledzy (m. in. w sprawie "zakazu marszów promujących homoseksualizm" - była „za”), a po czasie została radną niezrzeszoną. Dziś Pauszek ma 40 lat, czyli akurat uzyskała możliwość kandydowania do SN.

- Już dziś czuję się gotowa do zasiadania w Sądzie Najwyższym. Mam 12 lat doświadczenia w byciu pełnomocnikiem procesowym. To dało mi wiedzę o wszystkich bolączkach wymiaru sprawiedliwości

- komentuje Pauszek. I dodaje: - Uważam, że do wakatu sędziego powinno się podchodzić nie po aplikacji sędziowskiej, ale kilkunastu latach pracy jako radca, adwokat czy prokurator. To daje niezbędne doświadczenie życiowe.

Sprawdź: Droga ekspresowa S11 przetnie Puszczę Notecką? Trzy korytarze już są. Będą kolejne?

Była radna zaznacza, że chce wziąć udział w zmianach sądownictwa, które są potrzebne. A co z atmosferą i kontrowersjami, które wytworzyły się wokół zmian w Sądzie Najwyższym i wyborem nowych sędziów?

- Od tworzenia prawa są politycy. Nas, prawników, uczono, że należy go przestrzegać jakiekolwiek by ono nie było

- motywuje kandydatka do Izby Dyscyplinarnej SN.

- Będziemy wspierać tych kandydatów, którzy kwestionują procedurę wyboru do SN - podkreśla Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. W opinii stowarzyszenia kandydaci, którzy po prostu chcą wejść do Sądu Najwyższego w obecnej sytuacji - postępują niewłaściwie.

Mikołaj Woźniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.