Rodzina zmarłego Ukraińca Vasyla Chornei otrzymała pół miliona zł. Pierwszą transzę osobiście zawiózł konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu

Czytaj dalej
Fot. Taras Ivankiv
Anastazja Bezduszna

Rodzina zmarłego Ukraińca Vasyla Chornei otrzymała pół miliona zł. Pierwszą transzę osobiście zawiózł konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu

Anastazja Bezduszna

Po śmierci Vasyla Chornei (czyt. Wasyla Czornej), który przyjechał do Wielkopolski, by zarobić na utrzymanie ukraińskiej rodziny, zrobiło się głośno. Polacy poruszeni sytuacją zorganizowali zbiórkę dla trójki dzieci zmarłego mężczyzny. Udało się uzbierać ponad pół miliona złotych! Już na początku tygodnia pierwsza transza została przekazana rodzinie.

Przypomnijmy, że 36-letni Vasyl Chornei pracował w zakładzie produkującym trumny w Nowym Tomyślu. W Polsce pracował „na czarno”. 13 czerwca nagle zasłabł i stracił przytomność. Kiedy inni pracownicy zawiadomili właścicielkę firmy, ta zabroniła wzywać karetkę pogotowia i kazała wszystkim pójść do domu. Potem okazało się, że nieprzytomny mężczyzna zniknął z terenu zakładu. Nie pojawił się także w domu, w którym mieszkał z innymi pracownikami. Po kilku dniach znaleziono go martwego w lesie.

Bliscy mówią, że kontakt z Vasylem urwał się 8 czerwca. Rodzina była bardzo zaniepokojona, gdy nie zadzwonił na urodziny córki.

- Czekaliśmy na telefon od niego 13 czerwca, na urodziny córki. Nie zadzwonił. Następnego dnia też nie udało nam się z nim skontaktować. A przecież 14 czerwca miał urodziny. Jak okazuje się, tego dnia już nie żył

- mówi Natalia, żona Ukraińca.

Czytaj też: Ukrainiec porzucony na śmierć przez pracodawcę: Siostra Vasyla Chorneia opowiada o swoim bracie. "Wyjeżdżał do pracy nie raz"

Ciało Vasyla zostało odnalezione ponad 100 kilometrów dalej w lesie między Wągrowcem a Skokami. W momencie znalezienia miał założone rękawiczki robocze, a na jego ciele znajdowało się sporo trocin, które powstają przy cięciu drewna. Funkcjonariusze zaczęli ustalać, gdzie mógł pracować. Po kilku dniach zatrzymano właścicielkę zakładu w Nowym Tomyślu, w którym pracował zmarły. Kobieta usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci.

Poznańska prokuratura wciąż czeka na szczegółowe wyniki sekcji zwłok. Vasyl na Ukrainie zostawił dużą rodzinę. Na jego utrzymaniu była żona i trójka dzieci. Pomagał też rodzicom. Po jego śmierci w ciągu dwóch dni rodzina zebrała pieniądze na sprowadzenie zwłok do domu. Z pomocą przyszła Ambasada Ukrainy w Warszawie. 24 czerwca przewieziono ciało Vasyla na Ukrainę, a dwa dni później cała wieś - licząca 2 tys. mieszkańców - uczestniczyła w jego pogrzebie.

25 czerwca Witold Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu, który pełni też funkcje prezesa Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Polska-Ukraina, ogłosił zbiórkę dla dzieci Vasyla.

- Bliscy Vasyla nie prosili pomoc. Są pogrążeni w rozpaczy. Dlatego, nie zdecydowaliśmy się na natychmiastowe uruchomienie zbiórki. Wiemy, że to ubodzy ludzie, dla których śmierć bliskiego wkrótce będzie miało też wymiar materialnej katastrofy

- napisał w mediach społecznościowych Horowski. - Piszą do nas w tej sprawie ci, którzy mają potrzebę wsparcia materialnego rodziny zmarłego.

W ciągu pierwszych dwóch dniach zbiórki prawie 2 tysiące osób wpłaciło około 175 tysięcy zł. Witold Horowski podsumował to tak: – Brakuje nam kwoty około 70 000 zł do budżetu, dzięki któremu zapewnimy wsparcie 2000 zł miesięcznie całej rodzinie do czasu, kiedy najmłodsze z dzieci osiągnie pełnoletność.

W ciągu pierwszego tygodnia wpłacono na ten cel prawie pół miliona złotych i to zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców Vasyla Chornei. Pieniędzy wystarczy więc nie tylko na rentę dla dzieci. By zbadać potrzeby rodziny zmarłego Ukraińca konsul honorowy odwiedził ich osobiście.

- Zarówno ojciec jak również żona otrzymali pewne kwoty gotówką na pokrycie kosztów, które ponieśli w ostatnim czasie. Ponadto zostały podpisane umowy gwarantujące utrzymanie pani Natalii przez 11 lat, do czerwca 2030 roku - relacjonuje na swoim profilu na Facebooku Witold Horowski. - Zapewniałem ją także o tym, że dzieci podczas studiów będą miały również wsparcie. Będzie to około 1500 złotych miesięcznie przez 5 lat na każde dziecko. Już za 5 lat będziemy decydować jak wesprzeć studia Nastii, w zależności od jej planów.

Nad optymalnym rozwiązaniem pracuje cały zespół ekspertów - adwokaci, doradcy podatkowi i finansowi z obu państw. Zapewni to bezpieczeństwo lokat oraz minimalne koszty dla przesyłanej renty społecznej zebranej przez Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska-Ukraina.

Anastazja Bezduszna

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.