Rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania. Ile prawdy jest w tym powiedzeniu?

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Magdalena Baranowska-Szczepańska

Rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania. Ile prawdy jest w tym powiedzeniu?

Magdalena Baranowska-Szczepańska

Z Beatą Tuz-Lubińską, psycholożką z Kliniki Uniwersytetu SWPS rozmawiamy o współczesnych babciach i dziadkach oraz ich roli w rodzinie.

Ile jest prawdy w powiedzeniu, że rodzice wychowują, a dziadkowie rozpieszczają?
Dzieci z dziadkami zawsze nawiązują zupełnie inną relację niż z rodzicami. To na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za ich wychowanie i wyposażenie w pewną wiedzę o świecie i życiu. Dziadkowie rozpieszczali i rozpieszczać będą. Pytanie tylko na czym to rozpieszczanie polega? W Polsce pokutuje jeszcze stereotyp, że bardzo kochać w praktyce oznacza pozwalać niemal na wszystko i spełniać wszelkie zachcianki dziecka. Takie podejście nie wpływa dobrze na dorastającego malca. Dziadkowie, którzy aktywnie uczestniczą w życiu wnuka i troszczą się o jego przyszłość, powinni gdy trzeba wyznaczać granice. Przecież najwspanialsi dziadkowie to ci, którzy przychodzą do wnuków aby spędzić z nimi wspólnie czas. Cieszą się ich uśmiechem, ich pytaniami, ich słowami. Rozpieszczają wnuki swoją obecnością i swoim uczuciem a niekoniecznie drogimi zabawkami czy brakiem wszelkich norm i ograniczeń.

Relacje rodziców z dziadkami niekiedy bywają trudne, bo „młodzi” twierdzą, że dziadkowie się wtrącają do wychowania i stosują inne metody, niż dziś uważa się za wzorcowe. Jak dojść do porozumienia?
Dziadkowie często mają inne poglądy na wychowanie niż rodzice. Nie zawsze ich „dobre rady” są do przyjęcia dla „młodych.” Rodzice oczekują, że będą liczyć się z ich zdaniem i sugestiami dotyczącymi wychowania. Zdarza się jednak, że dziadkowie za bardzo wtrącają się i krytykują stosowane metody wychowawcze. Nawet jeżeli uważają inaczej to najważniejsze aby jawnie przy dziecku nie podważali zdania rodziców! Wytłumaczmy dziadkom dlaczego zależy nam na przestrzeganiu pewnych reguł. Jeżeli uszanują naszą wolę, żeby na przykład nie podawać dziecku słodyczy przed jedzeniem sami unikną grymaszeniu wnuka przy obiedzie. Powiedzmy swoim rodzicom, że ich rady i czas poświęcony wnukom jest bardzo cenny oraz ważny dla nas, jednak chcemy, aby sprawy dotyczące wychowywania pozostawili nam.

Rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania. Ile prawdy jest w tym powiedzeniu?
123RF

Rola i obecność dziadków w życiu wnuków jest ogromna. Ale co w sytuacji gdy w rodzinie nie ma dziadków, czy ktoś może - albo wręcz powinien ich zastąpić?
Jeżeli w naszym otoczeniu znajduje się osoba, ze starszego pokolenia, którą darzymy dużym zaufaniem (ciocia, sąsiadka) to oczywiście może nawiązać podobną relację z dzieckiem co dziadkowie. Ważne aby to był ktoś, kto wyraża chęć do wspólnego spędzania czasu z naszym dzieckiem i aby nasza pociecha była zadowolona z takich kontaktów a nie czuła się do nich przymuszana.

A co zrobić w sytuacji, gdy na przykład nastoletnia córka chce zamieszkać z dziadkami, bo z rodzicami trudno jest jej znaleźć wspólny język?
Przede wszystkim zastanowić się nad swoją relacją z dorastającym dzieckiem. Jak ona wyglądała dotychczas i co takiego zadziało się, że córka czy syn woli zamieszkać z dziadkami. Warto szczerze porozmawiać z dzieckiem o przyczynach, możliwych konsekwencjach takiej decyzji (zmiana szkoły, otoczenia) a także o swoich uczuciach, obawach. Zdarza się, że nastolatek woli rozmawiać z dziadkami niż z rodzicami, którzy są bardziej wymagający, często mają mniej czasu. Przeprowadzka do dziadków może stać się formą ucieczki od problemów w porozumieniu z rodzicami. Ale czy rozwiąże pojawiające się kłopoty na linii rodzic – dziecko?

Jak powiedzieć małemu dziecku o odejściu dziadków, jak przygotować młodsze dzieci na takie informacje i czy powinno się je zabierać na pogrzeb?
Należy powiedzieć dziecku prawdę językiem dostosowanym do jego wieku.

To bardzo trudne, jak to zrobić?
Lepiej nie porównywać śmierci do snu czy podróży. Mogłoby to wywołać w przyszłości lęki przy zasypianiu, czy obawy że rodzic może nie wrócić z wyjazdu. Nie bójmy się używać słów: „nie żyje”, „ serce przestało bić”, „już nie wróci”. Dzieciom poniżej piątego roku życia warto wyjaśnić na czym polega, że ktoś nie żyje np. „dziadek umarł, nie czuje bólu, głodu, nie oddycha” gdyż nie mają oni jeszcze poczucia nieodwracalności śmierci. Niezależnie od wieku utrata bliskiej osoby powoduje zachwianie u dziecka poczucie bezpieczeństwa. Przez pewien czas może ono bardziej potrzebować kontaktu fizycznego, przytulania albo też reagować złością. Należy wysłuchać dziecko i nie zaprzeczać odczuwanym przez nie emocjom. Decyzję o tym czy zabierać dziecko na pogrzeb należy podjąć, kierując się dojrzałością dziecka i jego wrażliwością. Jednak warto pamiętać, że pogrzeb jest formą pożegnania ze zmarłym. Jest ono ważne dla prawidłowego przeżycia żałoby. Jeżeli zdecydujemy, aby dziecko uczestniczyło w uroczystościach pogrzebowych, to warto odpowiednio przygotować je na to, co się będzie działo. Najlepiej opowiedzieć, jak wygląda ceremonia i czego może się spodziewać aby nie czuło się wystraszone reakcją zasmuconych, płaczących dorosłych.

Magdalena Baranowska-Szczepańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.