Marek Zaradniak

Róbmy swoje... - rozmowa z aktorem Aleksandrem Mikołajczakiem

Zawód aktora należy do tych, która ocena jest względna. Jednemu się coś spodoba, a inny powie, że jest to kiepskie. Jeden i drugi mają rację. Nie jesteśmy Fot. Tom Koprowski Zawód aktora należy do tych, która ocena jest względna. Jednemu się coś spodoba, a inny powie, że jest to kiepskie. Jeden i drugi mają rację. Nie jesteśmy w stanie dogodzić każdemu
Marek Zaradniak

Z Aleksandrem Mikołajczakiem, aktorem teatralnym i filmowym rozmawiamy o premierze w Scenie na Piętrze, jego rolach filmowych, jego poznańskich czasach oraz o córce, aktorce Izie Miko pracującej w Hollywood.

W poniedziałek zobaczymy pana w Scenie na Piętrze razem z Marzanną Graff w polskiej prapremierze jej sztuki „Błękitny Express”. To rzecz o dziennikarzu, który robi reportaż o kombatantach II wojny światowej w Stanach Zjednoczonych w latach 60. Czy to fascynujący temat?

Aleksander Mikołajczak: Fascynujący z jednego powodu - występują dwie kobiety, które łączy jedno - pobyt na Syberii. Jedna pojechała tam jako dorosła kobieta, a druga jako małe dziecko. Chociaż były w tych samych miejscach ich relacje są skrajnie różne. Inaczej widzi to dziecko, a inaczej dorosła kobieta. W tym wszystkim znajduje się amerykański dziennikarz, który początkowo za bardzo nie wie o co chodzi. Dopiero po chwili zaczyna pojmować swoje błędy, niedoskonałości i brak wiedzy na ten temat.

Te dwie kobiety łączy jedna postać - Ordonka?

Jedna i druga kocha Ordonkę, która, jak wiemy, ratowała dzieci z Syberii. Wywoziła je do Indii. Jedna z tych kobiet była małą dziewczynką uratowaną właśnie przez Ordonkę.

A więc rzecz dzieje się w środowisku polonijnym?

Amerykański dziennikarz trafia do byłej hrabianki, która jest dyrektorem szkoły. A ponieważ ma polskie korzenie więc chce włączyć to do reportażu o weteranach II wojny światowej. Stąd pomysł odnalezienia jej i wywiadu z nią. W drugiej odsłonie spektaklu oni już są małżeństwem i wynajmują mieszkanie, w którym się poznali.

Zagrał pan dziennikarza. Jaki jest pana stosunek do krytyki?

Zawód aktora należy do tych, które są w fatalnej sytuacji, ponieważ jego ocena jest względna. Jednemu się coś spodoba, a inny powie, że jest kiepskie. Jeden i drugi mają rację, ponieważ nie jesteśmy w stanie dogodzić wszystkim. W związku z tym trzeba krytykę traktować z przymrużeniem oka, choć oczywiście człowiek jest łasy na dobrą recenzję i opinię. Trzeba po prostu robić swoje. Ale rzetelnie.

Premiera odbędzie się w Poznaniu. To pańskie miasto. Jaki był, albo jaki jest pana Poznań?

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.