Recenzja: Michał Martyniuk i jego pogodny jazz

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Marek Zaradniak

Recenzja: Michał Martyniuk i jego pogodny jazz

Marek Zaradniak

Michał Martyniuk to młody pianista jazzowy dzielący czas pomiędzy Polskę a Nową Zelandię, gdzie zamieszkał przed laty. Niedawno ukazał się jego drugi autorski album „Resonate”.

Drugi autorski album „Resonate” otwiera pogodna kompozycja „Jazz Dance”. Warto zwrócić uwagę na melodyjne solo poznańskiego saksofonisty Kuby Skowrońskiego, ale także wsłuchać się w z początku spokojną, a potem ostrzejszą improwizację Martyniuka. W „Java Blues” zachwyca gitarową improwizacją Kuby Mizerackiego. „7 A.M.” to utwór spokojny i klimatyczny.

Radzę zwrócić uwagę na kolejne solo Mizerackiego. W „Awakening” spodobal mi się finezyjny dialog fortepianu z perkusją Rona Samsoma. Natomiast „Mr Eady” to błyskotliwa solówka Skowrońskiego. Słuchając go, odnosi się wrażenie, że zainspirował się muzyką do „Noża w wodzie” Komedy. W nostalgicznym „The Opening” warto wsłuchać się w dialog gitary z fortepianem. W „Good Bad News” podobać się może brzmienie perkusji Kuby Gudza.

W finałowym utworze „New Beginning” warto zwrócić uwagę na dialog basisty Camerona McArthura, z perkusistą i pianistą.

To płyta pełna ciekawych pomysłów, świadcząca o tym, że Michał Martyniuk wciąż się rozwija.

Michał Martyniuk „Resonate”, SJ Records, cena: około 40 zł.

Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.