Rada nadzorcza miejskiej spółki dla... kolegi z klasy

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Błażej Dąbkowski

Rada nadzorcza miejskiej spółki dla... kolegi z klasy

Błażej Dąbkowski

Prezydent Tomasz Lewandowski do rady nadzorczej ZKZL wciągnął dobrego znajomego. Radni chcą wyjaśnień, a prezydent odpowiada, że to świetny radca prawny.

Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych czekają nowe wydatki. Tym razem nie są one jednak związane z remontami pustostanów, czy budową nowych lokali komunalnych. Miejska spółka postanowiła poszerzyć skład rady nadzorczej, z trzech do pięciu osób.

- Wydaje się to średnio zasadne, ale gdzieś trzeba było ulokować kolegów

- przyznaje z przekąsem jeden z pracowników. - Spółka nie ma innych innych udziałowców, jak np. PTBS, więc wystarczyłby dotychczasowy skład - dodaje.

Więcej zadań

Miesięczne wynagrodzenie członka RN wynosi ok. 3 tys. zł, ale jak twierdzi jej przewodniczący Bartosz Guss zmiany były konieczne.

- Zgłaszałem taką potrzebę około pół roku temu. Przed spółką stoją poważne wyzwania, w tym przejęcie zasobu od Zespołu Zarządców Nieruchomości i rozpoczęcie administrowania lokalami

- tłumaczy. Bartosz Guss uważa również, iż powiększenie stanu osobowego rady sprawi, iż szybciej i sprawniej będzie mogła podejmować ona decyzje oraz działania kontrolne.

- Przy mniejszej radzie czasem trudno jest o zebranie kworum, teraz będzie nam łatwiej, zwłaszcza jeśli trzeba się zebrać z dnia na dzień - stwierdza.

RN w nowym składzie spotkała się jak do tej pory raz (nowych członków powołano 17 maja). Jej szef nie chce komentować decyzji personalnych.

- Zasilił ją prawnik oraz ekonomistka

- informuje. Ta druga osoba to Anna Przekop, urzędnik pracujący w Biurze Nadzoru Właścicielskiego (zajmowała się m.in. rozliczaniem funduszy unijnych na inwestycje mieszkaniowe). Zdecydowanie więcej kontrowersji wśród naszych rozmówców budzi jednak Robert Sowiński, dobry znajomy prezydenta Tomasza Lewandowskiego, odpowiedzialnego za mieszkaniówkę.

- Nam się wyrzuca Leszka Wojtasiaka, ale lewica święta nie jest, choć lubi pouczać i moralizować

- złośliwie komentuje jeden z miejskich działaczy Platformy Obywatelskiej.

Razem w Witarze

Kim jest Sowiński? Z zastępcą Jacka Jaśkowiaka znają się od co najmniej kilkunastu lat, jeszcze z czasów szkolnych. Z informacji zamieszczonych na portalu społecznościowym nk.pk (dawniej popularna „nasza klasa”) wynika, że T. Lewandowski wraz z nowym członkiem RN uczęszczali do jednej klasy IV Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Toruniu. Po latach obaj trafili do spółki skarbu państwa Wielkopolskie Tartaki Witar.

Zastępca prezydenta Poznania od kwietnia 2003 roku był szefem działu prawnego Witaru, zaś w 2005 roku został prokurentem spółki. Później, w latach 2005-2006 był też prezesem zarządu. W momencie objęcia posady przez Lewandowskiego w 2003 r. zarządcą komisarycznym spółki Witar był Paweł Grześkowiak, który później został szefem poznańskiego Sojuszu, którego T. Lewandowski był wówczas działaczem.

Funkcjonowanie Witaru budziło wtedy kontrowersje, po pierwsze dlatego, iż firma została opanowana przez działaczy lewicy, po drugie przez podejrzenie o sprzedaż parkietu w zaskakująco niskiej cenie rodzinie P. Grześkowiaka. Prokuratura wszczęła postępowanie, ale mimo podejrzeń o stratę ok. pół miliona złotych, ostatecznie postępowanie umorzyła. R. Sowiński, na co wskazuje KRS wraz z T. Lewandowskim zasiadał w radzie nadzorczej spółki. W firmie pracował jeszcze do niedawna jako szef działu prawnego.

- Robert Sowiński koordynatorem działu prawnego został dopiero w momencie gdy mnie odwołano. W Witarze pracował zarówno za czasów PO, jak i PiS, dodatkowo był powoływany przez ministra skarbu do innych podmiotów

- wyjaśnia zastępca prezydenta Poznania Tomasz Lewandowski. I zaznacza, iż R. Sowiński nigdy nie był działaczem żadnej partii politycznej. - Rzeczywiście dobrze go znam i mam do niego pełne zaufanie. Jest świetnym radcą prawnym - dodaje.

Sprawę powiększenia RN w miejskiej spółce będą jednak wyjaśniać poznańscy radni. Wiceprzewodnicząca komisji budżetu i finansów oraz nadzoru właścicielskiego Małgorzata Dudzic-Biskupska z PO zapowiada, że zwróci się do zastępcy prezydenta na najbliższym posiedzeniu o przedstawienie uzasadnienia podjętych decyzji.

- Do tej pory nie poznaliśmy przyczyn powiększenia rady nadzorczej. W przypadku nowych jej członków wierzę, iż posiadają odpowiednie kompetencje oraz doświadczenie. Zweryfikujemy to z pewnością

- tłumaczy.

Błażej Dąbkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.