Przyszłe gwiazdy czarnego sportu na Golęcinie!

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
Tomasz Sikorski

Przyszłe gwiazdy czarnego sportu na Golęcinie!

Tomasz Sikorski

Młodzi żużlowcy rozpoczynają walkę o tytuł indywidualnego mistrza świata. Inauguracyjny turniej odbędzie się w niedzielę, o godz. 17 w Poznaniu. Na starcie stanie aż pięciu reprezentantów Polski.

Tak dużej i tak prestiżowej imprezy żużlowej w Poznaniu dawno już nie było.

- Jesteśmy do niej przygotowani. Liczymy na to, że w niedzielę nasz stadion będzie biało-czerwony. Kto jest moim faworytem? Bardzo chciałbym żeby wygrał Polak. Najbardziej liczę na Kacpra Worynę, który wydaje się być w świetnej formie. Spore szanse na zwycięstwo ma też Maksym Drabik, który doskonale zna nasz tor, ponieważ w ubiegłym roku jeździła na nim wrocławska Sparta. Oczywiście będę też trzymał kciuki za pozostałych reprezentantów naszego kraju. Liczę, że tego dnia wszyscy odśpiewamy Mazurka Dąbrowskiego na zakończenie turnieju - mówi Arkadiusz Ładziński, prezes PSŻ Poznań.

Mistrz świata z dziką kartą

Oprócz Woryny i Drabika stałymi uczestnikami tegorocznych mistrzostw świata juniorów są jeszcze Bartosz Smektała oraz Dominik Kubera z leszczyńskiej Fogo Unii. - Nie stawiam przed sobą żadnego konkretnego celu. Dla mnie już sam awans do turniejów finałowych, to spore osiągnięcie - mówi ten drugi.

- Lubię poznański tor. Z tego co pamiętam, przez moment byłem nawet jego rekordzistą. W mistrzostwach startowałem już w poprzednim sezonie, ale furory tam nie zrobiłem. Teraz chciałbym poprawić ubiegłoroczny wynik i powalczyć o czołowe lokaty

- mówi Smektała, który kilka dni temu został młodzieżowym mistrzem Polski.

Z dziką kartą na Golęcinie wystartuje Rafał Karczmarz. - To dobrze, że zaproszenie otrzymał kolejny reprezentant Polski, ale nie ukrywam, że po cichu liczyliśmy na to, że swoją szansę dostanie Frederik Jakobsen. My zresztą zgłosiliśmy jego kandydaturę. Młody Duńczyk startuje na co dzień w naszym klubie i ma spore grono sympatyków. W ten sposób mielibyśmy też poznański akcent w finale - dodaje Ładziński.

I bez Jakobsena na Golęcinie nie zabraknie świetnych zawodników. Lista startowa tegorocznych młodzieżowych mistrzostw świata prezentuje się bowiem imponująco.

- O tym jak bardzo wyrównana jest stawka najlepiej świadczy to, że w eliminacjach przepadł broniący tytułu Max Fricke. To, że pojedzie w finałach zawdzięcza tylko i wyłącznie stałej dzikiej karcie - przypomina Smektała. Australijczyk, mimo wpadki w półfinale, i tak będzie jednym z głównych kandydatów do złota. W gronie pretendentów do tytułu śmiało można jeszcze wymienić Roberta Lamberta, który mimo młodego wieku jest już filarem reprezentacji Anglii. No i oczywiście Polaków.

Jest jednak cała grupa zawodników, która może mocno namieszać w walce o medale. W tym gronie są m.in. Brady Kurtz i Eduard Krcmar. Ten pierwszy na co dzień startuje w pilskiej Polonii, a drugi jest jednym z liderów Startu Gniezno. I obu na pewno stać na bardzo dobry wynik. Kurtz to protegowany słynnego Leigh Adamsa mający już na swoim koncie tytuł „dorosłego” mistrza swojego kraju. Krcmar z kolei chciałby pójść w ślady nieco starszego od siebie Vaclava Milika i jako drugi Czech przebić się do światowej czołówki.

Francuz czarnym koniem?

Czarnym koniem tegorocznych mistrzostw może być Dimitri Berge, który krok po kroku pnie się w żużlowej hierarchii. - Nie znam toru w Poznaniu, ale z tego co widziałem jest duży i prezentuje się całkiem przyjemnie. Każda odsłona cyklu będzie dla mnie bardzo istotna i zrobię wszystko, aby zdobyć tyle punktów, ile tylko się da - podkreśla Berge, który swoją świetną postawą pokazuje, że nawet żużlowcy z Francji mogą coś znaczyć na arenie międzynarodowej. - Takie turnieje, jak Speed-way U 21 World Championship są doskonałą okazją, aby pokazać kibicom na całym świecie, że Francuzi już wkrótce mogą regularnie i skutecznie rywalizować w poważnych zawodach - przyznaje Berge.

W tegorocznych mistrzostwach chce się również pokazać choćby Lukas Fienhage, którego awans do turniejów finałowych był największą niespodzianką eliminacji. - Nigdy nie spodziewałem się, że wywalczę kwalifikacje do takich zawodów. Wiem, że w finałach wystartują zawodnicy pokroju Fricke’a czy Drabika, którzy na co dzień jeżdżą w lidze polskiej czy szwedzkiej i mają po trzy, cztery zawody w tygodniu. Mam dla tych zawodników duży respekt, ale wierzę, że dotrzymam im kroku. Tym bardziej, że jestem jedynym niemieckim zawodnikiem w obsadzie tegorocznego cyklu - mówi Fienhage, którego nazwisko niewiele jeszcze mówi kibicom czarnego sportu.

Podobnie jak Alexandera Woentina, który będzie najmłodszym uczestnikiem tegorocznych mistrzostw. To zresztą zawodnik urodzony już w 2000 roku.

- Stawka tegorocznego cyklu jest wyjątkowo mocna. Patrząc na nazwiska na liście startowej, śmiało można powiedzieć, że w walce o tytuł liczyć się będzie cała piętnastka zawodników - twierdzi zawodnik. - Na co ja liczę w tej stawce? Chciałbym zdobywać możliwie dużą ilość punktów w każdym z turniejów i dawać z siebie sto procent w każdym biegu - dodaje Woentin, który jest jedynym Szwedem w stawce. Nie jest to niespodzianka, bo szkolenie w tym kraju mocno ostatnio podupadło i brakuje utalentowanych reprezentantów Trzech Koron.

Start do wielkiej kariery

Prawdziwą potęgą w młodzieżowym speedwayu są natomiast Polacy. Mistrzostwa świata juniorów rozgrywane są od 1988 roku (wcześniej były to mistrzostwa Europy) i w tym czasie nasi zawodnicy aż jedenastokrotnie stawali na najwyższym stopniu podium. W tym gronie byli m.in. Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek i Piotr Pawlicki, a więc czwórka żużlowców, która nie tak dawno zapewniła nam tytuł drużynowych mistrzów świata już w rywalizacji seniorów. Nie wszyscy nasi młodzieżowi mistrzowie zrobili jednak wielką karierę. Karola Ząbika w osiąganiu sukcesów zatrzymały kontuzje, a Dawid Kujawa miał swoje pięć minut, których nie potrafił wykorzystać.

Złoto mistrzostw świata juniorów wydaje się być jednak doskonałą przepustką do wielkiego ścigania. Swego czasu funkcjonował nawet przepis, który pozwalał młodzieżowemu mistrzowi świata z automatu startować w cyklu Grand Prix. Po jakimś czasie z niego zrezygnowano, ale i tak większość żużlowców, która sięgała po tytuł w rywalizacji do lat 21 z czasem awansowała do elity.

Przed rokiem mistrzem świata juniorów został Max Fricke. Co ciekawe, Australijczyk nie wygrał żadnego z trzech turniejów finałowych
Przemysław Świderski Przed rokiem mistrzem świata juniorów został Max Fricke. Co ciekawe, Australijczyk nie wygrał żadnego z trzech turniejów finałowych

Mistrzami byli przecież m.in. Darcy Ward, Emil Sajfutdinow, Jason Crump, Leigh Adams, Jarosław Hampel czy Andreas Jonsson. Obecnie sporo do powiedzenia w Grand Prix ma także wspomniana już czwórka biało-czerwonych, która natychmiast po osiągnięciu sukcesów w rywalizacji juniorów przebiła się do wielkiego speedwaya.

W żużlu, w przeciwieństwie do wielu innych dyscyplin sportu, rywalizacja juniorów cieszy się zresztą sporym zainteresowaniem kibiców. Turnieje finałowe, zwłaszcza te rozgrywane w Polsce, gromadzą na trybunach sporo kibiców. Mistrzostwa świata juniorów w ostatnich latach przeszły też małą rewolucję, bo turnieje jednodniowe zastąpiono całym cyklem imprez. Niedzielne zawody w Poznaniu inaugurują walkę o medale. Dwa pozostałe turnieje odbędą się 8 września w Guestrow oraz 29 września w Pardubicach.

Warto też dodać, że od 2016 roku jednym z organizatorów cyklu jest toruńska firma One Sport odpowiedzialna także za Speedway Best Pairs Cup oraz SEC czyli mistrzostwa Europy. To właśnie dzięki niej zawodami młodzieżowymi zainteresowała się telewizja, dzięki czemu zyskały one jeszcze większy prestiż. Pierwszą transmisję z rywalizacji juniorów można było zobaczyć przed rokiem z Gdańska. Te zawody zaprezentował Eurosport. W tym sezonie wszystkie turnieje finałowe będzie można zobaczyć w Eleven Sports. Mistrzostwa mają też sponsora generalnego - firmę Eko-Dir.

Przed rokiem mistrzem świata juniorów został Max Fricke. Co ciekawe, Australijczyk nie wygrał żadnego z trzech turniejów finałowych
Przemysław Świderski Przed rokiem zawody odbyły się na torze w Gdańsku
Tomasz Sikorski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.