Prof. Ryszard Cichocki: Te wybory były plebiscytem partyjnym za Polską europejsko-liberalną, albo narodowo-religijną

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Bogna Kisiel

Prof. Ryszard Cichocki: Te wybory były plebiscytem partyjnym za Polską europejsko-liberalną, albo narodowo-religijną

Bogna Kisiel

Rozmowa z prof. Ryszardem Cichockim, socjologiem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu o wyborach samorządowych, optymistycznych sondażach, porażkach i upolitycznieniu samorządów.

Wszystkie komitety, największe partie PiS czy PO, mówią, że wygrały wybory samorządowe. Czy zadziałał tu mechanizm wyparcia, czy też jest to zagrywka PR-owa, mająca na celu utrzymanie wizerunku zwycięzców?

Prof. Ryszard Cichocki: Czy to jest źle, gdy wszystko strony są szczęśliwe w życiu? Chyba dobrze. A tak poważnie, wszystko zależy od tego, jakie kryteria przyjmiemy. Czy wygrał, bo zdobył najwięcej głosów czy wygrał, bo będzie realnie rządził w sejmikach lub miastach? To są takie gry polityczne prowadzone po każdych wyborach, żeby uratować swój wizerunek. Te wybory akurat są takie, że każda strona może być trochę zadowolona i każda strona może trochę czuć się przegrana.

Czy PiS ze swoim 500+, propagandą sukcesu, zaangażowaniem się w kampanię wyborczą najważniejszych osób z prezydentem RP i premierem na czele, mógł spodziewać się lepszych wyników?

Myślę, że przede wszystkim PiS mógł się spodziewać lepszych wyników na podstawie sondaży, które były od pewnego czasu. Tyle tylko, że jak się okazało, na rynku pozostaje jedna poważna firma, to jest Kantar. Sondaże CBOS były z oczywistych powodów zawyżane. Dopiero na końcówce notowania PiS-u w tych sondażach obniżono z 44-45 procent do zdaje się 38 czy 36 procent. Budowanie wizerunku przyszłości na fałszerstwie zawsze do tego prowadzi. To jest jedna rzecz. Pamiętajmy, że PiS miało ogromne zaplecze w postaci mediów publicznych, które kontroluje w 100 procentach. Obecność w nich przedstawicieli innych partii jest śladowa. Biorąc pod uwagę te dwa czynniki plus czynnik oczywisty, wynikający z programów, które PiS realizowało, to ta partia ma prawo tak realnie czuć się mocno skrzywdzona przez wyborców. Zresztą w środowiskach PiS, w zamkniętych dyskusjach, w tym kierunku to idzie, żeby spróbować odpowiedzieć na pytania, co było jednak źródłem tego, że to jest około 33 procent poparcia, a nie 44 o jakim marzono w centrali PiS.

Dlaczego PiS i Lewica osiągnęły wyniki słabsze od zakładanych? Czm gorzi tak duża przewaga Koalicji Obywatelskiej w poznańskiej radzie miasta? O tym przeczytasz w dalszej części rozmowy.

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rodzącą się aglomerację poznańską, szczególnie rozwój gminy Czerwonak.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.