Poznańska gmina żydowska wyprzedaje majątek. "To nasza prywatna sprawa"

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Błażej Dąbkowski

Poznańska gmina żydowska wyprzedaje majątek. "To nasza prywatna sprawa"

Błażej Dąbkowski

Synagoga znajdująca się na rogu ul. Wronieckiej i Stawnej nie jest jedynym obiektem, który w ostatnich latach został sprzedany przez poznańską gminę żydowską. Pod młotek poszła także kamienica przy ul. Żydowskiej. Kupił ją deweloper. Jak twierdzą byli współpracownicy przewodniczącej gminy Alicji Kobus, żydowski majątek został niemal w całości wyprzedany. - To nasza prywatna sprawa - odpowiada Alicja Kobus.

Na przełomie XV i XVI w., przy ul. Żydowskiej 15/18 wzniesiono Starą Synagogę. W 1590 r. strawił ją pożar, jednak w latach 1592–1618 została odbudowana. Kolejny pożar wybuchł w 1813 roku. W XIX w. obiekt znajdował się w tak złym stanie technicznym, że koniecznie trzeba było zbudować nową synagogę. Ta powstała na rogu ul. Wronieckiej i Stawnej. Na ul. Żydowskiej powstała mała synagoga, będąca częścią budynku żydowskiego Schroniska dla Starców i Zniedołężniałych im. Salomona Beniamina Latza.

Pomagano w nim mieszkańcom całej Wielkopolski. Po wojnie obiekt przekształcono w kamienicę mieszkalną i dwukrotnie przeprowadzono remonty. Poznańska gmina żydowska chciała odzyskać budynek, co ostatecznie udało się blisko 15 lat temu.

Gmina żydowska odzyskuje kamienicę w 2005 roku

– Prawo własności kamienicy położonej w Poznaniu przy ul. Żydowskiej 15-18 zostało przeniesione na własność Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie ugody zawartej w dniu 10.10.2005 r. przed Komisją Regulacyjną do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej

– informuje Joanna Żabierek, rzecznik urzędu miasta.

Dodaje też, ugoda została zawarta pomiędzy Związkiem Gmin Wyznaniowych Żydowskich, Prezydentem Miasta Poznania oraz Skarbem Państwa reprezentowanym przez wojewodę wielkopolskiego.

Czytaj też: Synagoga w Poznaniu sprzedana - powstanie w niej hotel? Gmina żydowska i naczelny rabin milczą

W kamienicy przy ul. Żydowskiej, już po przejęciu jej przez gminę mieściły się mieszkania lokatorskie, działalność w niej prowadził Polski Związek Głuchych i Niedosłyszących.

Przewodnicząca poznańskiej gminy Alicja Kobus żaliła się, że otrzymała w spadku "trudnych lokatorów".

– Długi niektórych sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ostatnio udało nam się odzyskać lokal od osoby, która była zadłużona na 43 tys. – mówiła w 2011 r.

Dodawała też, że niszczonych jest wiele mieszkań. Mimo tych problemów A. Kobus miała pomysł na zagospodarowanie nieruchomości w przyszłości.

– Marzy mi się urządzenie w tych kamienicach domu dla osób starszych, schorowanych, niedołężnych i to bez względu na wyznanie

– opowiadała.

Alicja Kobus: To nasza prywatna sprawa

Jak się dowiedzieliśmy z marzeń nic nie zostało.

– Kamienica została sprzedana na początku 2018 roku deweloperowi – mówi nam jeden z dawnych współpracowników A. Kobus.

Według naszego kolejnego rozmówcy, byłego członka poznańskiej gminy żydowskiej to najprawdopodobniej ostatnia nieruchomość należąca do związku.

– Pozostał już tylko budynek przy ul. Stawnej, gdzie znajduje się siedziba gminy. Wszystko zostało wyprzedane, a przecież kiedyś poznańska gmina była jedną z największych i najprężniej działających w Polsce

– tłumaczy.

A. Kobus w rozmowie z "Głosem" tłumaczy, że sprzedaż kamienicy to "prywatna sprawa gminy".

– To zarząd o tym decyduje. Mamy swoje plany, a jeśli ktoś się z nimi nie zgadza, może się z nami skontaktować – mówi przewodnicząca.

Na nasze pytanie dotyczące liczby nieruchomości należących w Poznaniu do związku nie odpowiada.

Nasi rozmówcy wskazują, że pieniądze pozyskane z tej i innych transakcji powinny być przeznaczane na renowację niszczejących obiektów.

– Dlaczego w takim razie środki te nie pomogły w ratowaniu synagogi na Wronieckiej, którą sprzedano w październiku?

– pytają.

Błażej Dąbkowski

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Beata Osiewicz

Odzyskali kamienicę i całą zdewastowali nie dbali o nic a to że pani Kobus podaje uciążliwych lokatorów to totalna bzdura. To właśnie lokatorzy o wszystko dbali pisali do nich pisma ale niestety gmina nie reagowała na nic.Uważam , że takie słowa które są w tym artykule żenada.

Gall Anonim

Jedna, wielka hucpa!

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.