Poznań: Zoo po kontroli. Dyrektor Ewa Zgrabczyńska: Stwierdzono pewne niedomagania

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Błażej Dąbkowski

Poznań: Zoo po kontroli. Dyrektor Ewa Zgrabczyńska: Stwierdzono pewne niedomagania

Błażej Dąbkowski

W poznańskim zoo przeprowadzono kolejną kontrolę urzędu miasta. Jak informuje dyrektor placówki, Ewa Zgrabczyńska, "stwierdzono pewne niedomagania i błędy administracyjne", które "natychmiast są naprawiane". - Treść protokołu z kontroli nie zawiera zaleceń ani rekomendacji - odpowiada Maciej Marcinkowski, dyrektor biura kontroli w magistracie.

Na początku czerwca informowaliśmy, że władze miasta miały sporo zastrzeżeń wobec dyrektor poznańskiego zoo Ewy Zgrabczyńskiej, która otrzymała negatywną okresową ocenę pracowniczą. Jak tłumaczyła rzecznika urzędu miasta, wpłynęła na to polityka kadrowa i umiejętności zarządzania zespołem przez dyrektor Zgrabczyńską.

Przypomnijmy, że tylko w ubiegłym roku z budżetu miasta wypłacono ponad 70 tys. zł zaległych wynagrodzeń dla pracowników zoo

W poznańskim zoo przeprowadzono kolejną kontrolę urzędu miasta.
Zbyszek Snusz Ewa Zgrabczyńska twierdzi, że błędy są natychmiast naprawiane.

przywróconych do pracy wyrokiem sądu. Jak podkreślał magistrat, wskazało to na błędy proceduralne pracodawcy. Wtedy też podjęto decyzję o kontroli w zoo.

Do tego doszła umowa z weterynarzami z Niemiec, przy zawieraniu której - według kontrolerów - mogło dojść do uchybień przy gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi, a sprawa trafiła do rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Władze miasta, mimo odwołania się od negatywnej oceny przez Ewę Zgrabczyńską, podtrzymały swoją decyzję. Zarządzono też kolejną, doraźną kontrolę.

Czytaj więcej: Poznań: Prezydent Jacek Jaśkowiak daje żółtą kartkę dyrektor zoo, Ewie Zgrabczyńskiej

Choć prosiliśmy wtedy o komentarz dyrektor zoo, nie otrzymaliśmy go. W dzień publikacji Ewa Zgrabczyńska zabrała za to głos na facebookowym fanpage'u Zoo Poznań, stwierdzając, że nasz tekst zawierał szereg informacji nieprawdziwych i krzywdzących. Jednocześnie Ewa Zgrabczyńska w żaden sposób nie odniosła się do zastrzeżeń władz Poznania.

W ostatnich dniach zakończyła się doraźna kontrola zarządzona przez prezydenta. Jak twierdzi Ewa Zgrabczyńska, jej wstępne wyniki pokazują, że "stwierdzono pewne niedomagania i błędy administracyjne". - Wszystkie natychmiast naprawiamy, ale z ogromną dumą stwierdzamy, że zauważono odniesienie nienotowanego wcześniej sukcesu frekwencji i przychodów, potwierdzono optymalną skalę procesów inwestycyjnych i rewitalizacyjnych, podkreślono jedność załogi i skupienie jej wokół misji jednostki - informuje.

Jednak zdaniem urzędu miasta jest jeszcze zbyt wcześnie na podsumowania kontroli.

- Treść protokołu nie zawiera zaleceń ani rekomendacji. Zostaną one przedstawione kontrolowanemu dopiero w wystąpieniu pokontrolnym Prezydenta Miasta Poznania. Od momentu doręczenia protokołu kontrolowanemu, ma on prawo do złożenia zastrzeżeń. Zgodnie z procedurą podlegają one rozpatrzeniu przez dyrektora Biura Kontroli UMP w formie stanowiska w tej sprawie. Procedura kontroli w jednostce kontrolowanej zostanie ostatecznie zakończona wydaniem wystąpienia pokontrolnego - tłumaczy Maciej Marcinkowski, dyrektor biura kontroli w urzędzie miasta.

Błażej Dąbkowski

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Autor

Pewnie ma niezle plecy skoro robi sobie takie numery i nic.To ma byc gospodarnosc po poznansku?Zatrudnianie weterynarzy z niemiec daje pewnie tez duzo plusow ale t to sie skonczy.Wiadomo kto pania zatrudnil i dlaczego.On tez niedlugo skonczy.

Witold S

Zoo zamienia się w jedno wielkie schronisko dla różnych kotów i innych zwierząt które zgodnie lub niezgodnie z prawem są odbierane właścicielom.
To nie jest statutowe zadanie tego typu obiektów. Szkoda, żeby budowany wysiłkiem kilku pokoleń ogród popadł w ruinę. Bo przyciąganie zwiedzających aby pooglądali niedżwiadka do takiego obiektu to lekka przesada. Oczywiście to się ładnie sprzedaje w mediach, ale gdzie są proporcje. Wypłata 70 tysięcy odszkodowań przy niewielkich wynagrodzeniach to dramat kilku zwolnionych ludzi, oczywiście niesłusznie. Cóż niektórzy nie lubią sprzeciwu.
Oby ogród nie został zniszczony w taki sposób jak było to opisywane w sprawie mieszkania na Polnej zamienionego w nielegalną hodowlę kotów i ponoć doszczętnie zniszczonego. Co jeszcze władze Poznania potrzebują aby z tą panią rozwiązać umowę na podstawie negatywnego raportu.
Porównajmy sie z wrocławskim ogrodem który przeżywa prawdziwe oblężenie.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.