Poznań: Trwa spór o kawiarnię na Cytadeli. Sprawą zajął się sąd

Czytaj dalej
Fot. La Cafeine
Błażej Dąbkowski

Poznań: Trwa spór o kawiarnię na Cytadeli. Sprawą zajął się sąd

Błażej Dąbkowski

Straż miejska uważa, że właściciel mobilnej kawiarni, która co weekend staje na terenie parku Cytadela, nie może tam sprzedawać kawy. Sprawa trafiła do sądu, właściciel ją wygrał, ale straż postanowiła się odwołać.

Od kilku lat w weekendy na terenie poznańskiej Cytadeli, przy rosarium poznaniacy mogą kupić kawę w mobilnej kawiarni La Cafeine. Punkt rzuca się w oczy, bowiem rowery - ze swoja mahoniową skrzynią i ladą - do złudzenia przypominają jednoślady sprzed 100 lat.

Kawowy biznes prowadzi poznaniak Grzegorz Jankowski, który jednocześnie jest twórcą firmy LJ Velo, produkującej mobilne kawiarnie.

Według Zarządu Zieleni Miejskiej, zarządcy parku, straży miejskiej oraz radnej miejskiej Haliny Owsiannej punkt w parku działa nielegalnie. – Zgodnie z wytycznymi poznańskiego Zespołu ds. ładu przestrzennego i estetyki, mobilne obiekty gastronomiczne mogą być ustawione jedynie na terenie dwóch poznańskich parków. Są to park Maciejewskiego przy ul. Towarowej oraz park Mickiewicza w zaułku między fontanną a schodami w północnej części parku – informuje Barbara Hoffmann, zastępca dyrektora ZZM. Dodaje też, że jednostka miejska nie mogłaby tym samym wydać zgody na usytuowanie kawiarni rowerowej na terenie parku Cytadela i zawrzeć z dzierżawcą stosownej umowy.

ZZM poprosił o interwencję straż miejską. Funkcjonariusze wystawili mandat, ale przedsiębiorcy to nie odstraszyło. Kolejny patrol też postanowił go wlepić właścicielowi La Cafeine.

– Kara dotyczyła handlu w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Przedsiębiorca mandatu nie przyjął, więc sprawa trafiła do sądu, gdzie próbował tłumaczyć, że żadnej działalności gospodarczej nie prowadzi

– tłumaczy Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży. Sąd uznał jednak, że G. Jankowski miał prawo kawę sprzedawać. – Ale od tego wyroku się odwołaliśmy – zastrzega P. Piwecki.

Właściciel La Cafeine i LJ Velo nie chce mówić o szczegółach rozprawy i linii obrony, bowiem w marcu znów spotka się w sądzie z miastem.

– Wystarczy dokładnie czytać regulaminy, uchwały rady miasta i ustawy. Jasno z nich wynika, że mogę prowadzić punkt gastronomii mobilnej. To nie jest żaden handel, jak twierdzi straż miejska. Moje stanowisko, na szczęście, podzielił również sąd – mówi G. Jankowski. La Cafeine, jak tłumaczy, starała się wcześniej o uzyskanie zgody od ZZM, ale otrzymała negatywną odpowiedź, dopiero później mobilna kawiarnia stanęła przy rosarium.

Zobacz też: Cytadela dla wiewiórek? Wolnego Targu nie będzie

Szybkiego rozwiązania sprawy mobilnej kawiarni domaga się radna miejska i osiedlowa Halina Owsianna. W pierwszej połowie lutego napisała interpelację poświęconą handlowi na Cytadeli. Zwraca w niej uwagę, że La Cafeine powinna płacić za wynajmowaną przestrzeń i domaga się wydania zarządzeń zakazujących handlu obwoźnego w przestrzeni parkowej. Dodaje też, że dwie restauracje znajdujące się w parku płacą niemały czynsz.

– To zwykłe cwaniactwo – oburza się radna Owsianna.

– Martwię się, że taka nieuczciwa konkurencja może wykończyć działającą na Cytadeli restaurację Umberto, której właściciele zainwestowali mnóstwo pieniędzy, by zaistnieć w parku

– dodaje.

Przypomnijmy, że nie jest to pierwsza sytuacja, gdy poznańska radna protestuje, jeśli chodzi o prowadzenie innych punktów gastronomicznych na Cytadeli. Podobna miała miejsce w 2017 r., kiedy na terenie parku miał odbywać się popularny Wolny Targ. H. Owsianna tłumaczyła wtedy, że poznaniacy odwiedzający wydarzenie płoszyli wiewiórki. Impreza do parku nigdy nie wróciła.

– Już wtedy mówiło się, że radna preferuje konkretną restaurację

– mówi nam jeden z wystawców z Wolnego Targu.

Radna rzeczywiście nie kryje zażyłych relacji z właścicielami restauracji Umberto. W trakcie kampanii wyborczej, w październiku ubiegłego roku na Facebooku pojawiło się zdjęcie, na którym widać, że restauracja udostępniła miejsce H. Owsiannej na baner promujący jej kandydaturę. „Tak jestem powieszona na banerze restauracji Umberto. Wiszę w dwóch miejscach i mam zgodę właściciela restauracji. Cóż, lubimy się, przyjaźnimy i wspieramy” – pochwaliła się radna.

Zobacz też: Tylko poznaniacy tak robią. Sprawdź, czy wiesz, co oznaczają te zachowania

– Takie zarzuty są po prostu śmieszne. To nie ja decyduję o tym, kto prowadzi działalność na Cytadeli i jakie czynsze płaci. To działka ZZM, a nie radnej. Nie mam nic przeciwko mobilnej kawiarni, ale niech płaci, jak inni – stwierdza H. Owsianna.

– Możemy płacić, ale ZZM nam na to nie pozwala

– odpowiada G. Jankowski.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Błażej Dąbkowski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Marta Borowiak

Czyli panowie, którzy sprzedają watę cukrową i popcorn też nie powinni stać na a terenie Cytadeli?! Czy są objęci jakąś specjalną ochroną? Wątpię, żeby wnosili opłatę za prowadzenie sprzedaży obwoźnej i zajmowanie przestrzeni na terenie parku.
Swoją drogą dlaczego Pani radna chce zmuszać ludzi do stania w gigantycznych kolejkach po kawę albo lody, których cena zwala z nóg! Swoje prywaty proszę realizować gdzie indziej.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.