Poznań: Profesorowi Władysławowi Balickiemu bliska była nie tylko ekonomia

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Marek Zaradniak

Poznań: Profesorowi Władysławowi Balickiemu bliska była nie tylko ekonomia

Marek Zaradniak

18 grudnia ubiegłego roku w dniu swoich 78. urodzin odszedł prof. Władysław Balicki, wybitny ekonomista, absolwent i wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, ale także założyciel i długoletni rektor Wyższej Szkoły Bankowej. W piątek, 24 stycznia o godzinie 9.00 w sali nr 111 w gmachu głównym Uniwersytetu Ekonomicznego (Al. Niepodległości 10) odbędzie się spotkanie poświęcone tej niezwykłej postaci.

Jego koledzy z roku, profesorowie Wiktor Gabrusewicz i Wojciech Piotr, tak wspominają tę niezwykłą postać:

W dniu 20 grudnia 2019 roku pożegnaliśmy na cmentarzu komunalnym w Międzychodzie Władka Balickiego, naszego serdecznego kolegę ze studiów w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Poznaniu, w latach 1962 - 1967. Dzień pogrzebu był piękny, słoneczny i ciepły – wcale nie grudniowy. Równie zawsze ciepły był stosunek naszego Przyjaciela do innych ludzi: koleżanek i kolegów, współpracowników i studentów. Trawestując znane powiedzenie – jakie życie, taka śmierć – można powiedzieć, że Władek zasłużył sobie na taki właśnie piękny dzień.

Podjęcie studiów przez Władka Balickiego w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Poznaniu (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny) było trafnym wyborem z kilku względów. Po pierwsze – Władek pokochał ekonomię. Już w czasie studiów zaprezentował na Ogólnopolskiej Konferencji Studenckich Kół Naukowych interesujący referat, który został dostrzeżony i wyróżniony przez samego prof. Oskara Langego, wybitnego ekonomistę. Z podręcznika profesora uczyliśmy się podstaw ekonomii na pierwszym roku studiów.

Po drugie – jako wyróżniający się absolwent uczelni, został przyjęty na etat asystenta w Instytucie Ekonomii Politycznej kierowanym przez prof. Wacława Wilczyńskiego, w którym całkowicie poświęcił się pracy naukowej. Władek, jako pierwszy z naszego toku studiów, obronił w 1973 roku rozprawę doktorską i jako pierwszy uzyskał w roku 1981 stopień naukowy doktora habilitowanego nauk ekonomicznych, co stanowiło podstawę do przyznania Mu w uczelni stanowiska docenta. W ciągu 14 lat od ukończenia studiów stał się samodzielnym pracownikiem nauki. Jego praca habilitacyjna została wyróżniona przez Prezydium Komitetu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.

Poznań: Profesorowi Władysławowi Balickiemu bliska była nie tylko ekonomia
Archiwum Profesor Władysław Balicki przez wiele lat był rektorem Wyższej Szkoły Bankowej

Sukcesy naukowe Władka wynikały m. in. z tego, że był On wzorem pracowitości i wysokiego poziomu organizacji pracy i nauki. Nie rozpraszał się na rzeczach mało ważnych a koncentrował się na tym, co istotne i co prowadziło do celu. Racjonalnie gospodarował swoim czasem w ciągu każdego dnia. Na studiach prowadził zeszyt formatu A4, w którym na każdy tydzień miał ustaloną tabelę. W boczku tabeli wpisywał godziny od 800 do 2000 a w główce dni tygodnia. W odpowiednie godziny i dni tygodnia wpisywał, czym się zajmował. Obserwacja zapisów pozwalała Mu eliminować przerwy w nauce i poprawiać wskaźnik wykorzystania czasu pracy w ciągu tygodnia.

Po trzecie – dodajmy od siebie – nie ominęło Go również szczęście, najpierw studiowania a później także pracy w niezłym towarzystwie kolegów i przyjaciół z roku.

Życie Władka Balickiego przypadało na wyjątkowy okres przemian gospodarczych w naszym kraju. System ekonomiczny oparty na nieracjonalnych zasadach gospodarki państwowej nie był w stanie zapewnić zrównoważonego rozwoju. Przewidywał to Władek i pisał o tym nie tylko w swoich pracach naukowych, ale zaangażował się praktycznie w nurt przemian gospodarczych rozpoczętych w 1980 roku. Brał udział w tworzeniu reform gospodarczych Leszka Balcerowicza, był też członkiem Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, należał również do grupy doradców Lecha Wałęsy.

We wrześniu 1980 r. został wybrany w Akademii Ekonomicznej w Poznaniu Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Funkcję te pełnił nieprzerwanie do 1989 r. W tym czasie – jak nam opowiadał – doznał wielu „nieprzyjemności” ze strony istniejących władz, a teczka z przesłuchań urosła do pokaźnego tomu.

W okresie działalności w Solidarności Władek dał się poznać jako człowiek prawy, mądry i o właściwych poglądach na gospodarkę i dużej wrażliwości na sprawy społeczne. Te cechy charakteru zdecydowały później o powierzeniu Mu funkcji Rektora w powołanej w 1994 roku Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Został też pierwszym rektorem z absolwentów naszego roku. Funkcję tę pełnił do roku 2010., a na lata następne został powołany honorowym rektorem tej Uczelni.

Władek mógłby dziś śmiało powiedzieć, że w WSB zostawił dużo swojego życia. Jest ona trwałym pomnikiem Jego działalności, która wpisała się w nowoczesną edukację kadr ekonomicznych w Polsce.

Władek Balicki oprócz pracy naukowej, zawodowej i społecznej, uprawił różnego rodzaju dyscypliny sportowe nie elitarne, tylko najprostsze. Na szczególne podkreślenie zasługują jego wycieczki rowerowe po Europie oraz biegi maratońskie. Do pracy w Uczelni dojeżdżał rowerem, ale rowerem zjeździł praktycznie całą Europę. Był weteranem szos. Przejechał jedenaście długich tras rowerowych, zarówno na samą północ jak i na południe Europy. Można więc przyjąć, iż jedenaście miesięcy spędził na siodełku roweru. Wymienić należy takie długie trasy, jak Międzychód-Sorento (1993), Miedzychód-Paryż (1994), Paryż Lourdes (2006), Lourdes-Przylądek św. Wincentego (Portugalia 1998), Helsinki-Mehamn (Norwegia, Morze Barentsa 1996). Rowerem dojechał z Poznania również do Odessy, Ankary i Petersburga.

Inną systematycznie uprawianą dziedziną sportu były biegi. Zaliczył maratony w Warszawie, Poznaniu, Nowym Jorku i Grecji. Zawsze z czasem poniżej czterech godzin. Trasę maratonu pokonał także w Puszczy Noteckiej. Szukając nowych wrażeń przebiegł po całej Wielkopolsce 3.850 km. W WSB prowadził także doroczny bieg terenowy „Pogoń za Rektorem”. Ponadto uprawiał pływanie, podnosił ciężary – aż dziw bierze, skąd na to wszystko miał czas i siły.

Co kilka lat nasz rok organizował spotkanie absolwentów. Uczestniczyło w takim spotkaniu z reguły około siedemdziesiąt osób. Były to spotkania dwudniowe sobotnio – niedzielne. Władek zjawiał się z reguły spóźniony w sobotni wieczór z gitarą. Śpiewał, opowiadał dowcipy i swoje przeżycia. Był duszą towarzystwa.

Będzie Go nam bardzo brakowało. Zachowamy Go w pamięci jako niezwykłego, dobrego i mądrego kolegę, człowieka niezwyczajnych talentów i ogromnego serca.

Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.