Poznań: Pedagog wsparła uczennice, które miały być molestowane przez dyrektora Zbigniewa A. Teraz czuje się sekowana

Czytaj dalej
Fot. Pawel F. Matysiak
Łukasz Cieśla

Poznań: Pedagog wsparła uczennice, które miały być molestowane przez dyrektora Zbigniewa A. Teraz czuje się sekowana

Łukasz Cieśla

Zbigniew A., najpierw został aresztowany, a potem odwołany z funkcji dyrektora Zespołu Szkół Elektrycznych nr 2 w Poznaniu. Powodem były zarzuty o molestowanie uczennic. Nastolatki uzyskały wsparcie szkolnej pedagog Małgorzaty Kaliszewskiej-Kubackiej. Teraz, jak nam mówi pani pedagog, czuje się sekowana w szkole. - Właśnie nie dostałam nagrody, wcześniej obniżono mi dodatek motywacyjny, zaczęto też kwestionować moje kompetencje – zaznacza szkolna pedagog z 31-letnim doświadczeniem.

19 czerwca doszło do zatrzymania ówczesnego dyrektora Zbigniewa A. pod zarzutem molestowania dwóch uczennic. Jego następcą został Paweł Untermann. Do czasu rozstrzygnięcia konkursu jest pełniącym funkcję dyrektora Zespołu Szkół Elektrycznych nr 2 w Poznaniu. Untermann wcześniej był zastępcą odwołanego Zbigniewa A.

Gdy poprzedni dyrektor na miesiąc trafił do aresztu, grono pedagogiczne z ZSE nr 2 się podzieliło. Większość pracowników podpisała list w obronie aresztowanego dyrektora. Twierdzili, że ma nieposzlakowaną opinię wśród grona pedagogicznego i pracowników administracji oraz autorytet i atencję wśród uczniów.

Jednak nie wszyscy się podpisali. Listu nie firmowała m.in. szkolna pedagog Małgorzata Kaliszewska-Kubacka. Na łamach „Głosu Wielkopolskiego” stwierdziła wówczas, że nie przesądza o winie dyrektora, ale nie ma podstaw nie wierzyć dziewczynie, która jako pierwsza zgłosiła molestowanie przez dyrektora. Pani pedagog wypowiedziała się również pod nazwiskiem w jednym z programów telewizyjnych.

- Wiedziałam, że popularności mi to nie przysporzy w szkole, ale tak odbieram tę sprawę i niczego nie żałuję. Teraz ponoszę konsekwencję: nowy dyrektor nie przyznał mi nagrody na Dzień Nauczyciela, choć właściwie dostawałam ją co roku m.in. za zaangażowanie w pracę. Od początku września nowy dyrektor obciął mi także o połowę dodatek motywacyjny. Zaczął też kwestionować moje kompetencje zawodowe. To, co mnie spotkało, jednoznacznie łączę z moją postawą i wsparciem dla byłych już uczennic, które zeznały o molestowaniu w szkole – podkreśla Małgorzata Kaliszewska-Kubacka.

Pani pedagog dodaje, że w szkole obecnie „trwa karnawał”. - Oficjalnie wszystko jest świetnie i wspaniale. Były już dyrektor Zbigniew A. przychodzi sobie do szkoły, pije kawę z niektórymi nauczycielami. Jak gdyby nic się nie wydarzyło. Dla mnie, delikatnie mówiąc, to olbrzymia niestosowność. Nie sądzę, by takie wizyty podejrzanego o molestowanie spodobały się rodzicom uczennic, które w tym roku zaczęły u nas naukę – mówi pani pedagog.

Zbigniew A. opuścił areszt w lipcu. Między innymi sąd zakazał mu zbliżania się do pokrzywdzonych. Ale nie zabronił mu pojawiać się w szkole, w której miał molestować uczennice.

Jak wizyty podejrzanego eksdyrektora komentuje Paweł Untermann, jego były zastępca, obecnie pełniący funkcję dyrektora? We wtorek odwiedziliśmy Untermanna w jego gabinecie. Zajmuje pomieszczenie po Zbigniewie A., w którym eksdyrektor miał molestować nastolatki.

Paweł Untermann najpierw zaprzeczył, by Zbigniew A., po opuszczeniu aresztu, pojawiał się w szkole przy ul. Świt w Poznaniu. Potem stwierdził jednak, że Zbigniew A. pojawiał się w placówce. Ma przecież prawo odebrać jakieś zaświadczenie, ma prawo wyprowadzić się z gabinetu, zabrać swoje rzeczy. Poza tym, jak wskazuje Paweł Untermann, Zbigniew A. nadal jest nauczycielem w tej szkole, tyle że zawieszonym.

Paweł Untermann zaprzeczył zastrzeżeniom szkolnej pedagog. Zapewniał, że jest normalnie traktowana. Nagrody na Dzień Nauczyciela nie są obligatoryjne i dostała ich mniejszość, a nie większość pracowników. A co z obcięciem dodatku motywacyjnego? Untermann wskazał, że funkcję dyrektora pełni od września. Nie wie, jak było wcześniej z tymi dodatkami. Dodał, że jeśli pani pedagog ma do niego zastrzeżenia, powinna wyjaśniać je z nim, nie przez media.

W jego opinii w szkole panuje super atmosfera, a rekrutacja na nowy rok szkolny przebiegła bardzo pomyślnie. Paweł Untermann nie chciał jednak komentować kłopotów Zbigniewa A. Wiemy, że latem podpisał się pod listem w obronie dobrego imienia i nieposzlakowanej opinii podejrzanego nauczyciela.

Stosunki panujące w szkole będzie teraz wyjaśniać poznański Urząd Miasta, sprawujący nadzór na ZSE nr 2 w Poznaniu.

- Wydam polecenie Wydziałowi Oświaty, by zbadał obecną sytuację w szkole

– podkreśla Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania odpowiedzialny za oświatę. - O sprawie poinformujemy też Kuratorium Oświaty, bowiem kwestia zachowania nauczycieli podlega nadzorowi pedagogicznemu. Wcześniejszą sprawę znam, wobec podejrzanego byłego dyrektora obowiązuje zasada domniemania niewinności. Wnioskowałem jednak o jego odwołanie, gdyż wobec jakiegokolwiek dyrektora placówki oświatowej nie mogą pojawiać się aż tak poważne wątpliwości. Liczy się dobro ucznia i szkoły, a czerwcowe zatrzymanie i areszt świadczyły, że zarzuty są poważne. Postawa szkolnej pani pedagog, która wtedy oraz teraz publicznie zajmuje stanowisko, świadczy na pewno o jej odwadze. Sądzę, że gdyby nie miała podstaw, publicznie by się tak nie wypowiadała. Każdy musi być odpowiedzialny za swoje słowo. Jeśli więc teraz jest w jakikolwiek sposób sekowana w szkole za swoją postawę, jest to sytuacja niedopuszczalna - dodaje Mariusz Wiśniewski.

Śledztwo przeciwko Zbigniewowi A. nadal się toczy. W czerwcu usłyszał zarzuty za molestowanie dwóch uczennic. Jednej z nich miał wkładać język do buzi, obmacywać, miał również dać adres e-mail z sugestią, by przysyłała mu swoje zdjęcia. Zbigniew A. nie przyznaje się do zarzutów.

Poznańska prokuratura wciąż bada wątek kilku innych osób, które miały być molestowane przez Zbigniewa A. na terenie szkoły przy ul. Świt. To nie koniec – prokuratura analizuje również historię sprzed lat, dotyczącą szkoły w Swarzędzu. Zbigniew A. kiedyś uczył tam geografii. W 2006 roku pojawiły się doniesienia, że molestuje uczennice ze Swarzędza. Prokuratura uznała wtedy jego zachowania za naganne moralnie, ale nie dopatrzyła się przestępstwa. Teraz prokuratura sprawdza czy przed laty wnikliwie wyjaśniono domniemane molestowanie w Swarzędzu.

Łukasz Cieśla

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.