Poznań nie zapłaci spółce Quamiro 150 mln zł. To pewne!

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Szozda
Bogna Kisiel

Poznań nie zapłaci spółce Quamiro 150 mln zł. To pewne!

Bogna Kisiel

Miasto musi wykupić dwie działki za 11,9 mln zł. Nie zapłaci jednak 150 miliony złotych spółce Quamiro za tereny, na których planowana jest budowa Rataje Parku. Wyrok jest prawomocny.

Przez sześć lat miasto toczyło batalię sądową ze spółkami, należącymi do poznańskiego dewelopera Dariusza Wechty. Spór dotyczył sześciu działek, znajdujących się na terenie dawnej fabryki domów na Ratajach. Chodziło o ponad siedem hektarów, które zostały objęte w 2010 r. planem miejscowym „Rataje Park II”. Zgodnie z jego zapisami nie mogą tutaj powstać budynki mieszkalne.

– Wszystkie nieruchomości, należące do dawnej fabryki domów, docelowo powinny stać się terenem sportowo-rekreacyjnym, stanowić część Rataje Parku – twierdzi Adam Pawlik, radny PiS i szef komisji do spraw powstania Rataje Parku. I przypomina: – Żadna z nich nie posiada dostępu do drogi publicznej.

Ten fakt znacznie ogranicza możliwości wykorzystania terenu przez właściciela. Działki znajdują się w użytkowaniu wieczystym spółki Quamiro (wcześniej Chyżańska I oraz Chyżańska II), należącej do Dariusza Wechty. Po uchwaleniu wspomnianego planu deweloper zwrócił się do miasta, by wykupiło prawo wieczystego użytkowania. Wobec odmowy sprawa trafiła do sądu.

Użytkownik wieczysty zażądał od miasta 91 mln zł odszkodowania plus odsetki. Z szacunków urzędników wynikało, że miasto musiałoby łącznie zapłacić spółce Quamiro ponad 150 mln zł. Gra toczyła się o wysoką stawkę.

Wiosną ubiegłego roku Sąd Okręgowy oddalił roszczenia spółki Quamiro w odniesieniu do czterech z sześciu działek, a w przypadku dwóch postanowił, że miasto musi je kupić za 11,9 mln zł.

– W przypadku czterech działek sąd uznał, że użytkownik wieczysty nie poniósł straty z tytułu zmiany sposobu użytkowania – wyjaśnia Bartosz Guss, dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami.

Zdaniem radnego Pawlika, decyzja, dotycząca pięciu hektarów (cztery działki), była zasadna. – Trudno, aby inwestor domagał się odszkodowania, jeśli nie posiadał tam warunków zabudowy – dodaje A. Pawlik. – Inna sytuacja była na dwóch pozostałych działkach o powierzchni niecałych dwóch hektarów. Tutaj spółka Quamiro posiadała prawomocne warunki zabudowy, które wydał były prezydent Ryszard Grobelny. Ta sprawa trafiła staraniem lokalnej społeczności do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że decyzja o warunkach zabudowy została wydana niezgodnie z prawem.

Wszystkie te okoliczności przemawiały na korzyść miasta. Jednak deweloper odwołał się od decyzji Sądu Okręgowego.

– 11 stycznia odbyła się rozprawa. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał wcześniejsze rozstrzygnięcie, które w 87 proc. jest korzystne dla miasta – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta. – To oddaliło ryzyko wypłaty wysokiego odszkodowania. Uzyskaliśmy także potwierdzenie, że ten teren miał przeznaczenie rekreacyjno-parkowe.

Wyrok jest prawomocny. Sąd zobowiązał miasto do nabycia od spółki Quamiro dwóch działek przy ul. Chyżańskiej. – Mamy zapłacić za nie 11,9 mln zł bez odsetek ustawowych – twierdzi prezydent Wiśniewski. – Pieniądze na ten cel mamy zabezpieczone. Nabędziemy grunty, które będziemy mogli wykorzystać na budowę Rataje Parku.

M. Wiśniewski uważa, że wykup tych działek jest lepszym rozwiązaniem niż wypłata odszkodowania.
– Odszkodowanie musielibyśmy wypłacić, a sytuacja gruntowa nadal byłaby niewyjaśniona – tłumaczy prezydent Wiśniewski. – Już były takie wyroki, że miasto musiało zapłacić odszkodowanie, a niezależnie od tego wykupić później taki teren.

M. Wiśniewski podkreśla nie tylko zasługi miejskich prawników, którzy skutecznie przekonali sąd do argumentów miasta.
– W tę sprawę bardzo mocno angażowała się strona społeczna, mieszkańcy Rataj – zaznacza. I dodaje: – To historyczny wyrok, bo potwierdza, że przez wszystkie te lata miasto i ci, którzy zabiegali o Rataje Park, mieli rację.

Z kolei A. Pawlik wskazuje, że w poprzedniej kadencji Rady Miasta nie było pola do dyskusji o terenach pod park na Ratajach.
– Teraz to się zmieniło – uważa radny.

Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rozwój aglomeracji poznańskiej, działania podejmowane przez powiat poznański, szczególnie bacznie obserwuję gminę Czerwonak. Chętnie podejmuję tematy społeczne, historie ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, pomysły młodych ludzi, które mogą zrewolucjonizować nasze życie. Interesują mnie rozwiązania komunikacyjne, problematyka zagospodarowania przestrzennego i gospodarki odpadami, bo jeśli w tych obszarach nie znajdziemy rozsądnych rozwiązań, to zapłacą za to przyszłe pokolenia.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.