Poznań: Na Starołęce mieszkańcy znaleźli martwego kota. Był przecięty na pół. Nie będą szukać sprawcy?

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
NM

Poznań: Na Starołęce mieszkańcy znaleźli martwego kota. Był przecięty na pół. Nie będą szukać sprawcy?

NM

W niedzielę ok. godz. 18 poznańskie grupy na Facebooku zalała informacja o znalezieniu martwego kota, który został przecięty na pół.

W niedzielę, w pobliżu skrzyżowania ul. Starołęckiej i Bystrej, jedna z mieszkanek znalazła kota przeciętego na pół. Sprawa została zgłoszona do straży miejskiej.

- Przyjęliśmy zgłoszenie dotyczące zwłok kota - potwierdza Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej straży miejskiej. I dodaje: - Sprawę skierowaliśmy do poznańskiego pogotowia czystości.

Jak później w internecie informowali mieszkańcy, martwego kota zabrano z miejsca. Poznańskie pogotowie czystości potwierdza, że szczątki przekazano do schroniska przy ul. Bukowskiej, które zajmuje się utylizacją zwierząt.

Będą szukać sprawcy?

Według ustawy o ochronie zwierząt, każdy kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem może mu wtedy grozić od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Jednakże sprawa kota nie trafiła do policji.

- Jeżeli policja otrzymałaby zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa, wtedy na miejsce wysyłany jest biegły, który określa, czy zdarzenie było umyślne czy był to wypadek

- mówi Marta Mróz, rzecznik komendy miejskiej policji.

- W takich sytuacjach prawo nakłada na każdego obywatela obowiązek powiadomienia właściwego organu, w tym przypadku policji, o możliwości popełnienia przestępstwa - wyjaśnia Przemysław Piwecki. I dodaje: - My w niedzielę dostaliśmy jedynie informację o znajdującej się przy ul. Starołęckiej padlinie kota.

Sprawa jeszcze nie jest zamknięta

Szczątki zwierząt trafiają do chłodni, która znajduje się w schronisku przy ul. Bukowskiej. Trudność stanowi jednak ich bezpośrednie zidentyfikowanie, ponieważ odnotowywana jest jedynie ich waga.

- W niedzielę po godz. 18 trafiło do nas 11 kg zwłok zwierząt - tłumaczy Magdalena Lamperska ze schroniska dla zwierząt w Poznaniu.

- Jest bardzo prawdopodobne, że wśród nich znajduje się kot z ul. Starołęckiej. Zwłoki do utylizacji przewozimy raz w miesiącu. Jest więc jeszcze szansa na zajęcie się tą sprawą. Teraz policja musiałaby wystosować do nas odpowiednie pismo, po którym my odnajdziemy i osobno zabezpieczymy szczątki kota, by obejrzał je biegły

- dodaje.

Czy policja zajmie się sprawą?

Zdjęcie ilustracyjne
Andrzej Banaś

- Jako policja możemy wystosować takie pismo do schroniska. Ale tylko w przypadku, gdy sprawa zostanie oficjalnie do nas zgłoszona. Na chwilę obecną nie otrzymaliśmy takiego zgłoszenia - wyjaśnia Marta Mróz, rzecznik komendy miejskiej policji.

I dodaje: - Sprawę może zgłosić każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje. Najlepiej, by zdarzenie zostało zgłoszone w komendzie przy ul. Polanka 24. To oni bezpośrednio będą zajmować się tą sprawą.

NM

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.