Poznań: Likwidują dziki parking przy stadionie Szyca. Kupcy z targowiska przy Dolnej Wildzie będą mieli zapewnione miejsca postojowe

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Bogna Kisiel

Poznań: Likwidują dziki parking przy stadionie Szyca. Kupcy z targowiska przy Dolnej Wildzie będą mieli zapewnione miejsca postojowe

Bogna Kisiel

Koniec z dzikim parkingiem wokół stadionu im. Szyca w Poznaniu. Już wkrótce nie będzie można tutaj zostawić samochodu za "free" i pójść do pracy czy na zakupy.

– Wygradzanie terenu przeprowadzane jest etapami. Od dwóch tygodni stoją już słupki od strony ulicy Olimpijskiej – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania. – W najbliższych dniach pojawią się one od strony Drogi Dębińskiej i Chwiałki. Wygrodzenie całego terenu potrwa jeszcze około dwóch tygodni.

Czytaj też: Ruina warta miliony

Wkrótce na dzikim parkingu przy stadionie Szyca nie będzie można pozostawić samochodu. Ustawiane są tam zapory i słupki uniemożliwiające wjazd
Łukasz Gdak Kupcy z targowiska przy Dolnej Wildzie twierdzą, że likwidacja dzikiego parkingu wokół stadionu Szyca niewiele zmieni, jeśli teren nie zostanie uporządkowany

Poznańskie władze tłumaczą, że ustawienie zapór i słupków, które uniemożliwią wjazd samochodów na teren przylegający do stadionu, podyktowane jest względami bezpieczeństwa. Porzucone śmieci, wystające płyty betonowe, potężne dziury grożą uszkodzeniem aut, które tutaj przejeżdżają.

– Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze – uważa jeden z kupców, który od 25 lat handluje na targowisku przy Dolnej Wildzie. – Ludzie mają tu darmowy parking.

Targowisko świeci pustkami, czynne są nieliczne stoiska, a klientów praktycznie nie ma, więc to nie ich samochody stoją wokół stadionu.

– To auta pracowników okolicznych biurowców. Rano przyjeżdżają, zostawiają tu samochody, bo opłaty w strefie są wysokie, a tu nie płacą nic. Po pracy przychodzą i odjeżdżają

– mówi pan Adam.

W wakacje łatwiej znaleźć miejsce na dzikim parkingu, ale w ciągu roku nie jest to takie proste.

Wkrótce na dzikim parkingu przy stadionie Szyca nie będzie można pozostawić samochodu. Ustawiane są tam zapory i słupki uniemożliwiające wjazd
Łukasz Gdak Wkrótce na dzikim parkingu przy stadionie Szyca nie będzie można pozostawić samochodu. Ustawiane są tam zapory i słupki uniemożliwiające wjazd

– Wtedy próbują parkować na naszych miejscach – twierdzi inny kupiec. I pokazuje: – Teren do tego krawężnika należy do spółki Targowiska, te miejsca parkingowe są dla nas. Pewna kobieta, gdy zwróciłem jej uwagę, że nie może tu zostawić auta, bo będzie miała problemy, zrobiła mi zdjęcie i poszła na policję. Dostałem wezwanie, zarzucono mi stosowanie gróźb karalnych, a ja tylko chciałem ją przestrzec przed blokadą na kołach.

Zobacz również: Stadion Szyca będzie przebudowany

Handlujący obawiają się, że do takich sytuacji może dochodzić częściej, gdy dziki parking zostanie ostatecznie zlikwidowany. Sprzedawcy z hali targowej przy Dolnej Wildzie będą mieli zapewnione miejsca postojowe oraz udostępnione wjazdy od strony ul. Olimpijskiej i Spychalskiego.

– Trudno, żebym płacił jeszcze za parking – obrusza się jeden z kupców. – Wystarczy, że płacę 640 złotych miesięcznie za osiem metrów kwadratowych pod namiotem.

Pan Marek nie jest kupcem z hali targowej przy Dolnej Wildzie. Jego stragan znajduje się bliżej ul. Olimpijskiej. To jeden z ostatnich, które tu funkcjonują.

– Myślę, że będę tutaj może jeszcze dwa tygodnie, góra miesiąc. Później przeniosę się pod namiot, albo zmienię zawód. Może pójdę do Amazona, pracują tam znajomi i są zadowoleni – przyznaje pan Marek, który handluje w tym miejscu od lat 90.

– Wykończyły nas markety, sprzedaż internetowa i duży ZUS. W 1994 roku płaciłem niecałe 400 złotych ZUS-u, teraz ponad 1,3 tysiąca, a w przyszłym roku ma wzrosnąć o 120 złotych. Kto to wytrzyma?

- pyta retorycznie.

Zamknięcie dzikiego parkingu nie robi na nim wrażenia.

– Auta zostawiają na nim ci z biurowców. Oni nie przychodzą do nas, by coś kupić – mówi pan Marek. – Kiedyś, jak szedł handel, broniłem tego miejsca, teraz nie ma o co walczyć. Byli tutaj strażnicy miejscy. Powiedzieli, że teren zostanie zamknięty. Wkładali kartki z informacją za wycieraczki samochodów. Stąd wiem, że wkrótce trzeba będzie się stąd wynieść, ale nie orientuję się, kiedy dokładnie to nastąpi.

Zobacz też: Targowisko na Bema - kiedyś wszyscy robili tu zakupy. Zobacz archiwalne zdjęcia

Ulotki od ubiegłego tygodnia roznoszą strażnicy miejscy z Wildy. Poza informacją o wygrodzeniu terenu, znajduje się na nich wykaz najbliższych parkingów. Kierowcom proponuje się korzystanie z czterech najbliżej położonych parkingów buforowych – przy Drodze Dębińskiej, Maratońskiej oraz dwóch przy Dolnej Wildzie. Łącznie jest na nich 421 miejsc dla samochodów.

Zdaniem kupców, uniemożliwienie wjazdu na dziki parking poprzez ustawienie zapór i słupków niczego nie zmieni.

– Co z tego, że znikną samochody? Proszę rozejrzeć się dookoła, jak tutaj wygląda. Rozlatujące się stragany, pełno śmieci, poniewierające się stare meble. Nikt tutaj nic nie robi. Prezydent Jaśkowiak powinien przyjść i to zobaczyć. Tak nie może być i to w centrum miasta. Jak nie mają pieniędzy na inwestycję, to chociaż niech zajmą się porządkiem na tym terenie

- mówią handlujący na targowisku.

Bogna Kisiel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.